Jak Zacząć i Kontynuować Działanie

Dzisiaj temat działania. Opowiem o tym co jest najważniejsze kiedy podejmujesz działanie, o dwóch najczęstszych błędach jakie popełniasz kiedy chcesz zacząć działać, o tym, co nas zwykle powstrzymuje przed działaniem i jak nie tylko zacząć, ale też kontynuować działanie.

Prostsze i przyjemniejsze działanie

Zabrakłoby mi rąk, nóg i palców żeby zliczyć osoby z którymi rozmawiałam o tym jak zacząć działać, jak zmusić się do działania, jak wypracować potrzebne nawyki, jak coś robić kiedy nic się nie chce, jak zbudować dyscyplinę, jak sprawić żeby motywacja była trwała i dostępna na zawołanie. Jak to zrobić żeby robić. Mam cele, mam wiedzę, mam wszystko, ale nic nie robię i nic się nie zmienia to też często słyszę. Mam rozpisaną dietę, ćwiczenia, ale nie trzymam się tego. A przecież chcę realizować moje marzenia, cele, co jest ze mną nie tak? W dodatku gdzie nie spojrzę to wszędzie widzę książki, filmy, złote rady i sposoby na to jak zacząć działać, ale to na mnie nie działa. I zwykle te rady sprowadzają się do tego żeby wyznaczyć cel, stworzyć plan i go realizować – po drodze nakłaniając się do różnych rzeczy, trochę kijem trochę marchewką. Ludzie wyobrażają sobie, że potrzebują do działania twardej dyscypliny, jakiejś magicznej motywacji. Próbujemy się zmusić do działania przez racjonalne myślenie – wiem, że coś mam robić, że powinnam to robić i tłumaczę sobie że tak powinno być. Wiem, że jak będę ćwiczyć i jeść zdrowo to schudnę, ale nic z tym nie robię.

Wszystkich chyba dręczy pytanie czy jest możliwe to żeby zabranie się do działania było prostsze a jednocześnie bardziej przyjemne? Moim zdaniem jest. Wiadomo, że bez działania nie możesz liczyć na to że osiągniesz swoje cele czy cokolwiek zmienisz w swoim życiu – to jest chyba oczywiste. Ale zapominamy, że na działanie składa się coś więcej niż tylko robienie albo nie robienie. To tylko jeden z elementów większej całości, jasne najbardziej spektakularny, bo przynosi efekty, widać, że coś robisz, ale to tylko część układanki. I w tym sensie powiem coś, co pewnie Cię zdziwi, może zaskoczy nawet, ale samo działanie jest przereklamowane i tu kluczowe jest słowo ‘samo’.

Na co dzień przecież działasz, robisz dużo rzeczy. Codziennie wstajesz z łóżka, idziesz do pracy, robisz zakupy, robisz obiad, przywozisz dzieci z przedszkola czy szkoły, wieziesz je na zajęcia dodatkowe, jecie kolacje, rozmawiacie i idziecie spać. Codziennie podejmujesz działania. Większość tych działań jest po prostu tym, co robisz codziennie, nie jest osadzona w żadnym większym kontekście, po prostu codzienne sprawy, które trzeba załatwić. Czyli zostajesz na poziomie tego, co masz zrobić, załatwić i jak to zrobić. W przypadku długoterminowego działania takie podejście nie zadziała, trzeba czegoś więcej. Szczególnie jeżeli to mają być działania, które nie są konieczne a spełnianie swoich marzeń nie należy do rzeczy bez których nie da się żyć, chociaż jakość życia to już inna sprawa. Czego tu potrzeba? Jeżeli chcesz zbudować życie, w które będzie wpisane realizowanie Twoich marzeń, najpierw musisz mieć marzenia. Potrzebujesz wizji. Wizji, która będzie dla Ciebie inspirująca. Potrzebujesz kontekstu. Potrzebujesz mieć coś co jest dla Ciebie na tyle ważne, inspirujące i tak bardzo pożądane, że będzie warto do tego dążyć. Ale sama wizja to ciągle za mało. Jeżeli masz taką wizję, taką kolekcję marzeń potrzebujesz zadać sobie bardzo ważne pytanie. I na tym etapie to jeszcze nie będzie pytanie – jak to wszystko mam zrealizować? Tylko pytanie, po co chcę to zrealizować? Czemu to dla mnie takie ważne żebym zrealizował te marzenia? Kiedy je zrealizuję to jak moje życie się zmieni, jak będzie wyglądało? Na takie pytania bardzo mało osób odpowiada z marszu. Zapominamy o tym, że realne i skuteczne działanie zaczyna się z zaangażowaniem i że naszym napędem są emocje. W sprzedaży ciągle się to wykorzystuje. Kupujemy pod wpływem emocji a potem tłumaczymy sobie racjonalnie czemu kupiliśmy kolejną parę butów do biegania – już piątą. I chociaż głęboko wiesz, że wcale nie potrzebujesz kolejnej pary butów to tłumaczysz sobie, że na pewno się przyda żeby nie przyznać się do tego, że nakupowałeś niepotrzebnego badziewia. Z wizją jest podobnie, ale też trochę inaczej. Wizja wzbudza Twoje emocje, przynajmniej powinna do tego stopnia żebyś ją kupił emocjonalnie. Ale nie na ślepo jak w sklepie i nie okłamując się, że to Ci potrzebne i tego chcesz. Tylko zadając sobie ważne pytania – czemu właściwie chcę spełnić to marzenie czy czemu chcę właśnie tego żeby moje życie tak wyglądało. Wtedy dokładasz do emocji element zrozumienia tego jakie wartości stoją za tym czego chcesz. A wartości są bardzo ważne. Innymi słowy chodzi o to czemu to ważne żeby ta wizja się zrealizowała. Kolejnym krokiem jest zstąpienie na ziemię ze świata marzeń. Nie mam tu na myśli weryfikowania realności wizji, bo zakładam, że rozumiesz, że jeżeli masz 60 lat to nie zostaniesz zawodową baletnicą mimo, że o tym marzysz. Czujesz kiedy marzenie jest realne a kiedy nie jest, ale na etapie tworzenia wizji to nie jest ważne, potem będzie czas na taką weryfikację, bo to, że nie możesz zostać baletnicą nie znaczy, że nie możesz interesować się tańcem i w jakimś sensie tym zająć. To może być nawet malowanie baletnic. Obojętne. Kiedy mówię o zejściu ze świata marzeń do Twojej aktualnej rzeczywistości mam na myśli stworzenie realnego planu na osiągnięcie tych marzeń przez zamienienie ich na cele i rozpisanie drogi do nich. To jest zaraz po zastanowieniu się, rozważeniu danej zmiany czy dążenia do celu, element przygotowania się do działania w stronę celów, które stoją twardo na ziemi, ale jednocześnie są nierozerwalnie związane z wizją. Czyli o ile wizja jest kolekcją marzeń o tyle cele mogą być określone za pomocą zwykłego SMARTA. Masa osób zaniedbuje przygotowanie do działania i chociaż czasami podjęcie działania bez planu i przygotowania pozwala znaleźć kierunek i zdecydować to zwykle warto jednak zacząć od przygotowania. Elementem przygotowania mogą być eksperymenty, bo pomagają stworzyć plan. Wizja jest tutaj generatorem emocji, które są katalizatorem działania a konkretne cele i plan sprzyjają podejmowaniu sensownego działania.

Dwa największe błędy

Kiedy myślę o tym jak zabieramy się do działania to oprócz braku przygotowania pojawiają mi się od razu w głowie dwa największe błędy jakie w moim odczuciu popełniamy – Po pierwsze: zakładamy, że wiemy czego chcemy i dlaczego tak naprawdę tego chcemy i po drugie: próbujemy zmuszać się do działania zamiast inspirować się do działania. Ale kiedy mówię o inspiracji nie mam na myśli filmików motywacyjnych tylko połączenie celów i działań z kontekstem czyli wizją. W moim odczuciu te błędy szybko powodują, że ponosimy porażkę albo powodują, że ciągle przymuszamy się do działania, które dla nas nie ma głębszego sensu, bo go nie znaleźliśmy,  a to z kolei prowadzi do zmagania się z problemami typu – motywacja, dyscyplina i prokrastynacja.

Działanie bez wizji, bez zrozumienia czemu to ważne żeby tę wizję w ogóle realizować, działanie bez emocji, bez planu przypomina mi coś co większość ludzi nazywa ćwiczeniami i coś co radykalnie różni się od treningu. Wyobraź sobie, że postanawiasz chodzić na siłownię. Nie masz żadnego konkretnego planu, ćwiczenia robisz przypadkowo, wizję może jakąś masz, ale nie wiesz do końca czemu miałbyś jakiś większy wysiłek w to wkładać, wystarczy ćwiczyć prawda? Wybierasz sobie przypadkowe ćwiczenia – dzisiaj przysiady i bieżnia, jutro rowerek i pompki. U panów codziennie klatka i biceps a nogi schowane w szerokich dresach. To nie ma większego sensu poza tym, że trochę się ruszasz. Nie budujesz w ten sposób solidnych fundamentów, zamiast działać na swoją korzyść możesz np. tworzyć dysbalans mięśniowy. Nie ma w tym planu ani żadnej struktury, nie podchodzisz do tego całościowo, brak konkretnego kontekstu, celów  i planu. Z takim podejściem bardzo łatwo jest zrezygnować z ćwiczeń. Opuszczenie ćwiczeń nie spowoduje żadnego zaburzenia w programie ćwiczeń, bo go nie masz, ćwiczenia są dla Ciebie tylko obowiązkiem. Podobnie jest z przypadkowymi celami jakie sobie wyznaczasz bez zadawania sobie podstawowych pytań i to wielokrotnie po to żeby znaleźć głębokie znaczenie wizji i celów dla Ciebie – po co mi to? Czemu to dla mnie ważne? Bez tych podstaw przy pierwszym potknięciu pewnie to wszystko rzucisz. W takich warunkach brak działania staje się wyrzutem sumienia a zmuszanie się do działania męczy nawet bardziej niż samo działanie. Przypadkowe cele, przypadkowe działania nie sprzyjają trwałym rezultatom dlatego inspirująca wizja jest taka ważna, bo dzięki niej cele nabierają sensu. Na przykład, kiedy masz wizję, że chcesz być sprawny czy sprawna żeby móc bawić się ze swoimi dziećmi czy wnukami w wieku 60 lat, grać z nimi w piłkę, być jednym z tych rodziców, którzy dają dzieciom czy wnukom przykład to Twoja motywacja do ćwiczeń będzie zupełnie inna niż kiedy powiesz sobie – muszę schudnąć 5 kg do końca marca. Oczywiście to też może być cel, pytanie co ważnego za nim stoi i jak wpisuję się w wizję. Będzie wtedy łatwiej trzymać się diery i ćwiczyć. Właśnie dlatego takie ważne jest to żeby wizja i cele były połączone z ważnymi dla Ciebie rzeczami. Kiedy tak jest – trenujesz, jesteś na ścieżce. Czyli masz program treningowy, masz dobry powód i sens. Poza tym wspinasz się schodek po schodku, rezultaty motywują Cię jeszcze bardziej. Może wnuczka czy syn dołączają do Ciebie, podnoszą malutkie hantelki. Idzie Wam coraz lepiej. Mechaniczna dyscyplina, siła woli, upór, nawyki i wzbudzanie w sobie sztucznie motywacji filmikami kiedy brakuje całej struktury inspirowania się, planowania i znaczenia zadziała pewnie, ale raczej na krótko. Jasne, że nie jest tak różowo z wizją i celami i czasem trzeba się trochę popchnąć do różnych rzeczy, ale jest to łatwiej zrobić w odpowiednich warunkach.

Co Cię powstrzymuje przed działaniem

Pierwszy jest oczywiście strach. Przed czym ten strach? Przed porażką, przed zmianą, przed ryzykiem, przed zmierzeniem się z nieznanym. Prawda jest taka, że przy dużych zmianach, dążeniu do dużej wizji, realizowaniu celów oczekiwanie niezachwianej pewności, braku wątpliwości nie jest realistyczne. Nikt nie da Ci gwarancji powodzenia. Poza tym fakty są takie, że zawsze kiedy coś zmieniasz coś tracisz i coś zyskujesz. Nad tym też potrzebujesz się zastanowić. Kiedy chcesz zrzucić zbędne kilogramy przygotuj się na to, że stracisz coś oprócz kilogramów np. sposób na uspokajanie się w trudnej sytuacji jeżeli używasz do tego jedzenia. Czy to dobrze, że to stracisz? Jasne, że tak, ale z Twojej perspektywy to będzie koszt zmiany. Zysk – zdrowie, większa mobilność, lepsze samopoczucie, nauczenie się konstruktywnego radzenia sobie z emocjami itd. Czasami działanie powstrzymuje Twoje poczucie braku gotowości. Czujesz strach, niepokój i wydaje Ci się, że to jest żelazny dowód na to, że nie jesteś gotowy. Ale zwykle jeżeli tak myślisz to się mylisz. Dlaczego zwykle? Bo jeżeli chcesz założyć biznes i sprzedawać krewetki a nigdy na oczy krewetki nie widziałeś to pewnie masz rację, jesteś niegotowy. To się mogło udać tylko Forestowi Gumpowi. Ale jeżeli jesteś np. prawnikiem i pracujesz w kancelarii i decydujesz się na rozpoczęcie własnej działalności bliżej swojego domu, bo zależy Ci na tym żeby więcej czasu spędzać z rodziną i pracować samodzielnie i znasz się na tym chociaż nie wiesz jak będzie to Twój niepokój  jest normalny, ale nie jest czymś co Cię powinno blokować totalnie. Kiedy pojawia się niepewność pojawia się też niepokój. Ale potrzebujesz nauczyć się odróżniać zwykły niepokój, mrowienie strachu przed zmianą od paniki. Panika to nie to samo co niepokój. Niepokój to po prostu myślenie o tym, że nie wiesz jak będzie, nie wiesz jak pójdzie, czy przypadkiem nie popełniasz błędu i czym to się skończy. Panika kompletnie Ci odcina myślenie, paraliżuje Cię. Sprawi, że będziesz niezdolny do podejmowania racjonalnych decyzji, stworzenia realnego planu. Twoje ciało migdałowate przejęło stery. W takich warunkach rzeczywiście nie jesteś gotowy do działania. Nawiasem mówiąc zamiast oczekiwania, że będziesz gotowy potrzebujesz być przygotowany. To coś innego. Kierowanie się strachem i motywowanie się przez strach jest mniej skuteczne na dłuższą metę niż zaufanie i wizja.

Druga rzecz, która często powstrzymuje nas przed działaniem to zwątpienie w swoje możliwości. Większość ludzi jest przerażona wielkością swojej wizji pod warunkiem, że sobie pozwoli w ogóle na wielkie marzenia. Nie dość, że to oprócz inspiracji może też wzbudzić strach to może sprawić, że nabierzesz wątpliwości czy sobie poradzisz, czy to w ogóle możliwe. Takie wątpliwości to jest najnormalniejsza rzecz na świecie pomiędzy etapem przygotowania się do działania i rzeczywistym działaniem. Kiedy masz już cele konkretne, mierzalne, osiągalne, istotne i określone w czasie, masz plan możesz się nagle poczuć przytłoczony. Patrzysz na ten plan i patrzysz i patrzysz i nie wiesz od czego zacząć. Twoja wizja i cele przestają być abstrakcyjne, teraz mają zaistnieć w rzeczywistości. I tutaj pojawi się najwięcej ograniczających przekonań – nie nadaję się, jestem do niczego, nie potrafię, brak mi talentu itd. Pojawiają się wątpliwości. Lekarstwem jest oczywiście przyjrzenie się przekonaniom i określenie tego od czego zaczniesz. Malutkie działanie od którego chcesz zacząć. Wszystkie bardzo trudne rzeczy składają się z prostych czynności. Napisz pierwsze zdanie powieści – cała powieść składa się z pojedynczych liter. Zrób jedną pompkę, sto pompek składa się ze 100 pojedynczych pompek. Kiedy patrzysz na samochód możesz myśleć – trudno coś takiego zbudować. Ale kiedy się zastanowisz to zobaczysz, że tak naprawdę to jest kolekcja połączonych śrubek, układów, materiałów złożona według jakiejś wizji. To samo dotyczy Twojego życia. Śrubki to Twoje drobne działania. Czasami wątpliwości dotyczą tego, że nie możesz się zdecydować na żadne konkretne działanie. Wtedy podejmij jakiekolwiek działanie. Czyli to też nie jest tak, że wszystko będziesz wiedział dzięki przygotowaniu się do działania. Samo działanie przyniesie jakieś rezultaty, da Ci feedback, masę informacji. Kiedy działasz tworzysz mały system sprzężenia zwrotnego. Gromadzisz informacje dzięki czemu możesz zmodyfikować swój plan. Czyli etap przygotowania do działania i działanie to nie są zamknięte układy, to są raczej układy w których możesz podmieniać części i sprawdzać co działa trochę jak Lego. Ale tu jest małe niebezpieczeństwo. Niestety nie zawsze ludzie wyciągają właściwą lekcję z tego, co pokazuje im ich działanie. Działanie przyniesie błędy to nie jest do uniknięcia, zapomnij, że wszystko będzie idealnie i że wszystko będziesz wiedział od początku. Nie będziesz. Ale najgorszą lekcją jaką możesz wyciągnąć z błędu jest to żeby za wszelką cenę unikać podobnych sytuacji. Może brzmi to trochę absurdalnie, ale unikanie nie jest tu rozwiązaniem. Najlepszym co możesz wyciągnąć ze swojego błędu jest nauczenie się jak radzić sobie z podobnymi błędami skuteczniej. Podam Ci przykład z własnego życia. Miałam kiedyś pomysł na to żeby stworzyć portal – ogólnopolską informację medyczną. Motywacja – chęć uwolnienia się od byłej pracy i pieniądze. Niezbyt byłam zainteresowana tematem, nie miałam wielkiej wizji chociaż pracowałam z dużym uporem. Oczywiście skończyło się to porażką. Gdybym wyciągnęła z tego doświadczenia lekcje pod tytułem – nigdy więcej nie rób czegoś podobnego Selfmastery by nie powstało. Ale zamiast tego wyciągnęłam inną lekcję – tym razem zrób to jak należy. Pieniądze i chęć ucieczki to było ostatnie o czym myślałam. Pierwsza była wizja, nauczyłam się, że to dlaczego coś robię ma kluczowe znaczenie, chociaż może nie zawsze jest łatwo. Działanie przynosi masę informacji, trzeba z nich korzystać i wdrażać nowe sposoby działania. Próbować różnych rozwiązań jeżeli nie wiesz na co się zdecydować, eksperymentować. Obiekt, który znajduje się w ruchu łatwiej zostaje w ruchu, obiekt który jest nieruchomy pozostaje nieruchomy. Potrzebujesz swoimi działaniami zbudować rozpęd.

Trzecim powodem braku działania jaki mi się wydaje popularny jest mentalność ofiary. Czyli założenie, że nie masz żadnej kontroli nad swoim życiem, jesteś bezsilny czy bezsilna. Życie Ci się przydarza a Tobie zostaje reagować. Nie wierzysz, że cokolwiek może się zmienić więc po co się wysilać. Zadaj sobie pytanie – w jakim obszarze pielęgnuję mentalność ofiary? Mówisz sobie – nie mogę schudnąć? Nie da się znaleźć lepszej pracy? Wiara w takie rzeczy odbierze sens wszystkim działaniom, cele to będzie jakaś abstrakcja nie mówiąc o wizji. Ciągle czytam komentarze pod filmami, które są zabarwione tą mentalnością. Tego się nie da, tamtego się nie da, to niemożliwe, inni mają coś czego ja nie mam – mieli lepsze dzieciństwo lepszy start. Powiem krótko – skończ z tym.  Nie mam zamiaru umniejszać Twoich przeżyć w żaden sposób, ale prawda jest taka, że ciężko znaleźć na świecie osobę, która nic nie wycierpiała i nie mogłaby tego zamienić na mentalność ofiary, włączam w to też siebie. To jest kwestia Twojej indywidualnej decyzji – albo tworzę moją wizję, mam cele, mam plan, robię drobne rzeczy, wkładam w to moją energię, zrozumienie czemu chcę tego czego chcę albo udaję, że wszystko jest poza moją kontrolą. W taki sposób nic się nie zmieni. Mentalność ofiary daje Ci korzyści, ale to nie jest nawet promil tego, co przyniesie Ci życie w zgodzie ze sobą i realizowanie celów, które wyrastają prosto z marzeń.

Jak kontynuować działanie

Zacząć działać to jedno, kontynuować działanie to drugie. Myślę, że dość jasno opowiedziałam o tym jak zacząć działać. A teraz czas na to żeby nie stać się człowiekiem, którego w Sanskrycie nazywa się Arambhashura – mam nadzieję, że dobrze to wypowiadam, ale jeżeli nie to poprawcie mnie proszę w komentarzach. Z grubsza chodzi o to żeby nie być bohaterem tylko na początku drogi. W książce ‘Mastery’ odpowiednikiem Arambhashury byłby Dabbler. Czyli ktoś kto zaczyna z dużym zaangażowaniem po czym szybko gaśnie, kończy. Magia dzieje się kiedy trwasz na ścieżce. Wiele osób mówi o tym, że ważna jest konsekwencja, regularność i ja się z tym zgadzam o ile kierunek jest właściwy stąd znaczenie wizji, bo jeżeli kierunek nie jest właściwy to tylko konsekwentnie i regularnie oddalasz się od miejsca do którego chcesz dojść. Chodzi o bycie bohaterem na końcu drogi. Potrzebujesz wizji, inspiracji, związania tego, co robisz na co dzień z tym, co ważne, nadania temu głębszego sensu. Samo to dodaje masę energii. W ogóle jeżeli masz cel w życiu to rzadko będziesz narzekał na brak energii. Przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia. Jasne, możesz być zmęczony, może Ci się nie chcieć, ale kiedy sobie przypomnisz co trzeba, zwykle bardziej zaczyna się chcieć i nie jest to przymuszanie się. Poza tym jeżeli chcesz działać w stronę swojej wizji musisz zrobić z niej priorytet i wszystko dookoła tego poukładać, nie na odwrót, bo jeżeli zrobisz na odwrót to się może okazać, że na to co najważniejsze nie wystarczy miejsca. Oczywiście pojawią się przeszkody i możesz zawsze spojrzeć na potencjalny najczarniejszy scenariusz, ale tylko po to żeby lepiej przygotować się na to, co może spotkać Cię po drodze a nie po to żeby zrezygnować ze swoich marzeń.

MAGDA ADAMCZYK

5 Komentarze

  1. Kasia pisze:

    Magdo, dziękuję Ci bardzo. Zaczynam rozumieć swoje działanie, a raczej niedziałanie. Po tym nagraniu i po Twoim nagraniu o intuicji. Dla mnie się wiążą, bo cały czas mam problem z tym, by ustalić/poczuć/zrozumieć, czego chcę, co chcę robić. I dziś zrozumiałam, że dopóki moją główną motywacją do działania będzie zarobienie jakichkolwiek pieniędzy (a mam spore problemy finansowe) nie będę robiła tego, czego pragnę i nie będę lubiła tego, co robię. I mimo, że mam bardzo dobrą intuicję (sprawdzała się po fakcie), ciągle jej nie wierzyłam. Teraz rozumiem już, jak jej słuchać i wysłuchać. Pierwszy krok ku mojej, jeszcze mglistej wizji, mam już za sobą. Dziękuję 🙂

  2. NIESAMOWITA pisze:

    Jest Pani NIESAMOWIA 👏👏👏👏👏👏👏…!

  3. Ola pisze:

    Witam i dziekuje za tą lekcję. To jest to co jest mi teraz potrzebne. Oczywiście muszę przesłuchać jeszcze kilka razy, żeby dogłębnie zrozumieć, czyli przyjąć , Alu już wysyłam moim bliskim. Oni borykają się z tym samym problemem , pozdrawiam Ola

  4. Krystyna pisze:

    Wszystko Magda o czym piszesz to prawda. Poruszasz wiele aspektów naszej osobowości, zalet i wad, nawyków i walki ze sobą. Podajesz nam na tacy swego rodzaju „receptę”, jak planować, działać, co zrobić, gdy się nie udaje, jak sobie poradzić. Jesteśmy tylko ludźmi. Ważne jest, by sobie uświadomić: moje życie zależy w większości ode mnie. Nie udało się, szukaj, czytaj, próbuj, ucz się. Piszę to też dla siebie. Magda, bardzo wartościowe treści. Tylko brać i wdrażać. Dziękuję

  5. Działanie pisze:

    Dziękuję Pani Magdo za kolejny wartościowy film. Dużo Pani wyjaśnia i utwierdza w słusznym działaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *