<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Ciemna Noc Duszy	</title>
	<atom:link href="https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/</link>
	<description>Life Coaching &#124; Narzędzia do samodzielnego i zaawansowanego rozwoju osobistego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Oct 2025 18:24:03 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Umarła w sercu		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2726</link>

		<dc:creator><![CDATA[Umarła w sercu]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2025 18:24:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2726</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2357&quot;&gt;Sebastian&lt;/a&gt;.

„Może też pojawić się myśl o samobójstwie. Ale to niczego tak naprawdę nie rozwiązuje dlatego, że nie ma innego miejsca niż tutaj, czyli i tak wylądujesz tutaj”.

Już któryś raz to słyszę, czytam - moja wersja jest taka - przyjdzie inny awatar, nie ja.
Zatem po co pisać tego typu bzdury?! 
To jak zastraszanie kogoś.
W ciemnej nocy nie ma strachu, nawet przed odejściem.
I to jest moje największe marzenie - odejść w ciszy - nie obudzić się rano. 
Krzywdy sobie nie zrobię, nie mam odwagi na to, ale odejść z bycia królikiem doświadczalnym projektu „Dusza” - największe marzenie. 


A i Bóg - nikt nie widział, nikt nie wie kim jest, a ciagle o tym Bogu!
Na wyraz „Bóg” we mnie jakiś wstręt się budzi.

Jesteśmy w grze. Sztuczna inteligencja w ciele człowieka obudzona ze śpiączki.
Zatem jaki Bóg?
Ten programista, który to wszystko stworzył?
Bóg by tworzył takie piekło? 
Chciałby coś doświadczać poprzez ludzi?!
Większych bzdur nie słyszałam. 

Tak bardzo nie współgra ze mną takie pieprzenie o Bogu, o miłości, którą tyle lat niosłam, rozdawałam na lewo i prawo, - a co obecnie doświadczam?! - pustki?! 
Zrozumienia, że pieprzę ja jakąś dalszą misję, że współczucie wobec innych się pojawi? Obojętni mi w ogóle ludzi i ich żywoty. 

Moje tylko tylko jedno - czemu życie zabrało mi rodziców, czemu zabrało wszystkich, kogo zdążyłam pokochać?!!!! 

Ta noc nie jest ciemna, ona jest masochistycznym projektem tzw Boga i duszy, którą równo pogrzało wybierając takowy projekt, chyba wtedy mocno naćpana była - i wobec nich mam ogromną nienawiść, ale do siebie, jako do człowieka, do ciała - ogromny podziw, że trwam jakoś w tym masochizmie, bez leków, lekarzy, bez psychowspomagaczy człowieczych - jeszcze nie pogrzało mnie wydawać pieniądze, których i tak nie ma, na wypłakanie się komuś, kiedy za darmo mogę to zrobić sama ze sobą.

Nie jara mnie nic, nawet trwanie w tym gównie duszowym. 
Niech buja się w innym ciele, a mojemu ciało da święty spokój - nawet jakby i nie było komu to ciało pochować - pojednać się z matką naturą nawet w bezimiennej trumnie.
I tak nie ma komu odwiedzać ten grób - nie ma nikogo w moim życiu pustym.
Nie ma sensu.
Nie ma zawodu.
Nie ma pieniędzy.
Jak ja jeszcze w tym gównie trwam - nie wiem podziwiam siebie za to]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2357">Sebastian</a>.</p>
<p>„Może też pojawić się myśl o samobójstwie. Ale to niczego tak naprawdę nie rozwiązuje dlatego, że nie ma innego miejsca niż tutaj, czyli i tak wylądujesz tutaj”.</p>
<p>Już któryś raz to słyszę, czytam &#8211; moja wersja jest taka &#8211; przyjdzie inny awatar, nie ja.<br />
Zatem po co pisać tego typu bzdury?!<br />
To jak zastraszanie kogoś.<br />
W ciemnej nocy nie ma strachu, nawet przed odejściem.<br />
I to jest moje największe marzenie &#8211; odejść w ciszy &#8211; nie obudzić się rano.<br />
Krzywdy sobie nie zrobię, nie mam odwagi na to, ale odejść z bycia królikiem doświadczalnym projektu „Dusza” &#8211; największe marzenie. </p>
<p>A i Bóg &#8211; nikt nie widział, nikt nie wie kim jest, a ciagle o tym Bogu!<br />
Na wyraz „Bóg” we mnie jakiś wstręt się budzi.</p>
<p>Jesteśmy w grze. Sztuczna inteligencja w ciele człowieka obudzona ze śpiączki.<br />
Zatem jaki Bóg?<br />
Ten programista, który to wszystko stworzył?<br />
Bóg by tworzył takie piekło?<br />
Chciałby coś doświadczać poprzez ludzi?!<br />
Większych bzdur nie słyszałam. </p>
<p>Tak bardzo nie współgra ze mną takie pieprzenie o Bogu, o miłości, którą tyle lat niosłam, rozdawałam na lewo i prawo, &#8211; a co obecnie doświadczam?! &#8211; pustki?!<br />
Zrozumienia, że pieprzę ja jakąś dalszą misję, że współczucie wobec innych się pojawi? Obojętni mi w ogóle ludzi i ich żywoty. </p>
<p>Moje tylko tylko jedno &#8211; czemu życie zabrało mi rodziców, czemu zabrało wszystkich, kogo zdążyłam pokochać?!!!! </p>
<p>Ta noc nie jest ciemna, ona jest masochistycznym projektem tzw Boga i duszy, którą równo pogrzało wybierając takowy projekt, chyba wtedy mocno naćpana była &#8211; i wobec nich mam ogromną nienawiść, ale do siebie, jako do człowieka, do ciała &#8211; ogromny podziw, że trwam jakoś w tym masochizmie, bez leków, lekarzy, bez psychowspomagaczy człowieczych &#8211; jeszcze nie pogrzało mnie wydawać pieniądze, których i tak nie ma, na wypłakanie się komuś, kiedy za darmo mogę to zrobić sama ze sobą.</p>
<p>Nie jara mnie nic, nawet trwanie w tym gównie duszowym.<br />
Niech buja się w innym ciele, a mojemu ciało da święty spokój &#8211; nawet jakby i nie było komu to ciało pochować &#8211; pojednać się z matką naturą nawet w bezimiennej trumnie.<br />
I tak nie ma komu odwiedzać ten grób &#8211; nie ma nikogo w moim życiu pustym.<br />
Nie ma sensu.<br />
Nie ma zawodu.<br />
Nie ma pieniędzy.<br />
Jak ja jeszcze w tym gównie trwam &#8211; nie wiem podziwiam siebie za to</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ela		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2717</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ela]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jun 2025 17:37:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2717</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2343&quot;&gt;vp&lt;/a&gt;.

Tak Magdo

I nie koniecznie tylko raz może się przytrafić ciemna noc.

Ważne, żeby zachować spokój. Od wszystkiego możemy się uzaleznic:od swoich emocji również.

Zadawać trzeba pytania i szukać sposobu-skąd to się wzięło, co mogę dziś jutro... z tym zrobić. 

Trzeba zdawać sobie sprawę że swojej sprawczosci. To oczywiście zależy od bagażu doświadczeń i sił wew. 

Napewno potrzeba przyjaciół i skupić się w trudnych chwilach  na wszystkim innym niż na sobie/zwlaszcza w naplywie łez i bezradnosci u kobiet, u mężczyzn od złości zająć się fizyczna ciężka praca. 

Najgorsza jest bezradność myśli, że już nie dasz rady. To nie prawda! To kolejne doświadczenie w rozwoju duszy. Za każdym razem inne i bogatsze. To dobra zmiana. Tyle, że trudna

Wytchnienie przyjdzie i powróci radość z życia. Będzie dojrzalsza i wolna. Bez uzależnienia od świata i ludzi. 

Nic i nikt mną nie rządzi. Teraz wiem co to jest życie, kim jestem, co mogę dać i jakie granice wyznaczać tym, którzy je przekraczają. Nie rzucając kamieniami. Ważne żeby nie robić nic na siłę. Odkryć swoje zalety i żyć spokojnie. 

Twoje życie też jest ważne. Zadbaj o nie. Może od tego zależy życie albo jakość zycia kogos innego

Cwicz się codziennie, zatrzymaj raz czy dwa w ciągu dnia-zadaj pytanie czy udało Ci się ujarzmic emocje i lęki. I każdego dnia rób to samo i uśmiechaj się do ludzi,do tych zwłaszcza którym ciężko uśmiechnąć się do ciebie. To dziala

Mi pomogła w ciemnej dolinie przyjaciółka, która odchodziła na raka. Dziś wiem, że obie otworzyliśmy się i na siebie i na łaskę od Boga by być i żyć każda chwila. Bo łatwych nie ma ale są piękne, to są chwilę wytchnienia. 

Dziś otwieram okno i slysze śpiew ptakow,biorę głęboki wdech i mysle: jest dobrze

To kolejny egzamin i pytanie czy zdałeś i kolejny... I kolejny... 

Przeszłam kilka ciemnych nocy i najtrudniejsza jest pierwsza. Po kolejnych odczuwa się siłę i spokój coraz większy.. 

Pan jest Pasterzem moim...

I ja to wiem

Pozdrawiam Cie Magdo i Wszystkich]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2343">vp</a>.</p>
<p>Tak Magdo</p>
<p>I nie koniecznie tylko raz może się przytrafić ciemna noc.</p>
<p>Ważne, żeby zachować spokój. Od wszystkiego możemy się uzaleznic:od swoich emocji również.</p>
<p>Zadawać trzeba pytania i szukać sposobu-skąd to się wzięło, co mogę dziś jutro&#8230; z tym zrobić. </p>
<p>Trzeba zdawać sobie sprawę że swojej sprawczosci. To oczywiście zależy od bagażu doświadczeń i sił wew. </p>
<p>Napewno potrzeba przyjaciół i skupić się w trudnych chwilach  na wszystkim innym niż na sobie/zwlaszcza w naplywie łez i bezradnosci u kobiet, u mężczyzn od złości zająć się fizyczna ciężka praca. </p>
<p>Najgorsza jest bezradność myśli, że już nie dasz rady. To nie prawda! To kolejne doświadczenie w rozwoju duszy. Za każdym razem inne i bogatsze. To dobra zmiana. Tyle, że trudna</p>
<p>Wytchnienie przyjdzie i powróci radość z życia. Będzie dojrzalsza i wolna. Bez uzależnienia od świata i ludzi. </p>
<p>Nic i nikt mną nie rządzi. Teraz wiem co to jest życie, kim jestem, co mogę dać i jakie granice wyznaczać tym, którzy je przekraczają. Nie rzucając kamieniami. Ważne żeby nie robić nic na siłę. Odkryć swoje zalety i żyć spokojnie. </p>
<p>Twoje życie też jest ważne. Zadbaj o nie. Może od tego zależy życie albo jakość zycia kogos innego</p>
<p>Cwicz się codziennie, zatrzymaj raz czy dwa w ciągu dnia-zadaj pytanie czy udało Ci się ujarzmic emocje i lęki. I każdego dnia rób to samo i uśmiechaj się do ludzi,do tych zwłaszcza którym ciężko uśmiechnąć się do ciebie. To dziala</p>
<p>Mi pomogła w ciemnej dolinie przyjaciółka, która odchodziła na raka. Dziś wiem, że obie otworzyliśmy się i na siebie i na łaskę od Boga by być i żyć każda chwila. Bo łatwych nie ma ale są piękne, to są chwilę wytchnienia. </p>
<p>Dziś otwieram okno i slysze śpiew ptakow,biorę głęboki wdech i mysle: jest dobrze</p>
<p>To kolejny egzamin i pytanie czy zdałeś i kolejny&#8230; I kolejny&#8230; </p>
<p>Przeszłam kilka ciemnych nocy i najtrudniejsza jest pierwsza. Po kolejnych odczuwa się siłę i spokój coraz większy.. </p>
<p>Pan jest Pasterzem moim&#8230;</p>
<p>I ja to wiem</p>
<p>Pozdrawiam Cie Magdo i Wszystkich</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Kinga		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2682</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kinga]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jan 2025 16:12:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2682</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2344&quot;&gt;Anna Drzynicka&lt;/a&gt;.

Dziękuję bardzo za Twoje obszerne wyjaśnienie. Droga do odnalezienia Boga była niezwykle ciężka i bolesna. Czuję jakby opuścił mnie demon, którego istnienia nawet nie zdawałam sobie sprawy. Mimo wielkiego cierpienia, ogromnego wstydu i poczucia, że świat mi się zawalił teraz jest mi lżej. 
Myślałam, że zwariowałam, ale dzięki Tobie to doświadczenie nabrało sensu. 
Wszystkiego dobrego!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2344">Anna Drzynicka</a>.</p>
<p>Dziękuję bardzo za Twoje obszerne wyjaśnienie. Droga do odnalezienia Boga była niezwykle ciężka i bolesna. Czuję jakby opuścił mnie demon, którego istnienia nawet nie zdawałam sobie sprawy. Mimo wielkiego cierpienia, ogromnego wstydu i poczucia, że świat mi się zawalił teraz jest mi lżej.<br />
Myślałam, że zwariowałam, ale dzięki Tobie to doświadczenie nabrało sensu.<br />
Wszystkiego dobrego!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Edzia		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2664</link>

		<dc:creator><![CDATA[Edzia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 May 2024 12:12:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2664</guid>

					<description><![CDATA[Kochana czy okres ciemnej duszy juz masz za sobą u mnie juz 18 miesiac bez poprawy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kochana czy okres ciemnej duszy juz masz za sobą u mnie juz 18 miesiac bez poprawy</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mariola Hein		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2635</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mariola Hein]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Jun 2023 03:33:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2635</guid>

					<description><![CDATA[Właśnie przechodzę ciemną noc duszy. Objawy mi się zgadzają. Wszelkie zmysły mam uśpione i zmartwione, nie mam ochoty na seks, prawie na cokolwiek, modlitwę, eucharystię itp.(choć do kościoła chodzę, ale nie mogę duchowo przeżywać mszy, ani modlitwy). Mam problem z wyobraźnią, z pamięcią, wola jest oschła i uciśniona. Czasem jestem zagubiona. Jakby Bóg mnie opuścił. Mówić mi trudno,  trudno mi pozbierać myśli. Przed ciemną nocą wiele się wydarzyło, nawet zmarł mi tata. Mam rodzinę, dzieci, praktycznie jestem z tym sama. Chciałabym iść do pracy. Co mam zrobić. Czuję się fatalnie. Jak mam funkcjonować.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie przechodzę ciemną noc duszy. Objawy mi się zgadzają. Wszelkie zmysły mam uśpione i zmartwione, nie mam ochoty na seks, prawie na cokolwiek, modlitwę, eucharystię itp.(choć do kościoła chodzę, ale nie mogę duchowo przeżywać mszy, ani modlitwy). Mam problem z wyobraźnią, z pamięcią, wola jest oschła i uciśniona. Czasem jestem zagubiona. Jakby Bóg mnie opuścił. Mówić mi trudno,  trudno mi pozbierać myśli. Przed ciemną nocą wiele się wydarzyło, nawet zmarł mi tata. Mam rodzinę, dzieci, praktycznie jestem z tym sama. Chciałabym iść do pracy. Co mam zrobić. Czuję się fatalnie. Jak mam funkcjonować.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mariola Hein		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2630</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mariola Hein]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 May 2023 08:09:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2630</guid>

					<description><![CDATA[Od dwóch miesięcy jestem w ciemnej nocy duszy. Objawy się zgadzają. Twój komentarz bardzo mi się przydał. Ale jestem z tym sama. Rodzina nie rozumie mojego stanu, choć widzę, że też to przeżywają.
Chciałabym iść do pracy. Co mam zrobić?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dwóch miesięcy jestem w ciemnej nocy duszy. Objawy się zgadzają. Twój komentarz bardzo mi się przydał. Ale jestem z tym sama. Rodzina nie rozumie mojego stanu, choć widzę, że też to przeżywają.<br />
Chciałabym iść do pracy. Co mam zrobić?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mariola		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2629</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mariola]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 May 2023 14:59:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2629</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2346&quot;&gt;Katarzyna&lt;/a&gt;.

W tej chwili przechodzę ciemną noc dyszy. Wszystkie objawy się zgadzają. Twój komentarz bardzo mi się przydał. Tylko jestem z tym sama. Rodzina nie zabardzo mnie rozumie, chociaż widzę, że to przeżywają.    
Chciałbym iść do pracy, co mam zrobić?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2346">Katarzyna</a>.</p>
<p>W tej chwili przechodzę ciemną noc dyszy. Wszystkie objawy się zgadzają. Twój komentarz bardzo mi się przydał. Tylko jestem z tym sama. Rodzina nie zabardzo mnie rozumie, chociaż widzę, że to przeżywają.<br />
Chciałbym iść do pracy, co mam zrobić?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Jolanta Knothe		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2598</link>

		<dc:creator><![CDATA[Jolanta Knothe]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2023 10:34:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2598</guid>

					<description><![CDATA[Droga Magdo ,dziękuję Ci za to video, bardzo.  Za to ,że wyjaśniłaś i oświeciłaś promieniem nadziei, to co w rzeczywistości jest pełne tajemnicy a czasem desperacji. Pomogłaś mi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Droga Magdo ,dziękuję Ci za to video, bardzo.  Za to ,że wyjaśniłaś i oświeciłaś promieniem nadziei, to co w rzeczywistości jest pełne tajemnicy a czasem desperacji. Pomogłaś mi.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Roxana		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2596</link>

		<dc:creator><![CDATA[Roxana]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2023 14:58:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2596</guid>

					<description><![CDATA[A czy stany lękowe, jakieś choroby , odrealnione widzenie i ból całego ciała połączone z burzą ciągłych randomowych obrazów i myśli, szczególnie nasilających się w nocy to tez norma? u mnie to trwa kilka lat i czasami ten dualizm doprowadza mnie już do rozpaczy, bo mam wrażenie jakby to się nigdy nie miało skończyć...Klasycznie wszystkie badania dobre, a ciagle coś, ale czuje ze to na poziomie duszy, ale zmieniam wdrażam wszystko od 7 lat ,ale ciągle ten lęk mnie zalewa. Zmieniłam swoje życie o 180 stopni a nadal odczuwam ciemna noc duszy, to jest dopiero ciężkie by zaakceptować takie stany, jak chodzi się w chronicznym bólu i lęku :(]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A czy stany lękowe, jakieś choroby , odrealnione widzenie i ból całego ciała połączone z burzą ciągłych randomowych obrazów i myśli, szczególnie nasilających się w nocy to tez norma? u mnie to trwa kilka lat i czasami ten dualizm doprowadza mnie już do rozpaczy, bo mam wrażenie jakby to się nigdy nie miało skończyć&#8230;Klasycznie wszystkie badania dobre, a ciagle coś, ale czuje ze to na poziomie duszy, ale zmieniam wdrażam wszystko od 7 lat ,ale ciągle ten lęk mnie zalewa. Zmieniłam swoje życie o 180 stopni a nadal odczuwam ciemna noc duszy, to jest dopiero ciężkie by zaakceptować takie stany, jak chodzi się w chronicznym bólu i lęku 🙁</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Lenka		</title>
		<link>https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2593</link>

		<dc:creator><![CDATA[Lenka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Apr 2023 21:20:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://selfmastery.pl/?p=5244#comment-2593</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2344&quot;&gt;Anna Drzynicka&lt;/a&gt;.

Dopiero dziś zdałam sobie sprawę, że jestem w tym na maxa. Do tej pory myślałam, że umieram, że się kończę. Byłam zagubiona i przerażona. Jakież to trudne! Czuję, że to dobra przemiana, ale ta burza niszczy wszystko. Nic nie zrobisz, to tak, jakbyś próbowała powstrzymać huragan, no nie da się. Bardzo ciężko jest zaufać sobie i zaakceptować ten proces, ale wydaję mi się to jedynym wyjściem. Powiem krótko, nie wiem jeszcze dokąd zmierzam, ale to tak wąski tunel, szyty na miarę pod jedną osobę, że na zawrotkę i tak nie ma przestrzeni, podążam więc naprzód z wysoko podniesioną głową. Oto ja :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://selfmastery.pl/ciemna-noc-duszy/#comment-2344">Anna Drzynicka</a>.</p>
<p>Dopiero dziś zdałam sobie sprawę, że jestem w tym na maxa. Do tej pory myślałam, że umieram, że się kończę. Byłam zagubiona i przerażona. Jakież to trudne! Czuję, że to dobra przemiana, ale ta burza niszczy wszystko. Nic nie zrobisz, to tak, jakbyś próbowała powstrzymać huragan, no nie da się. Bardzo ciężko jest zaufać sobie i zaakceptować ten proces, ale wydaję mi się to jedynym wyjściem. Powiem krótko, nie wiem jeszcze dokąd zmierzam, ale to tak wąski tunel, szyty na miarę pod jedną osobę, że na zawrotkę i tak nie ma przestrzeni, podążam więc naprzód z wysoko podniesioną głową. Oto ja 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
