Teoria vs. Praktyka | Balans Dla Rozwoju

Dzisiaj temat relacji pomiędzy teorią i praktyką. Opowiem na czym polega ta relacja, o znaczeniu luki pomiędzy teorią i praktyką i o tym jak zbalansować obie żeby ulepszyć obie.

Relacja pomiędzy teorią i praktyką

Teoria i praktyka – dwie różne rzeczy, przynajmniej tak nam się wydaje i wiele osób tak na to patrzy, ale jak jest naprawdę? Myślę, że dwa największe mity jakie istnieją na temat teorii i praktyki to po pierwsze to, że teoria nie ma nic wspólnego z praktyką i po drugie to, że praktyka jest najważniejsza. Samo to zdanie brzmi kontrowersyjnie i też dla wielu ludzi taka jest relacja pomiędzy teorią i praktyką w wielu dziedzinach i Twój rozwój osobisty nie jest tu pewnie żadnym wyjątkiem dlatego, że często mówimy, że książki mówią jedno a życie drugie i tego nie da się połączyć, bo teorii nie da się przełożyć na życie, na rzeczywistość w 100%  i to akurat prawda, ale taka teoria, która nie widzi niuansów tego jak przenikają się teoria i praktyka, w praktyce bardzo dużo nas kosztuje. W zależności od dziedziny albo praktyka albo teoria jest deprecjonowana często, w życiu najczęściej deprecjonujemy teorię. Cenimy praktyczne rzeczy. Ale ten podział na zwolenników praktyki albo teorii jest głębszy i ostrzejszy niż nam się wydaje i ma większe konsekwencje niż nam się wydaje. Często praktycy kompletnie nie przejmują się teorią a teoretyków nie interesuje w ogóle praktyka. W ten sposób obie strony płacą w rzeczywistości  słabymi, żadnymi rezultatami albo przypadkowymi rezultatami. Dlatego, że ich teoria na temat relacji pomiędzy praktyką i teorią jest błędna. Bo w praktyce relacja pomiędzy teorią i praktyką polega na przenikaniu się wzajemnym, na tańcu, poruszaniu się we wspólnym rytmie i umiejętności kierowania tym rytmem w zależności od kontekstu.

Zanim opowiem o tańcu pomiędzy teorią i praktyką stwórzmy z teoretyków i praktyków dwa obozy i zobaczmy jak to wygląda. Wyobraź sobie dwa brzegi rzeki – na jednym mieszka teoria, na drugim praktyka. Na jednym brzegu są teoretycy na drugim praktycy. To nie powinno być nic nowego, bo dużo osób tak właśnie żyje. Teoria i wiedza jedno, życie drugie. Czyli na jednym brzegu mamy teoretyków. Na drugim brzegu są ludzie, którzy ignorują wiedzę i teorię, zajmują się działaniem. Działają, działają, działają i nic z tego nie mają, ale nie dociera do nich, że teoria w oparciu o którą działają nie działa. A nie dociera to do nich, bo nie uważają teorii za coś godnego uwagi, bo przecież to działanie, praktyka, pragmatyczne podejście przynosi rezultaty prawda? I tak i nie. Można działać latami bez sensu tak samo jak można teoretyzować i snuć marzenia bez końca. Na którymkolwiek brzegu się znajdziesz przekonasz się i poczujesz, że utknąłeś i poznasz to po tym, że w Twoim rzeczywistym życiu nic nie będzie się zmieniało mimo Twojej pracy wkładanej w zmiany – będziesz się uczył albo działał ale to nic nie zmieni. Zacznę od teorii. Jak to jest być na brzegu teorii?

Teoretycznie wiesz co masz robić, wiesz, co będzie dla Ciebie dobre, masz teorie na temat dobrego i spełnionego życia, znasz teorię medytacji, wyznaczania celów, wiesz jak stworzyć biznes, teoretycznie widzisz jak mogłyby zostać rozwiązane problemy Twoje a nawet problemy świata, ale nijak ma się to do Twojej rzeczywistości. Żyjesz w świecie swoich myśli, rozważań i kolejnych teorii. Twoja dobrze uporządkowana wiedza teoretyczna niczego nie zmienia w praktyce. Wyobrażasz sobie jakby to było gdybyś był szczupły i zgrabny, wiesz co trzeba zrobić żeby tak było, ale snujesz tylko kolejne teorie, które nie mają odbicia w Twojej rzeczywistości. Może masz teorie na temat samej rzeczywistości, innych ludzi, duchowości, tyle, że to nic nie zmienia w Twojej rzeczywistości, w Twoich relacjach ani duchowości. Siedzenie na tym brzegu bardziej przypomina mentalną masturbację niż realne rozwiązywanie problemów. Czyli teoria staje się ucieczką od rzeczywistości i od praktyki. A przecież cały sens istnienia teorii polega na tym żeby w oparciu o nią działać, teorii powinna prowadzić do praktyki, służy w końcu do rozwiązywania problemów w rzeczywistości praktycznej, jest podstawą do tego. A nie początkiem i końcem. Jest mapą a mapa to nie to samo co terytorium dlatego same teorie jakkolwiek użyteczne teoretycznie, będą użyteczne dopiero kiedy znajdą odbicie w rzeczywistości, kiedy zostaną wcielone w życie. Czyli utknęłam na brzegu teorii, dużo wiem, ale moje życie w żaden sposób się nie zmienia. I to spotyka sporo osób, które wchodzą w rozwój osobisty i najgorsze jest to, że kiedy widzą brak rezultatów myślą, że wystarczy uczyć się jeszcze więcej żeby te rezultaty przyszły. I w sumie nic w tym dziwnego, skoro tkwią na brzegu na którym dostępna jest tylko taka a nie inna strategia. Ale to jest brnięcie w strategię, która nie działa, chociaż większość ludzi tego nawet nie zauważa, nie zauważa, że ich strategia na życie, ich teoria po prostu nie działa w rzeczywistości, bo jest tylko teorią z potencjałem. A każdy wie, że mieć potencjał a go wykorzystywać to dwie różne rzeczy. Ludzie nie rozumieją tego jak teoria ma się do praktyki i jak dobrze wykorzystać obie, jak je połączyć. W takim razie może na brzegu praktyki jest jakoś lepiej? Nie za bardzo, bo tu jest tylko działanie, brakuje myślenia, refleksji, brakuje teorii po prostu, czyli działanie jest oderwane od korzenia. Dominuje nastawienie na praktyczność – czyli wszystkie rzeczy, których się uczę, których doświadczam, które robię, wszystko czego chcę musi być użyteczne, praktyczne i najlepiej żeby przyniosło mi namacalne, wymierne rezultaty – najlepiej więcej pieniędzy, nowy dom, samochód, partnera itd. Bo jeżeli tego nie dostanę to nie widzę celu w nauce, w robieniu czegokolwiek. Jeżeli z tej pozycji patrzysz na świat i pomijasz teorię, refleksję i uważasz że to są jakieś bzdurne dywagacje o egzystencji, filozofiach i teoretycznych rozwiązaniach które nie mają przełożenia na rzeczywistość, znika Ci połowa świata i to co najmniej równie ważna połowa jeżeli nie ważniejsza. Ta, która jest związana z bardziej abstrakcyjnymi i subtelnymi rzeczami nie tylko z tym czego możesz dotknąć, co możesz zarobić, kupić, ale przede wszystkim z Twoim światem wewnętrznym, z duchowością z Twoją psychologią. Te światy są często przed ludźmi praktycznymi właściwie zamknięte. Ale wierz mi albo nie, ale te ulotne rzeczy, teorie, obserwacje, psychologia, duchowość mają bardziej praktyczne zastosowanie niż śrubokręt, który trzymasz w ręku. W ogóle myślę sobie, że potrzebujemy rozszerzyć nasze pojęcie na temat tego, co jest praktyczne i włączyć w to też teorię, bardziej abstrakcyjne rzeczy i dać sobie spokój z myśleniem, że jeżeli coś mi natychmiast nie da efektu to jest bez sensu. I to jest bardzo ważne w rozwoju osobistym i odnosi się na przykład do wiedzy np. na temat psychologii. Twoja psychologia mimo, że jest dość abstrakcyjna i może się wydawać mało praktyczna ma potężny wpływ na Twoje życie w praktyce. Bo, pewnie ciągle żyjesz i działasz pod wpływem doświadczeń z dzieciństwa, przekonań, wartości, kultury wpłynęły na Twoje postrzeganie świata, nawyki myślowe i to nie są rzeczy namacalne, twarde, ale być może Ty do dziś żyjesz w przekonaniu, że jakieś wydarzenie w Twoim dzieciństwie determinuje to kim jesteś w dorosłym życiu i trzyma Cię w miejscu. Nie pozwala Ci ruszyć. Taka wiedza na swój temat może się wydawać mało praktyczna, bo nie da się tego dotknąć w sensie materialnym i bezpośrednio nie przełoży się na stan konta, ale odbicie tego przekonania zobaczysz w swoich działaniach a one kształtują Twoje doświadczenie i podpowiadają możliwe sposoby działania a działanie jakieś rezultaty przynosi. Czyli łańcuch pomiędzy teorią i praktyką jest często dłuższy niż od A do B, jeżeli sięgniesz dalej zobaczysz,  że A łączy się z L. Czego nie da się dostrzec bez refleksji. Ale może dalej myślisz – po co komu jakieś dywagacje na temat abstrakcyjnych marzeń, celów, planów. Gadanie nie spełnia marzeń, teoria na temat rozwoju osobistego do niczego mi się nie przyda, bo kluczem jest przecież podejmowanie działania. Trzeba działać a nie gadać i myśleć. I to jest mam wrażenie drugi nurt w rozwoju osobistym – to są ludzie, którzy często skarżą się, że nie mają oczekiwanych rezultatów z tego co robią mimo, że robią sporo, dokładnie tak samo jak teoretycy narzekają że nie mają korzyści z nauki i z nowej wiedzy. Nie wszystko musi być praktyczne a przynajmniej nie w taki bezpośredni sposób, że od razu da Ci rezultat – więcej pieniędzy, lepsze zdrowie czy lepsze samopoczucie, ale też nie wszystko powinno być tylko teoretyczne. To idzie ramię w ramię. Ta teoria, praktyka, taniec, połączenie obu jest ważne, ale czegoś tu jeszcze brakuje.

Luka pomiędzy teorią i praktyką

Pewnie myślisz sobie, że to wszystko brzmi dobrze, ale co właściwie z tym dalej? Pewnie zauważyłeś, też w swoim życiu że pomiędzy teorią i praktyką jest luka, tak samo jak pomiędzy brzegami jest rzeka. Tę lukę widać właściwie wszędzie i to jest rodzaj napięcia pomiędzy praktyką i teorią, które można wykorzystać do własnego rozwoju pod warunkiem zrozumienia dynamiki tańca praktyki i teorii. Co to za luka? Każdy wie, że znajomość teorii gry w szachy to jest coś innego niż właściwa gra w szachy, to samo dotyczy jazdy samochodem – to nie to samo wiedzieć jak jeździć samochodem i jeździć samochodem w praktyce. To samo dotyczy użycia wiedzy teoretycznej w praktyce w jakiejś dziedzinie, którą studiowałeś. Powiedzmy, że jesteś architektem świeżo po studiach – to co robiłeś na studiach nie będzie tym samym co samodzielne zaprojektowanie budynku i szybko przekonasz się o tym kiedy znajdziesz pracę w jakiejś pracowni architektonicznej. Jeżeli jesteś po medycynie doskonale wiesz, że wątroba w książce to nie jest to samo co wątroba człowieka leżącego na stole operacyjnym. Znajomość teorii, procedur jakie kryją się za wykonaniem jakiegoś zabiegu to nie to samo, co wykonanie zabiegu na żywym człowieku. To samo z zarządzaniem ludźmi, jeżeli jesteś szefem w firmie i znasz teorię zarządzania ludźmi z książki to szybko zorientujesz się, że to nie to samo co praktyka. To nie znaczy, że te dwie rzeczy nijak się nie łączą, bo w końcu są brzegami jednej rzeki, ale jednak nie są tym samym i warto to sobie zapamiętać. Co je łączy w takim razie? Właściwie to Ty, ale to też będzie zależało od Ciebie – najlepszym co możesz dla siebie zrobić żeby skorzystać z obu jest zbudowanie mostu pomiędzy brzegami rzeki w oparciu o swoje doświadczenie działania na podstawie teorii i płynne poruszanie się po nim. Co w praktyce oznacza znalezienie mądrego balansu pomiędzy teorią i praktyką i poruszanie się po tym moście w zależności od kontekstu, doświadczeń, obserwacji i potrzeb.

Chcę zwrócić jeszcze na jedną rzecz uwagę – budowanie mostu pomiędzy dwoma brzegami wcale nie niweluje przestrzeni pomiędzy, to znaczy, rzeka zostaje – teoria i praktyka, dwa brzegi nie stają się tym samym dlatego, że powstał most. Staje się za to dla Ciebie możliwe poruszanie się pomiędzy nimi i tak być powinno. Ale one nie powinny być zlepione razem, bo zniknęłoby pole dla eksperymentów, zniknęłoby napięcie, możliwość czerpania z jednej i przenoszenia tego do drugiej i na odwrót. Mówię o tym moście, ale ciągle mam wrażenie, że poruszamy się pomiędzy skrajnościami i brak nam właśnie tego mostu, tej naszej pracy, własnego doświadczenia, eksperymentowania z teorią w praktyce i gdyby to zastąpiło wieczne skargi, że coś nie działa o ile lepiej by działało. Myślę też, że mimo wszystko bardziej cenimy praktykę i przedkładamy działanie nad teoretyczne rozważania. Ważne jest to żeby je zrównać, bo umyka nam w tym wszystkim to, że bez właściwej teorii, bez weryfikowania tej teorii, modyfikowania jej, przyglądania się jej samo działanie może nas zaprowadzić donikąd, zupełnie tak samo jak kurczowe trzymanie się teorii. Dlatego ten balans jest taki ważny. Czyli teoria wyjaśnia dane zjawisko tylko częściowo, nie obejmuje całości, praktyka ją dopełnia i nie da się zaprzeczyć połączeniu teorii z praktyką. Jeżeli ktoś potrzebuje dodatkowych dowodów na połączenie teorii z praktyką i jej wpływ na nasze życie w praktyce wystarczy przypomnieć sobie teorie Kopernika, Freuda, Newtona, Arystotelesa, Platona, Einsteina i wielu innych. Przecież te teorie  zmieniły postrzeganie przez nas rzeczywistości, wpłynęły na nią, na nasze działania, wybory i rozwiązywanie problemów. Czyli wpłynęły na praktyczny aspekt naszej rzeczywistości. Dlatego, że teoria jest fundamentem praktyki i to samo dotyczy Twojego rozwoju osobistego, ale mylisz się myśląc, że sama teoria to rozwój osobisty, to jest dopiero początek eksperymentalnej praktyki, która ma prowadzić do rozwoju teorii i znów do praktyki przez działanie. Zbalansowanie obu jest konieczne i to zbalansowanie w mądry sposób. Jaki to ten mądry sposób?

Balans pomiędzy teorią i praktyką

Chodzi o płynne połączenie, synchroniczne połączenie w tańcu teorii i praktyki z umiejętnością rozpoznania czy przypadkiem nie jesteś za długo na którymś z brzegów i czy nie utknąłeś na przykład na brzegu teorii kosztem praktyki albo na brzegu praktyki kosztem teorii. Jeżeli okaże się, że tak jest użyj mostu, połącz je. Jeżeli za dużo teoretyzujesz, przejdź do działania, jeżeli za dużo działasz i nie widzisz korzyści, wróć do teorii i przygotuj nowy plan, który będzie związany z Twoim doświadczeniem w związku z praktykowaniem teorii. W ten sposób teoria zaczyna żyć w symbiozie z praktyką, porządkuje wiedzę, jest podstawą i fundamentem dla praktyki. Krótko mówiąc prowadzi do praktyki, która przez działanie prowadzi do jakichś rezultatów, które mogą stać się podstawą do udoskonalania wiedzy, czyli teorii, która stanie się podstawą dla nowej, lepszej praktyki. Takie podejście do relacji pomiędzy praktyką i teorią wymaga wysiłku, wymaga podejmowania działania, planowania, dużej świadomości tego gdzie jesteś ze swoją teorią i praktyką, jak one w tym momencie się łączą, to może się wydawać trudne, ale jak się nad tym zastanowisz to łatwo rozpoznasz czego jest za dużo i czego Ci potrzeba. Dobre jest to, że to podejście ma zastosowanie w każdej dziedzinie Twojego życia – nauki wiązania butów, jazdy samochodem, Twojego światopoglądu, Twoich sukcesów, porażek, relacji, pracy zawodowej, rozwoju osobistego i ma związek z eksperymentami jakie podejmujesz w ramach balansowania praktyki i teorii w działaniu. Naprawdę nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria i nie ma lepiej dobranej pary – jeżeli jest jakiś postęp w teorii to wymaga dostosowania praktyki i tak się dzieje, podobnie w drugą stronę – postęp w ramach praktyki wymusza weryfikację i poprawienie teorii – na tym polega zdrowy balans pomiędzy nimi w życiu w ogóle i w rozwoju osobistym.

Ten balans będzie polegał właśnie na budowaniu mostu pomiędzy teorią i praktyką przez eksperymentowanie w praktyce z teorią, wypróbowywanie różnych podejść w trakcie robienia czegoś, obserwowanie się w trakcie robienia, uczenie się z własnego doświadczenia i działania i zasilanie tą nową wiedzą teorii. Jeżeli Twoje życie nie wygląda tak jak tego chcesz mimo, że działasz bez opamiętania – przyjrzyj się według jakiej teorii żyjesz – w co wierzysz, jakie masz przekonania, jak wygląda Twoim zdaniem świat, czyli zrób coś przeciwnego do tego co robisz zwykle – dostrzeż fundament na którym opierasz swoje działanie, zobacz jak wygląda teoria, założenia jakimi się posługujesz. Zmodyfikuj to. Jeżeli nie masz żadnych rezultatów w rzeczywistym życiu mimo, że masz wiedzę na temat tego jak te rezultaty osiągnąć i ciągle tylko myślisz o tym i nic z tego nie wynika zacznij działać, przejdź bliżej drugiego brzegu, otwórz się na działanie. Naucz się przemieszczać od jednego do drugiego – jeżeli w praktyce coś nie działa wróć do teorii, jeżeli teoria prowadzi Cię donikąd zacznij działać. Dużym błędem jaki robi wielu ludzi jest to, że kiedy utkną w świecie teorii próbują wyjść z impasu za pomocą gromadzenia jeszcze większej ilości wiedzy i teorii. To samo dotyczy ludzi, którzy są na brzegu praktyki. Zastanawiają się czy aby nie za mało działają, nie widzą że robią dużo tylko, że bez zastanowienia, bez sensu często. Nie ma tym podstaw, fundamentów.  Balans pomiędzy teorią i praktyką polega na stworzeniu fundamentu teoretycznego, który ma prowadzić do praktyki przez działanie i budowaniu mostu pomiędzy teorią i praktyką przez eksperymentowanie i uczenie się z tych eksperymentów i doświadczeń i płynne włączanie ich do teorii a potem znów do praktyki. Czyli to jest ciągły taniec, ciągłe przemieszczanie się od jednego do drugiego i tutaj musi pojawić się element refleksji, ale na tym nie można pozostać, bo trzeba znów wdrażać efekt refleksji w praktyce, planować, znajdować motywację do działania i znów się uczyć i tak w kółko. Czyli stajesz się nie tylko teoretykiem i praktykiem, ale też badaczem. Powstaje w ten sposób integracja pomiędzy teorią a praktyką i doświadczeniem. Problem w tym, że wiele osób chce gotowego rozwiązania i się dziwi, że to teoretyczne rozwiązanie wzięte bezpośrednio z najnowszej książki im nie działa mimo, że stosują je 1:1. Nie działa, bo tu nie o to chodzi. Brakuje tego mostu własnego eksperymentowania, otwartości i balansowania nauki z działaniem. Bo tak naprawdę nie chodzi tylko o to, żeby zmieniała się tylko jakoś Twoja teoria czy wiedza, nie chodzi tylko o to żeby coś bezpośrednio i od razu przynosiło wymierne efekty, ale chodzi o Twoje większe zrozumienie albo zmianę sposobu rozumienia. A to potrafi zmienić sposób Twojego funkcjonowania, ale może jeszcze nie teraz, ale w końcu przełoży się na Twoje życie w pozytywny sposób. Dzięki temu, że to czego się uczysz będzie przechodziło przez Ciebie, nie będzie dla Ciebie obce, stanie się częścią Ciebie i na tym właśnie polega rozwój. Rozwój przez własny wysiłek, własne działanie w oparciu o teorię, która jest fundamentem, początkiem i na tym fundamencie sam musisz coś wybudować inaczej zostanie sam fundament albo zbudujesz coś bez ładu i bez składu co się zaraz zawali. Czyli żeby to miało ręce i nogi nauka i praktyka powinny iść w parze – niezależnie od dziedziny.

MAGDA ADAMCZYK

3 Komentarze

  1. Paweł pisze:

    Trochę skomplikowane Pani Magdo. Dużo ogólników i brak przykładów. Ale wykład był i tak bardzo wartościowy i skłania do refleksji. Dziękuję Pani 🙂

  2. Arek Grembecki pisze:

    Dzień dobry Pani Magdo.
    Jak słusznie Pani podkreśliła, wielu ludzi, którzy np. chcą rozwinąć się duchowo, od razu zakładają konkretne cele jakie powinni osiągnąć łącząc w tym zakresie teorię z praktyką (np. status materialny, czy nowy związek), przy czym oczekują szybkich realizacji zamierzonych efektów. Na tym polega ich błąd.
    W rozwoju duchowym, jak też w innych działaniach opartych na łączeniu teorii z praktyką, trudno precyzyjnie przewidzieć kiedy i jakie cele zostaną osiągnięte. Brak zrozumienia tego przez wielu ludzi, prowadzi do tego iż szybko się zniechęcają, bo nie osiągają tego co chcą w określonym czasie, w następstwie czego np. zaprzestają praktykowania rozwoju osobistego (często w momencie, kiedy już byli na dobrej drodze do realizacji własnych celów), co dodatkowo ich utwierdza, że rozwój osobisty to nie dla nich, „bo to nie działa!”.
    Na jednym z początkowych wykładów Pani wspomniała, że praktykując rozwój osobisty nie osiągniemy dokładnie tego co zamierzyliśmy, i nie dokładnie wtedy, kiedy tego oczekiwaliśmy. Dziękuję za to spostrzeżenie. Wziąłem sobie je mocno „do serca”, rozumiejąc jednocześnie że najważniejsza jest konsekwencja w podążaniu drogą rozwoju osobistego, i akceptowaniu wszelkich zmian jakie ta praktyka wniesie w nasze życie.

    Arek

  3. Ewa pisze:

    Bomba! Zwięźle, jasno, budująco, zachęcająco!! 🤩

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *