Pułapki Popularnego Rozwoju Osobistego

Dzisiaj temat pułapek i niebezpieczeństw, które może nieść ze sobą rozwój osobisty. Opowiem o ciemniejszej stronie popularnego rozwoju osobistego, bo myślę, że świadomość istnienia tych pułapek przyda się do pogłębienia Twojego własnego rozwoju i wyciągnięcia z niego dla siebie jeszcze więcej.

Negatywnie o rozwoju

Jak to jest, że sama zajmuję się rozwojem osobistym a chcę opowiadać o negatywnej stronie rozwoju? Myślę, że świadomość pułapek i niebezpieczeństw rozwoju pomoże je omijać i przez to spowoduje, że Twój rozwój będzie dla Ciebie przyjemniejszy, bardziej skuteczny, głębszy i możliwy przez całe życie. Bo przecież o to właśnie chodzi, to jest długofalowy proces. Ignorowanie potencjalnych niebezpieczeństw go nie ułatwi ani nie sprawi, że znikną. To jest tak jak z Twoim własnym cieniem – lepiej wiedzieć co kryje się w cieniu. Chyba nie muszę za dużo mówić o tym, że sama uważam rozwój osobisty, robiony we właściwy sposób za coś rewelacyjnego, naprawdę przydatnego, potrzebnego i ważnego. Rozwój osobisty pomógł mi stać się tym kim dzisiaj jestem i uważam, że to jest najlepsza rzecz w jaką można zainwestować swój czas, wysiłek i pieniądze. Co wcale nie znaczy, że wszystko wygląda tak różowo. Każdy kto chce zacząć się rozwijać i kontynuować rozwój powinien być świadomy tego, że są okoliczności, i sama ich doświadczyłam, kiedy rozwój może przynosić więcej szkód niż pożytku. Bo po drodze pojawią się pułapki, które mogą zamiast poprawiać jakość Twojego życia i samopoczucie będą je pogarszać. To są rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka, ale nie da się ich pominąć kiedy człowiek zaczyna wchodzić głębiej w tematy rozwojowe. I im głębiej w nie wchodzi tym bardziej jasne jest to, że te niebezpieczeństwa i pułapki naprawdę istnieją i wymagają świadomego zrozumienia, podejścia i interwencji. Po to żeby Twój rozwój był zdrowszy, skuteczniejszy, bardziej prawdziwy i pomocny nawet bardziej niż teraz.

Może być tak, że teraz Twój rozwój bywa dla Ciebie jakimś źródłem frustracji, może czujesz się źle albo brakuje Ci rezultatów, może ogólnie jesteś niezadowolony z tego co robisz i z siebie i nie do końca wiesz czemu, bo przecież teoretycznie robisz wszystko tak jak trzeba. Celem tego filmu jest przyjrzenie się możliwym powodom tej sytuacji, znalezienie sposobu na to żeby to zmienić i zapobiec Twojej całkowitej rezygnacji z rozwoju. Bo kiedy rozwój przynosi Ci więcej problemów niż korzyści możesz  stwierdzić, że to nie jest warte Twojego wysiłku a to naprawdę byłaby ogromna strata. To tak jakbyś miał walizkę pełną pieniędzy i wyrzucił ją tylko dlatego, że jest trochę ubrudzona błotem. To będzie duża strata dla jakości Twojego dalszego życia. Właśnie dlatego uważam, że warto mówić nie tylko o pozytywnych aspektach rozwoju, ale też o ciemniejszej stronie popularnego i takiego mainstreamowego rozwoju osobistego. Bo od Twojego podejścia do rozwoju, wyboru sposobu i znajomości potencjalnych przeszkód zależy bardzo dużo – zależą od tego Twoje rezultaty i Twoje samopoczucie w trakcie tego długotrwałego procesu. Rozwój jak wszystko ma swoje pozytywne i negatywne strony i obie strony wymagają zrozumienia i świadomości tego jak mogą na Ciebie wpływać. Tym bardziej, że ten wpływ nie zawsze jest dla każdego widoczny i oczywisty. Ze świadomością obu stron można zauważać szanse i przeszkody i sprytnie wykorzystywać jedne i omijać drugie – po prostu brać to co najlepsze. Pierwszą pułapką jaką zauważam jest to, że…

1. Rozwój osobisty może napędzać przekonanie, że nie jesteś wystarczająco dobry

I to jest moim zdaniem największe niebezpieczeństwo i największa pułapka. Myślę, że dużo ludzi ma takie przekonanie – nie jestem wystarczająco dobry i że często właśnie to przekonanie jest dla nich powodem żeby zainteresować się rozwojem osobistym. Bo kiedy masz takie przekonanie to w rozwoju osobistym możesz widzieć jakieś remedium, sposób na pozbycie się tego przekonania, bo właśnie przez rozwój masz się stać wystarczająco dobry. Zależy Ci na tym, bo przecież musisz taki być żeby osiągnąć w życiu to czego chcesz a żeby takim być to musisz się zmienić, naprawić i rozwój osobisty ma w tym pomóc. Problem w tym, że rozwój osobisty może dolać oliwy do i tak już ogromnego ognia. Jak to możliwe? A no tak, że w moim odczuciu popularny rozwój osobisty propaguje coś co nazywa się doskonaleniem się, stawaniem się najlepszą wersją siebie. Jak to słyszę za każdym razem aż przewraca mi się w żołądku, bo chociaż nie jest to powiedziane wprost to sugeruje, że teraz jest coś z Tobą nie tak. Kiedy startujesz z pozycji – potrzebuję stać się najlepszą wersją siebie to jaką wersją siebie teraz jesteś? Na pewno nie najlepszą, jakąś niewystarczającą, wadliwą, gorszą, wybrakowaną. To wzmacnia przekonanie, że nie jesteś wystarczająco dobry taki jaki jesteś teraz i to staje się powodem dla którego zaczynasz się rozwijać. A powód dla którego zaczynasz się rozwijać ma ogromne znaczenie. Najlepszym powodem jest po prostu chęć rozwoju i tyle. Na pewno najlepszym powodem nie jest poczucie bycia niekompletnym, jakimś wybrakowanym i potrzeba naprawienia tego. Jeżeli to Cię skłania do rozwoju to się nigdy nie skończy, bo nigdy nie będziesz się czuł wystarczająco dobry z założeniem, że w przyszłości jest zawsze jakaś lepsza wersja Ciebie. To będzie meta, którą ktoś ciągle będzie przesuwał i bieg nie będzie miał końca. Poza tym to też łączy się też z warunkową miłością i akceptacją dla samego siebie – polubię się, zaakceptuję, pokocham kiedy jakaś będę i coś zrobię, jak będę już tą najlepszą wersją siebie, dopiero wtedy zasłużę na to wszystko. W ten sposób można się zamęczyć i raczej samopoczucia to nie poprawia mimo, że przecież się rozwijasz teoretycznie. Ale to nie jest najlepsza motywacja. To jest tak neurotyczne i przepełnione niezadowoleniem z siebie, że żadne osiągnięcie tutaj nie daje satysfakcji. Bo nigdy nie będziesz zadowolony z tego co masz i kim jesteś pielęgnując w sobie przekonanie, że nie jesteś wystarczająco dobry i nigdy taki nie będziesz. Przełamuje to akceptacja, uznanie, że już teraz jesteś wystarczająco dobry. Czyli wszystko na odwrót. Akceptacja to jest podstawa – główne danie i dopiero jak to masz zająć się deserem czyli prawdziwym i głębokim rozwojem. Akceptacja, to powinien być pierwszy cel rozwoju – zanim zabierzesz się za dyscyplinę, prokrastynację, lenistwo, sukcesy, produktywność i wszystko inne. Stąd się wszystko zaczyna, stąd zaczyna się prawdziwa chęć do tego żeby pracować nad innymi rzeczami.  Kolejna pułapka w jaką może wpędzać rozwój osobisty to…

2. Oczekiwanie perfekcji

Dążenie do perfekcji jakby mimochodem powoduje, że ciągle odrzucamy to kim jesteśmy już teraz. To też ma duży związek z akceptacją i często też łączy się z tym przekonaniem, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy i żeby tacy być to musimy osiągnąć perfekcję. Nie wiem jakim sposobem osiąga się perfekcje negując siebie. Dla mnie rozwój oznacza odkrywanie tego kim naprawdę jesteś, poznawanie się, akceptowanie tego i układanie sobie życia w zgodzie z tą wiedzą. To nie ma nic wspólnego z dążeniem do perfekcji. Właściwie przez celowanie w perfekcję dewaluujesz tę wiedzę a to niszczy fundament głębokiego rozwoju osobistego jakim jest samoakceptacja. Bo obsesja perfekcji jest z założenia brakiem akceptacji i działa na Twoją niekorzyść, bo jej stałym towarzystwem jest niezadowolenie z siebie. Nieważne co zrobisz i jak zrobisz, jak nie jest doskonale to się nie liczy. Jeżeli dążysz do perfekcji dzieje się coś podobnego jak w przypadku tego przekonania o tym, że nie jesteś wystarczająco dobry – to zamyka Cię w nieskończonym kole ścigania przyszłej, oczekiwanej doskonałości. Pogoń za perfekcją to nie jest rozwój to jest protezą rozwoju. W ogóle widzę ogromną przepaść pomiędzy doskonaleniem się, dążeniem do perfekcji a rozwijaniem się. Popularny rozwój osobisty wytyka nam niedoskonałości i to dobrze i źle. Bo z jednej strony ciągle słyszysz o tym, że masz jakiś problem w sobie, który trzeba naprawić  – a to problem z dyscypliną a to z lenistwem, z motywacją z prokrastynacją – siedzisz sobie, słuchasz tego, może nawet na moim kanale i myślisz – cholera mam te wszystkie wady, problemy muszę coś z tym zrobić, bo żeby osiągnąć moje cele to ja nie mogę mieć takich problemów. Prawda jest taka, że każdy ma te tak zwane wady czy problemy, bo to jest część naszej ludzkiej natury. One dotyczą każdego kto oddycha. Po prostu jako ludzie nie lubimy się wysilać i tracić energii kiedy to nie jest konieczne i to nie jest nic nadzwyczajnego. Z drugiej strony to rzeczywiście mogą być rzeczy, które będą utrudniać i najlepiej ich nie ignorować, ale też nie tworzyć sobie z nich obrazu siebie jako tej wadliwej i nie nadającej się do niczego osoby. Można nad tymi rzeczami pracować bez robienia z nich warunków dla samoakceptacji. Bo nie tylko jesteś wystarczająco dobry, ale też żeby taki być nie musisz być wcale perfekcyjny i bez skazy. Możesz dążyć do celów i po drodze pracować nad dyscypliną i prokrastynacją nie musisz być perfekcyjny na starcie, bo ani na starcie ani na mecie i tak taki nie będziesz. Im szybciej to sobie uświadomisz i się z tym pogodzisz tym lepiej o ile to nie stanie się usprawiedliwieniem dla tego żeby pozwolić sobie na taką wymówkę – jak nie mogę być doskonały to nie robię nic. Tak samo jak w przypadku przekonania, że nie jesteś wystarczająco dobry najlepszym sposobem na obsesję perfekcji jest zaakceptowanie i docenienie tego kim jesteś już teraz. Kolejna pułapka to…

3. Przeładowanie informacjami

Mamy tyle informacji o rozwoju osobistym, że to jest jakieś szaleństwo. Można całymi dniami słuchać podcastów, czytać książki, słuchać nagrań w tym moich, można chodzić na kursy, warsztaty, seminaria, spotkania motywacyjne, wszystko jest dostępne. Wszędzie można usłyszeć albo przeczytać o jakichś technikach, sposobach i rozwiązaniach na różne rzeczy. I Ty tak sobie siedzisz czytasz i słuchasz tego wszystkiego a mętlik w głowie masz coraz większy, każdy mówi coś innego. Każdy ma inną propozycję albo rozwiązanie a Ty gromadzisz to wszystko i nie za bardzo wiesz co z tym zrobić. To jest trochę tak jak z informacjami o ćwiczeniach i dietach w Internecie. Jest tego tyle, że nie wiadomo już co robić i co jeść aż w końcu rezygnujesz zupełnie. I podobnie może być z rozwojem osobisty. Po prostu rezygnujesz, poddajesz się, nie robisz nic bo jesteś przytłoczony tym wszystkim i w sumie nie wiesz co masz robić, od czego miałbyś zacząć i co będzie najlepsze. Nie potrafisz wybrać, bo jesteś sparaliżowany ilością możliwości i tym, że często informacje, które masz są sprzeczne. Myślę, że dużo osób doświadcza tego przeładowania i jednocześnie frustracji, bo wiedza nic nie zmienia a przecież chodziło o jakieś zmiany, jakieś rezultaty, o jakieś cele, po to była ta cała wiedza, ale ona nie jest do zastosowania w takiej ilości trzeba coś wybrać i to jest dobre rozwiązanie. Ale jak to zrobić? Zanim zabierzesz się za jakiekolwiek działanie i korzystanie z narzędzi zastanów się które z nich mają sens w kontekście tego czego chcesz – Twoich celów i Twojej wizji. Chodzi o dostosowanie wiedzy do tego czego konkretnie potrzebujesz. Żeby sobie to ułatwić możesz wybrać jedną rzecz nad którą będziesz pracował – jeden cel. Określ co Ci będzie potrzebne i skup się na tym, poświęć temu czas, obserwuj co działa a co nie działa. Na podstawie swoich obserwacji i wiedzy wybierz najlepsze rozwiązanie dla siebie, szyte na miarę. Bo nie dla wszystkich nadaje się jedno rozwiązanie, choćby nie wiem jak było genialne. Trzeba ciągle filtrować informacje pod kątem tego czego potrzebujesz. Trzeba być trochę wybrednym, co do rozwiązań i bardziej konkretnym co do ich zastosowania w swoim życiu, bo inaczej naprawdę można się pogubić w tych wszystkich teoriach i zrezygnować z rozwoju w ogóle. Dlatego dobrze też mieć plan kolejnych rzeczy nad którymi będziesz pracował w swoim rozwoju, to pozwala pamiętać o tych rzeczach, dobierać dobre sposoby i skupiać się po kolei na każdej z nich. Czyli potrzebujesz strategii własnego rozwoju – planu, żeby nie być przytłoczonym przez bezużyteczne dla Ciebie informacje. Kolejna pułapka to…

4. Narzucenie sobie dużej ilości nawyków i zasad

Kiedy słuchasz sobie o tych wszystkich rzeczach, które warto byłoby robić możesz mieć takie poczucie, że trzeba to wszystko jakoś wykorzystać, jakoś wdrożyć. Możesz chcieć robić wiele rzeczy na raz. Dużo osób mówi np. o tym że warto wcześniej wstawać i Ty dlatego zaczynasz wstawać o 5 rano, warto też pewnie poćwiczyć więc ćwiczysz, potem medytacja, potem czytanie, potem afirmację itd. Nie zrozum mnie źle, wszystkie te rzeczy mogą być rewelacyjne, ale mogą się też zamienić w zbiór nakazów i zasad według których będziesz żył. Myślisz sobie – muszę zrobić to, potem tamto,  jeszcze dwie inne rzeczy i szybko to się staje jakimiś obowiązkami a Ty zostajesz niewolnikiem własnych zasad, własnej nierealistycznej rutyny i nawyków, których jest po prostu za dużo żeby dało się to wszystko zawsze i w 100% zrealizować. Starasz się utrzymywać tę rutynę i przez jakiś czas pewnie idzie dobrze, ale co się dzieje kiedy się nie udaje? Może wstajesz o 6:30 zamiast o 5 i co sobie myślisz? Jesteś zły na siebie, bo jak teraz to wszystko pomieścić i szybko okazuje się, że ta cała organizacja kojarzy Ci się z przymusem i karą. Bo karą jest robienie sobie wyrzutów i karą jest to, co sobie powiesz kiedy nie będziesz w stanie trzymać się tych wszystkich zasad z jakiegoś powodu. A to nie jest zachęcające, bo najlepszym sposobem na to żeby wzmacniać pozytywne rzeczy jest nie karanie się, ale coś czego prawie nikt nie robi – mam na myśli nagradzanie się. Bo oprócz tego, że nagradzanie się automatycznie kieruje Twoją uwagę w stronę pozytywnych rzeczy które zrobiłeś to też wzmacnia Twoją chęć kontynuowania, ale to nie może być 50 rzeczy na raz. Prawda jest taka, że to od początku było nierealistyczne i nie do utrzymania. I tak jak wcześniej wziąłeś to wszystko na raz na siebie tak teraz rezygnujesz ze wszystkiego. Znów – potrzebujesz być bardziej strategiczny w dodawaniu różnych rzeczy do swojej rutyny przez przyjrzenie się długofalowym korzyściom i ewentualnym konsekwencjom i temu jak to się ma do Twoich celów. W ten sposób wybierzesz to co może być dla Ciebie najkorzystniejsze bez przytłaczania się. Kolejna pułapka i niebezpieczeństwo to…

5. Brak balansu

Czasem kiedy masz jakiś problem albo cel, który wymaga od Ciebie dużego zaangażowania, jest pracochłonny, wymaga wysiłku – takie rzeczy jak np. budowanie Twojej własnej firmy może – spowodować, że inne obszary Twojego życia będą cierpiały. Niektórzy są tak mocno zafiksowani na swoim celu, że umyka im cała reszta – relacje, odpoczynek, dbanie o zdrowie i wszystko inne. W rozwoju osobistym chodzi o to żeby dbać o wiele obszarów życia jednocześnie – chociaż wiadomo, że przy realizowaniu dużych celów czy przy dużych zmianach ten balans będzie zaburzony przez jakiś czas, ale co jest ważne to to żeby przywrócić go w odpowiednim momencie. Pewnie nie chcesz żeby przez jedną rzecz inne sfery Twojego życia zamieniły się w katastrofę jakąś. Co ciekawe podziwiamy często takich ludzi,  podziwiamy ludzi wybitnych w jednym obszarze – najbogatszych ludzi świata, największych muzyków, największych sportowców, ale myślę że gdyby przyjrzeć się ich życiu jako całości, mało kto chciałby się z nimi zamienić, bo często przez skupienie się na jednej rzeczy brakuje im tego balansu. Nie chciałbyś mieć ich relacji, ich samopoczucia ani problemów. Niebezpieczne jest zupełne zgubienie balansu i zaślepienie przez przekonanie, że dla tego czego chcesz musisz poświęcić wszystko inne. Kolejna pułapka popularnego rozwoju to…

6. Upraszczanie rozwoju do narzędzi i technik

Nie mam nic przeciwko dobrym, prostym technikom i narzędziom, ale mam szczerze dość upraszczania rozwoju osobistego tylko do tych technik i narzędzi. To nie jest żaden głęboki rozwój osobisty. To nie jest coś co przyniesie Ci prawdziwe zmiany, trwałe rezultaty i co będzie do nich motywowało. Dawanie prostych rozwiązań czasem na bardzo skomplikowane problemy to moim zdaniem nie powinien być  cel rozwoju osobistego. O ile te rzeczy mogą być pomocne to cały rozwój nie powinien się opierać tylko na tym. Chociaż łatwo jest w to wpaść, bo to jest mało wymagające i proste, ale nie ma nic wspólnego z głębokim rozwojem osobistym. Według mnie za mało mówi się o rzeczach typu – samoaktualizacja, samorealizacja, mistrzostwo, stawanie się osobą czy stawanie się sobą i o tym, co to tak naprawdę wszystko znaczy a za dużo mówi się o tym jak się zaprogramować – cokolwiek to znaczy. Myślę, że w tym sensie rozwój osobisty powinien być bardziej osobisty. Chodzi mi o autentyczne dążenie do zrozumienia samego siebie, zrozumienia na tyle żeby filmy, techniki i narzędzia przestały być prawdą objawioną a stały się tym czym być powinny czyli jakimś drobnym wsparciem w długiej samodzielnej podróży. Bo prawdziwy rozwój dla mnie oznacza pogłębianie świadomości na temat samego siebie a przez to lepsze funkcjonowanie. To jest indywidualna, głęboka praca. Żadne narzędzie tego nie zastąpi. Całe niebezpieczeństwo uproszczenia polega tu na tym, że odwraca uwagę od sedna. Tak to widzę.

Podsumowując – przez samą świadomość tego, że te pułapki istnieją mogą zostać zneutralizowane. Żeby to zrobić najlepszym jak dla mnie pytanie, które możesz sobie zadać jeżeli zależy Ci na prawdziwym i głębokim rozwoju jest pytanie – co by było gdyby się okazało, że niemożliwe jest w żaden sposób ulepszenie siebie? Co wtedy? Podejrzewam, że jak się o to zapytasz poczujesz ulgę i poczujesz większą chęć do tego żeby cokolwiek zrobić. Poczujesz się wystarczająco dobry i z tym uczuciem możesz zacząć się rozwijać z poziomu akceptacji i bycia uważanym na swój własny głos w zgiełku ekspertów od Twojego rozwoju. Z tego miejsca łatwiej Ci też będzie zorganizować wiedzę i dobrać narzędzia, które będą wspierać a nie zasypywać to co najważniejsze.

MAGDA ADAMCZYK

 

9 Komentarze

  1. Dziabar pisze:

    Kolejny świetny film 🙂 konkretne i rzeczowe informacje a do tego bardzo miło sie słucha :). Czekam na kolejne.

  2. Barbara pisze:

    Normalnie się zaśmiałam – mówiłaś o mnie. Podziwiam Twoją mądrość.

  3. Joanna pisze:

    W pełni się zgadzam. MIło jest posłuchać kogoś zrównowazonego. MIłego dnia i powodzenia.

  4. Noemi pisze:

    Bardzo przydatny film. Odkąd pamiętam stawiam sobie poprzeczkę bardzo wysoko, Jestem perfekcjonistką wiecznie nie zadowoloną z siebie, bo przecież zawsze można by było zrobić coś lepiej.. inaczej. Zawsze wydawało mi się, że takie podejście jest dobre, że napędza do działania. Lecz jest to błędne myślenie, wieczne zadręczanie siebie, robienie sobie wyrzutów o to że mogłam zrobić coś lepiej potrafi być bardzo męczące. Mimo naprawdę dużych sukcesów nie potrafię się z nich cieszyć… Dzisiaj otworzyła mi Pani oczy, teraz wiem nad czym muszę popracować. Dziękuję.

  5. Agata pisze:

    Dziękuję Ci…

  6. Veronika pisze:

    dziekuje Magda 🙂
    Akceptacja priorytetem. Zaczynam to bardzo powoli rozumiec.

  7. Gosia pisze:

    Fantastyczny film. Całe lata zamęczałam się „rozwojem”. Puszczenie tego i odkrywanie siebie daje ogromne poczucie wolności. Tą wolność na początku mnie przeraziła. Nie wiedziałam co z nią zrobić 😊 teraz czuję się spokojniejszy i mam więcej zaufania do siebie. Dziękuję Ci za ten film. Uważam że jest bardzo wartościowy.

  8. Iwa pisze:

    Witam !
    Niejednokrotnie już miałam ochotę napisać komentarz, ale to video sprawiło, że muszę powiedzieć – dziękuję Magdo !
    Dziękuję za szczerość, za prawdziwość, szlachetność, za wszystkie Twoje filmy, za to, że jesteś.
    Niektóre z nich posyłam mojej córce, której bardzo są potrzebne w różnych ciężkich dla niej chwilach.
    Przeszłam długą drogę od całkowitego zagubienia do coraz to większej świadomości tego kim jestem i czego chcę.
    Od jakiegoś czasu podróżuję razem z Tobą i jestem Ci za to bardzo wdzięczna.
    Pozdrawiam Iwa

  9. Iwona pisze:

    Magdo, ja dopiero z Tobą zaczynam, ale kiedy Cię słucham, jestem szczęśliwa,że Cię znalazłam.
    Miłego dnia Iwona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *