Czym Jest Sens Życia i Jak Go Odnaleźć

Dzisiaj temat sensu życia. Opowiem o tym czym jest sens życia i czemu to nie jest to co pewnie myślisz, że jest, jak możesz znaleźć sens życia i co się zmieni kiedy go znajdziesz i o tym czemu tytuł tego filmu jest kompletnie bez sensu.

Dwie rzeczy

Pewnie zdarza Ci się czasem myśleć o sensie życia, może nawet często Ci się to zdarza i próbujesz go odkryć wokół siebie – odkryć jakąś tajemnicę, większy porządek za tym, co się dzieje. Może zastanawiasz się jaki sens mają te wszystkie tragedie, problemy i konflikty o których ciągle słyszysz w TV – jaki jest cel i sens tego wszystkiego, co się dzieje w skali globalnej, Twojego kraju i w końcu Twojego życia. Może myślisz, że temat sensu życia jest wielki, abstrakcyjny, filozoficzny i teoretyczny, że będę mówić o jakichś wielkich ideach i teoriach zupełnie nie do zastosowania w codziennym życiu, ale takie podejście do sensu życia nie mogłoby być dalsze od prawdy. Dlatego, że sens życia to nie jest coś abstrakcyjnego, to jest coś codziennego i praktycznego jak prysznic. Myślę, że sens życia to jest jedna z najważniejszych rzeczy, jeżeli nie najważniejsza i najbardziej praktyczna jaką możesz zrozumieć na temat swojego życia i swojego rozwoju jeżeli zależy Ci nie tylko na tym żeby po prostu istnieć, ale jakoś zaistnieć. Rozwijać się nawet w obliczu przeciwności losu, problemów i trudności a nawet w obliczu tragedii albo jakiegoś wielkiego cierpienia z którym nic nie możesz zrobić. Jeżeli chcesz wyciągnąć coś dla siebie z tego filmu to chciałabym żeby to były dwie rzeczy – pierwsza to to, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalny, nadrzędny sens życia a druga to to, że nie musisz wcale szukać sensu życia. To o czym w takim razie będę teraz dalej mówić w tym filmie jeżeli nie ma uniwersalnego sensu życia i nie trzeba go szukać? Na pewno nie będę dzisiaj mówiła o tym jak powinieneś przeżyć swoje życie, co powinieneś zrobić ze swoim życiem, nie zamierzam mówić Ci jak powinno być, ale mam nadzieję, że ten film i ten dzień będzie dniem w którym wszystko zacznie mieć sens dla Ciebie nie ze względu na ten film i mnie, ale ze względu na Ciebie. Jak do tej pory to wszystko brzmi strasznie tajemniczo, ale chcę przez to powiedzieć, że celem tego filmu nie jest wskazanie Ci Twojego sensu życia i w miarę jak będziemy kontynuować wyjaśni się czemu to mówię.

Kiedy życie nie ma sensu

Co tak naprawdę masz na myśli, co tak naprawdę czujesz i w jakiej sytuacji się znajdujesz kiedy zadajesz sobie pytanie – jaki jest sens mojego życia? Myślę, że tak naprawdę pytasz o pozytywny sens swojego życia, bo przecież chcesz żeby było dobrze i kiedy odpowiadasz sobie – moje życie nie ma sensu, nie widzę w nim nic sensownego, nie robię nic znaczącego i wszystko wydaje mi się pozbawione sensu – to robisz, to bo w tym momencie nie widzisz tego pozytywnego sensu. Najczęściej to są sytuacje w których tracisz nadzieję z powodu jakichś ciągłych przeszkód i trudności, kompletnej stagnacji albo rutyny, jesteś po prostu nieszczęśliwy z jakiegoś powodu, czujesz się zagubiony, samotny, może pokonany albo po prostu już obojętny i nie widzisz za bardzo możliwości żeby w przyszłości coś miało się zmienić w tych uczuciach i w Twojej sytuacji. Można doświadczyć braku sensu w milionach różnych sytuacji – tak samo z powodu jakiejś relatywnie niewielkiej rzeczy i z powodu czegoś naprawdę dużego i trudnego. Możesz masz pracę, której nie lubisz i która nie ma żadnego realnego znaczenia dla nikogo, czujesz się jak łatwo zastępowalny robot w dodatku nie używasz nawet paru procent swoich możliwości, umiejętności i talentów w tej pracy w sposób, który nadawałby im jakieś znaczenie. Po prostu nie widzisz sensu w tym, co robisz na co dzień i to powoduje, że zadajesz sobie te pytania o sens. Te pytania nasuwają się na myśl kiedy czujesz się samotny, kiedy brakuje Ci głębszych relacji z ludźmi, znaczących relacji, które coś wnoszą, może brakuje Ci bogatych, ciekawych rozmów na ważne dla Ciebie tematy a zamiast tego dostajesz – jak się masz, dziękuję dobrze a Ty dziękuję też dobrze. Może po jakimś czasie w Twojej relacji wygasł entuzjazm i ta początkowa iskra zniknęła, powoli zaciera Ci się sens bycia w tej relacji i myślisz sobie – skoro nie ma już tego entuzjazmu i radości to jaki jest sens żeby kontynuować? Może poniosłeś jakąś spektakularną porażkę, straciłeś coś ważnego, coś Ci się nie udało z czym wiązałeś przyszłość i myślisz sobie i co teraz? Może odczuwasz jakiś ból fizyczny albo emocjonalny i nie można za bardzo nic z tym zrobić i zadajesz sobie pytanie jaki to wszystko ma sens? Jaki jest w tych rzeczach sens i jaki w związku z tym moje życie ma sens? Myślę, że za pytaniem o sens życia zawsze kryje się jakieś cierpienie i zwykle poprzedza je pytanie – czy to już wszystko, czy jest jeszcze coś dobrego, co spotka mnie w życiu?

Epidemia braku sensu

Myślę, że żyjemy w czasach epidemii braku poczucia sensu i desperacko staramy się go znaleźć i szukamy dosłownie wszędzie. Próbujemy masy rzeczy i mamy masę rzeczy, ale jakoś żadna z nich nie nadaje naszemu życiu żadnego głębszego, konkretnego sensu. Odkrywamy to zwykle jak już zdobywamy to czego chcieliśmy. To jest trochę tak jak ze ściganiem szczęścia – im szybciej biegnę tym ono szybciej ucieka. Szukamy sensu w przyjemnościach, we władzy i pieniądzach, staramy się prowadzić jak najmniej skomplikowane problematyczne życie, unikamy cierpienia, ale to też nie za bardzo się sprawdza, bo jest coś co leży u podstaw tego wszystkiego, głębsze znaczenie tych rzeczy, którego ciągle szukamy. Bez tego przyjemności szybko okazują się puste a władza i pieniądze dają jakiś wpływ, ale to nie jest coś co jest tym sensem, odpowiedzią na pytanie po co to wszystko. Przeważnie nie ma za tym żadnego wyższego dobra jakie dla nas mogłoby stać się tym sensem, do jakiego moglibyśmy dążyć i dla którego codzienne czynności też napełniłyby się tym sensem. Unikanie cierpienia i problemów, dążenie do niezachwianego bezpieczeństwa, homeostazy też się nie sprawdza, bo zamieniasz jedno nieszczęścia na drugie, bo zawsze jest ten dylemat – bezpieczeństwo czy wzrost. Żeby się rozwijać potrzebujesz wyjść ponad homeostazę, potrzebujesz napięcia pomiędzy tym gdzie jesteś teraz i tym kim jesteś teraz a pomiędzy tym gdzie chcesz być i jaki chcesz być. Możesz budować to napięcie na przykład wyznaczając i realizując cele, ale w imię czego? To nadal nie jest ten sens. Wyobraź sobie sytuację w której wszystko to w czym upatrujesz potencjalnego sensu zostaje Ci odebrane – pieniądze, praca, bezpieczeństwo, stabilizacja, możliwości, możliwość realizowania celów, wolność fizyczna, rodzina, Twoje ambicje, tożsamość, możliwość wyrażania się i wszystko to co do tej pory było ważne dla Ciebie. Zupełnie tak jak to zostało odebrane np. Viktorowi Franklowi. Viktor Frankl był więźniem obozów koncentracyjnych i można powiedzieć, że z otchłani obozu koncentracyjnego wyciągnął moim zdaniem najlepsze wnioski jakie można wyciągnąć na temat sensu życia. Jest autorem, można to chyba tak nazwać, terapii opartej na odnajdywaniu sensu czyli logoterapii i jest autorem książki ‚Człowiek w poszukiwaniu sensu’, która opowiada o jego przeżyciach i trochę pokazuje podstawy teoretyczne logoterapii – bardzo polecam tę książkę. Ale wracając do sytuacji w której pozornie wszystko zostaje Ci odebrane. Co w takiej sytuacji jest sensem życia i czemu o to pytam?

Chcę przez to pytanie powiedzieć, że żadna z tych wymienionych wcześniej rzeczy ostatecznie nie jest sensem życia sama w sobie. Czasami stajemy przed sytuacjami, może nie aż tak strasznymi jak Viktor Frankl, ale też mamy momenty w których ciężko nam odnaleźć jakikolwiek sens i w tych momentach życie naprawdę może się wydawać bez sensu, ale co na to Frankl? On na to, że zawsze mamy przynajmniej odrobinę wolności nawet w sytuacjach, które moglibyśmy uznać za beznadziejne. Ta wolność polega na wyborze i podkreślam to słowo na wyborze tego kim się staniemy w danej sytuacji i nie tyle zależy to od samej sytuacji ile właśnie od nas. I tutaj dochodzę do momentu w którym chcę powiedzieć czemu tytuł tego filmu jest bez sensu, chyba, że nadamy mu właściwy sens. Co mam na myśli? Żeby zrozumieć i uchwycić sens życia musimy kompletnie zmienić paradygmat sensu życia jako tej rzeczy, której powinieneś szukać. Zamiast tego to, co powinieneś zrobić to nadać sens i znaczenie swojemu życiu, odnaleźć coś co może dla Ciebie stać się tym sensem, wybrać sobie swój sens życia czy sens danej sytuacji i nie szukać w książkach ani na Youtubie. Przestań zadawać pytanie w przestrzeń – jaki jest sens mojego życia, bo to nie jest dobre pytanie chyba, że skierujesz je do siebie. W innym przypadku ono odwraca wszystko do góry nogami i sprawia, że każda sytuacja może stać się potencjalnie nie do przejścia. Ty nadajesz sens, nawet w sytuacji czy w miejscu, które jest stworzone do tego żeby zlikwidować jakikolwiek sens i w którym wszystko jest bez obiektywnego sensu – Frankl jest dowodem na to, że nawet w takiej sytuacji jest możliwe nadanie sensu i życie z poczuciem sensu. Co prawda nie za bardzo można wskazać na to co miałoby to być w uniwersalnym wymiarze, ale na pewno da się to zrobić na poziomie Twojego życia, bo w ogóle sens życia jest czymś bardzo indywidualnym. Nie ma czegoś takiego jak uniwersalny sens życia i tutaj dochodzimy do drugiej części tytułu tego filmu i jego bezsensu. Nie da się powiedzieć, co jest tym uniwersalnym sensem. Właśnie dlatego myślę, że szukanie takich odpowiedzi u innych ludzi albo w książkach pokazuje kryzys poczucia sensu, bo sądzę, że dużo osób kliknie na ten film po to żeby się dowiedzieć jaki jest sens ich życia od przypadkowej osoby. To jest pytanie do Ciebie nie do Magdy ani nie do Internetu. Większość ludzi nie chce tego słyszeć, wolą żeby ktoś im powiedział, bo z prawdziwą odpowiedzią, ich własną przychodzi odpowiedzialność.

Nadawanie sensu

Jak nadawać sens temu, co się dzieje? Myślę, że nadawanie sensu polega na znajdowaniu rzeczy, które pomagają przetrwać i znosić cierpienie. To może być cokolwiek – Twoja praca, Twoje dzieło, Twoje dziecko, Twoja rodzina,  – cokolwiek, to nie ma znaczenia. Prawda jest taka, że wszyscy cierpimy i nikt tego nie zrobi za nas, nie pojawi się nikt kto będzie cierpiał za nas i Twój indywidualny sens życia polega na nadaniu mu sensu, właśnie w ten sposób Twój sens życia się wypełnia, nikt tego za Ciebie nie zrobi. Nadanie sensu cierpieniu sprawia, że przestajesz cierpieć, łatwiej znosić cierpienie z godnością i spojrzeć w potencjalnie lepszą przyszłość. Żeby to było możliwe potrzebujesz stanąć twarzą w twarz z cierpieniem, użyć swojej odwagi żeby wziąć za nie odpowiedzialność i wewnętrznej wolności żeby nadać mu sens, który pomoże Ci przetrwać to cierpienie i zamienić je w coś uniwersalnego, lepszego, pozwoli Ci przekroczyć siebie, przez to stanie się dla Ciebie możliwa samorealizacja. Cały ten proces zachodzi w Tobie, ale sens życia jest manifestowany na zewnątrz, odnalezione wartości są realizowane przez robienie znaczących rzeczy w których zapominasz o sobie.

Nasza wolność polega na naszym stosunku do własnej egzystencji możemy być bierni albo podjąć wyzwanie. Problem dla większości ludzi zaczyna się już na etapie stanięcia twarzą w twarz z cierpieniem, potem kolejna bariera to wzięcie odpowiedzialności, bo ludzie mylą odpowiedzialność z winą a jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Chodzi po prostu o rozwiązanie problemu albo sprostanie zadaniu, które daje nam życie. I każdy ma inne zadanie, bo dla każdego to oznacza inne sytuacje do przeżycia, inne wydarzenia, inne problemy, ale nadawanie im sensu pomaga je nie tylko przetrwać, ale przerosnąć i umożliwia samorealizację. Wychodzenie ponad cierpienie, ponad swoje indywidualne odczucia może być w danym momencie trudne, ale mimo wszystko jest jakaś przyszłość w której będą kolejne sytuacje i zadania a sens pomaga je realizować i się rozwijać. Frankl nazywa to samoprzekraczaniem ludzkiej egzystencji. Mówi o tym, że samorealizacja nie jest możliwa bez samoprzekraczania i ja się z nim kompletnie zgadzam, bo sens jest manifestowany na zewnątrz a człowiek nie jest zamkniętym, odizolowanym obiektem i jeżeli on nie manifestuje swojego istnienia w świecie w swoim najlepszym wydaniu wszyscy na tym tracą, ale żeby tak istniał potrzebuje nauczyć się przekraczać samego siebie. Czyli samoprzekraczanie znaczyłoby po prostu zamianę swojego indywidualnego cierpienia w coś pozytywnego i wszyscy mamy taką możliwość i to nie ma nic wspólnego z żadnymi abstrakcyjnymi teoriami, które działają tylko na papierze, to wszystko jest bardzo mocno powiązane z codziennym życiem z tym co się dzieje, z wyborami jakich dokonujemy i zadaniami jakie realizujemy na co dzień.

Jak do tej pory to wszystko wygląda jakby chodziło tylko o bierne cierpienie i nadanie mu sensu i o nic więcej, ale tak nie jest. Życie wymaga różnych rzeczy i inaczej w różnych sytuacjach wygląda branie za nie odpowiedzialności – czasami to wymaga aktywnego, silnego i zdecydowanego działania, czasami planowania, myślenia i kontemplacji a czasami po prostu zniesienia czegoś. Chodzi o to że kiedy możemy powinniśmy starać się o to żeby unikać cierpienia, radzić sobie z nim, rozwiązać problem, poprawiać sytuację; kiedy trzeba zastanowić się, zaplanować coś; a kiedy trzeba umieć przyjąć to co nam przynosi życie. Czyli nie chodzi o bierność, ale o zdolność do adekwatnej reakcji. Myślę, że to jest najtrudniejsze w sytuacjach kiedy nic nie można zrobić oprócz przejścia przez cierpienie i wykorzystania go do czegoś dobrego. Bo kiedy jesteś w samym środku nie widzisz w tym nic dobrego. A co ludzie włączając w to mnie zwykle robią kiedy stają twarzą w twarz z takim cierpieniem z którym nic nie da się zrobić? Myślę, że jest tendencja do tego żeby unikać tego cierpienia, uciekać, odwracać głowę, rozpraszać się a to uniemożliwia wzięcie odpowiedzialności, przekraczanie tych rzeczy, zrobienie z nich czegoś więcej niż nawozu dla zgorzknienia i rozpaczy, chodzi o użycie prywatnej tragedii w pozytywny sposób. Bo to jest jedna z największych okazji do rozwoju i udawanie, że nic się nie dzieje to uniemożliwi. Jeżeli pozytywne myślenie ma być używane do ucieczki przed cierpieniem przestaje być narzędziem, które działa na Twoją korzyść, staje się anty-rozwojowym narzędziem, co nie znaczy tak jak już powiedziałam, że masz cierpieć kiedy to nie jest konieczne. Wręcz przeciwnie. W sensie o którym mówię pozytywne myślenie – czyli używanie pozytywnego myślenia do zignorowania cierpienia przyczynia się do poczucia braku sensu w życiu. Samo pozytywne myślenie nie daje takich możliwości jak cierpienie. Bo czym innym jest pozytywne myślenie w wyniku tego, że nadaliśmy cierpieniu sens a czym innym jest udawanie, że wszystko jest dobrze i nic się nie dzieje kiedy pod spodem kipi lawa. Nadając sens nadajesz znaczenie wszystkiemu co Cię spotyka a kiedy pytasz – no gdzie ten sens w tym wszystkim, co się dzieje? Gdzie ja go mam znaleźć i jak szukać? Wtedy jesteś najbardziej zagubiony i jesteś najdalej od sensu swojego życia.

Moment zapomnienia – manifestowanie sensu

Mówiłam już, że ludzie realizują sens swojego życia na zewnątrz mimo, że nadają go i przechodzą cały proces z tym związany wewnątrz. Moment w którym człowiek zapomina o sobie kiedy jest zaangażowany w coś dla niego znaczącego, jakąś służbę, sprawia, że cierpienie staje się warte zniesienia. I to jest tak ważne, że aż mam ciarki na plecach. Bo jaka jest alternatywa? Alternatywą jest zgorzknienie i nihilizm, czyli sytuacja w której życie nie ma żadnego sensu, jest tanie, bezwartościowe i nieważne a takie podejście do życia jest bardzo niebezpieczne. Wybór właściwych działań i podejścia zależy od Ciebie. Jeżeli nie widzisz takiej możliwości, nie widzisz, że piłeczka jest po Twojej stronie tracisz też sens życia. Każdy ma wybór żeby zamienić coś, co normalnie nazwalibyśmy czymś negatywnym w coś pozytywnego, ale nie w naiwnym sensie udawania, że tego nie ma i odwracania głowy od trudności i zanurzenia się w fantazjach, ale przez coś przeciwnego – patrzenie na to i nie przeoczenie okazji do rozwoju. Potrzebujesz tylko woli żeby nadać swój sens danej sytuacji żeby potem on mógł manifestować się w Twoim życiu pozytywnie. Chodzi o patrzenie na sytuację, bycie w niej, ale też zobaczenie jej w perspektywie przyszłości i tego, że to nie jest żaden koniec, to kolejna okazja do rozwoju. Przychodzi to łatwiej kiedy zrozumiemy, że ludzie ze względu na swój indywidualny sens do wypełniania nie są zastępowalni i sami decydują o tym dokąd ich to zabierze. Bo tak naprawdę to Ty kreujesz to napięcie pomiędzy tym kim jesteś teraz a tym kim chcesz się stać w przyszłości nadając sens temu, co Cię spotyka, to jest paliwo do rozwoju. W ten sposób to co Cię spotyka już nie jest takie straszne i przerażające, ale trzymając się tej danej, trudnej sytuacji bez nadania jej sensu będziesz w niej tkwił i stracisz okazję do tego żeby zrobić coś użytecznego ze swoim życiem. Chociaż chcę podkreślić, że ze względu na indywidualność sensu użyteczność nie decyduje o wartości życia w żaden sposób. Potrzebujesz się na chwilę zatrzymać, zrobić krok w tył i wziąć pod uwagę to, że czasami jedyną rzeczą jaka zostaje w niektórych sytuacjach jest podjęcie decyzji o tym kim się staniesz przez tę sytuację, decyzja należy do Ciebie. I to jest wolność, której nikt nie może nam odebrać, pojawia się wtedy siła wewnętrzna i jesteśmy w stanie znosić niewyobrażalne rzeczy z godnością i jeszcze coś dobrego z nimi zrobić. Siła wewnętrzna pochodzi właśnie z nadania sensu, widzenia wyższych wartości, które później możemy realizować w swoim życiu na swój sposób. Jeżeli nakierujesz się odpowiednio na przyszłość i będziesz zwracał uwagę na to, co robisz każdego dnia to zadziała. Wtedy możesz wskazać przyszłość i jednocześnie być w danym dniu. To sprawia, że każdy dzień napełnia się sensem, bo wszystko co robisz jest zwrócone w stronę najwyższego możliwego celu jaki jesteś w stanie sobie wyobrazić dla siebie i to jest definicja sensu.

MAGDA ADAMCZYK

3 Komentarze

  1. Iwona napisał(a):

    Super wykład, bardzo dziękuję.

  2. Jacek napisał(a):

    To niezwykle ważny i trudny temat i wyzwanie do podjęcia w życiu każdego człowieka, także moim. Myślę, że wiele z przekazu tego filmu trzeba przemyśleć spokojnie kilka razy. Czasem ten proces nadawania sensu życiu trwa długo, a jest zapewne wielu ludzi, którzy nigdy tego nie dokonują. Umierają w przerażeniu, że zmarnowali swój czas. Boję się takiej perspektywy, ale czy to dobra motywacja do pracy nad swoim indywidualnym sensem życia? Nie wiem…
    Zabrakło mi zwrócenia uwagi na aspekt duchowości i religii, jako drogi pomagającej odnaleźć lub nadać sens życiu wielu ludziom. Niezależnie od własnych poglądów, uczciwe byłoby zwrócenie uwagi na ten ważny aspekt ludzkiego życia, bo od zarania dziejów miliony a nawet obecnie miliardy ludzi dostrzega sens życia tylko w perspektywie wiary w Boga. Czy można to pominąć niezależnie od własnej duchowości czy przekonań? Pewnie można…

  3. Darek napisał(a):

    Pani Magdo, dziękuję za jak zwykle inspirujący odcinek. Świetnie ujęte na poziomie osobowym. Jednak wychodząc z perspektywy globalnej uważam, że istnieje sens życia uniwersalny, systemowy.. to przecież od tysięcy lat nasza zwykła zwierzęca konieczność trwania i przedłużania gatunku. To nauka przystosowania potomków to istnienia i radzenia sobie w życiu już swoim. Nakładając na to sens indywidualny, o którym pani mówi (absolutnie nie kolidujący z uniwersalnym) możemy znaleźć wielowymiarowy pełny sens życia. Ja sobie tak to tłumacze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *