Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI – Część I (Fundamenty)Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI – Część I (Fundamenty)Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI – Część I (Fundamenty)Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI – Część I (Fundamenty)
  • Home
  • Coaching
  • O mnie
  • Kontakt
✕

Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI – Część I (Fundamenty)

Cześć, jestem Magda z Selfmastery.pl, dzisiaj wyjątkowo aktualny temat. Opowiem o tym jak ocalić swoje człowieczeństwo w czasach rewolucji technologicznej, która trwa i która jeszcze przed nami.

Dzisiejszy film jest pierwszą z trzech części minicyklu, w którym chcę opowiedzieć o tym, co się obecnie dzieje na styku – błyskawicznie rozwijającej się technologii i naszego człowieczeństwa. Dzisiaj zacznę od fundamentów; w kolejnym nagraniu pogłębię temat i skoncentruję się na powodach dla których uważam, że z czasem będzie coraz trudniej zachować swoje człowieczeństwo w świecie AI; a w części trzeciej opowiem o bardziej osobistych, subtelnych, indywidualnych i wewnętrznych aspektach, utrzymywania i pielęgnowania w sobie tego, co ludzkie. Ten temat dręczył mnie do tego stopnia, że dosłownie wyciągnął mnie z pieczary w której od miesięcy pracuję nad kursem online. Mam nadzieję, że ciągle tu jesteście. Od razu chcę Wam za to bardzo podziękować i przy okazji czerwca życzyć wszystkiego, co najlepsze w drugiej połowie roku. Poza tym myślę, że należy Wam się bardziej szczegółowe wyjaśnienie tego nad czym pracuję, kiedy znikam. Jestem właśnie w trakcie przygotowywania kursu online na temat odkrywania Życiowego Celu i Powołania, który krok po kroku poprowadzi przez cały proces i pomoże przełożyć te dość abstrakcyjne pojęcia na sensowną i konkretną pracę zawodową albo własny biznes. Mniej więcej połowa treści kursu jest już właściwie gotowa. Przede mną druga połowa; opracowanie praktycznych ćwiczeń, które będą szły ramię w ramię z filmami; nagranie samych filmów i sprawy techniczne związane z udostępnieniem tych materiałów w odpowiedniej formie. Pracy jest naprawdę sporo, tym bardziej, że z moich obliczeń wynika, że w Kursie będzie około siedemdziesięciu nagrań, różnej długości. Myślę, że to naprawdę dużo. Trudno mi nawet w tej chwili dokładnie określić ich ostateczną liczbę, bo to się ciągle zmienia, jest płynne i prawdę mówiąc żyje trochę swoim życiem. Ale upraszczając sprawę – będzie tyle filmów ile trzeba, żeby ten Kurs był dobry; chociaż jedno jest pewne – będzie naprawdę rozbudowany. Nawiązując przy okazji do dzisiejszego tematu, chcę powiedzieć, że ani do tworzenia struktury ani do tworzenia treści kursu, nie używam sztucznej inteligencji. Być może będę jej używać do spraw technicznych, ale nie merytorycznych. Na tym kanale nie będę też używała głosu ani obrazu wygenerowanego przez AI. Jedni się ucieszą, inni rozczarują, ale przed kamerą niezmiennie będę ja i zawsze będę mówiła swoim własnym głosem. Chcę w ten sposób zadbać o maksymalną czystość i prostotę przekazu, bez zbędnych rozproszeń i bez nakładania kolejnych warstw abstrakcji na to, co już i tak moim zdaniem jest wystarczająco abstrakcyjne. Dlatego wszystko zostaje u mnie po staremu. Ale są też inne powody dla których chcę zostać przy tej archaicznej formie i zachować swoje pełne zaangażowanie – fizyczne, kreatywne, intelektualne, emocjonalne a nawet duchowe – w pracę nad wszystkimi materiałami. Te powody są związane z moim własnym rozwojem, ale też z ochroną mojego własnego człowieczeństwa.  Z ochroną cennych dla mnie rzeczy, których według mnie, nie należy nikomu ani niczemu oddawać – nawet jeżeli w danej chwili tak byłoby prościej, szybciej i wygodniej. Myślę a nawet wiem, że nie zawsze i nie we wszystkim należy dążyć do tego, żeby było łatwiej i to jest jedna z tych sytuacji.

W każdym razie – pozostanie przy tej może trochę bardziej wymagającej dla mnie, ale jednak prostej formie przekazu, jest z mojej strony w stu procentach świadomym wyborem, który w zamyśle ma służyć mi jako twórcy i Tobie jako odbiorcy. Natomiast absolutnie nie wynika z tego, że mam coś przeciwko samej technologii, sztucznej inteligencji i całej tej rewolucji. Wręcz przeciwnie  – cieszy mnie postęp i to jakie możliwości stwarza. Dlatego szczególnie w związku z tym tematem jestem i będę bardzo daleka od czarno-białych podziałów na to, co dobre i złe, bo wszystko zależy od kontekstu. I myślę, że w tym filmie wyraźnie to wyjdzie. Natomiast koniec końców, zawsze będę po naszej stronie jako ludzi i nie ukrywam, że to co już się wydarzyło w świecie technologii i to, co się obecnie w nim dzieje – skłania mnie do głębszej refleksji na temat sytuacji w jakiej to wszystko stawia nas i nasze człowieczeństwo. I mam na to bardzo konkretny, jasno określony pogląd, którym dzisiaj chcę się z Wami podzielić.

Ludzka Natura i Nasz Dom

Zacznę od tego, że bez względu na postęp technologiczny i bez względu na to czy nam się to podoba czy nie – pozostajemy ludźmi. A bycie człowiekiem, od bardzo dawna, wiąże się z dość charakterystycznym i uniwersalnym zestawem potrzeb, aspiracji i doświadczeń, które mieszkają na wszystkich poziomach – fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Jesteśmy pod tym względem bardzo do siebie podobni. Wystarczy sobie rzucić okiem na starą-dobrą piramidę potrzeb, żeby zobaczyć pewną uniwersalność ludzkiej natury. I to dotyczy nas wszystkich. Ale sama hierarchia potrzeb to nie wszystko, istotny jest też kontekst w jakim funkcjonujemy – my i one. A tym kontekstem, prawdziwym domem i przestrzenią w której nasza natura istnieje, rozwija się i dojrzewa, jest od zawsze – rzeczywistość realna i uczestniczenie w prawdziwym życiu. Jesteśmy przystosowani do bycia i do aktywności w prawdziwym świecie. Do wchodzenia w interakcje z nim i w nim. I to są dwie kluczowe rzeczy w tym filmie, na które chcę zwrócić Twoją uwagę, bo właśnie to są fundamenty – prawda o Twojej ludzkiej naturze i rzeczywistość realna jako Twój dom. W dodatku one są ze sobą nierozerwalnie związane dlatego, że Twoja natura w dużym stopniu określa Twoje potrzeby i aspiracje a rzeczywistość realna jest miejscem w którym żyjesz, działasz i z którego faktycznie pozyskujesz to czego Ci trzeba albo to czego pragniesz. I to dotyczy właściwie każdego poziomu piramidy potrzeb – zaczynając od rzeczy najbardziej podstawowych na tych najbardziej złożonych kończąc. Parę prostych przykładów:  potrzebujesz czystej wody i dobrego jedzenia – to jest chyba oczywiste; potrzebujesz też bezpiecznego otoczenia; czerpiesz na pewno z dobrze przespanej nocy; z bezpośredniego i osobistego kontaktu z ludźmi; z bycia częścią społeczności w realnym świecie; z kochania i z bycia kochaną przed drugiego człowieka; z fizycznego kontaktu z otoczeniem – też z przedmiotami; z uczenia się różnych nowych umiejętności; z angażowania się w robienie czegoś własnymi rękami – fizycznie; z kreatywnego tworzenia; z rozwiązywania praktycznych życiowych problemów i radzenia sobie z trudnościami; z wysiłku jaki wkładasz w zdobycie tego na czym Ci zależy; cieszą Cię pewnie też same osiągnięcia i to, że robisz w czymś widoczne postępy; czerpiesz pewnie też z patrzenia na bezpośrednie efekty swoich działań w świecie; na pewno lubisz czuć, że masz wpływ na rzeczywistość i na innych ludzi w swoim otoczeniu; cieszy Cię też na pewno to, że jesteś szanowana przez innych i ważna dla nich; czerpiesz z ciszy i spokoju; z kontaktu z naturą; ze spokojnej kontemplacji; z czasu sam na sam ze sobą; z refleksji a nawet z nudy; z obcowania z czymś pięknym, wzniosłym i majestatycznym; z bogactwa odczuć fizycznych i emocjonalnych; też z uporządkowanego, logicznego, analitycznego i krytycznego myślenia; z bycia naprawdę potrzebnym komuś; z wykorzystywania swoich talentów; z pracy, która ma dla Ciebie sens i jest użyteczna dla innych ludzi; z szukania odpowiedzi na egzystencjalne pytania; z szukania sensu w życiu i z nadawania go. Jak widzisz – mogę praktycznie bez końca wymieniać te rzeczy, ale myślę, że wystarczy i że doskonale wiesz o co mi chodzi i co chcę powiedzieć. Dostrzegasz bezbłędnie to, co one dają, rozpoznajesz ich wartość i rozumiesz ten język, nie tylko intelektualnie. Czujesz podskórnie, że te rzeczy, mają dużą gęstość, że one przenoszą konkretną substancję, same w sobie brzmią kojąco i są faktycznie karmiące.

Ale jeżeli one rzeczywiście mają mieć dla Ciebie ten pozytywny ładunek i działać naprawdę zasilająco, musi być spełniony kluczowy warunek. One muszą być prawdziwe i dziać się naprawdę. Muszą wynikać z prawdziwego, z realnego i z uczciwego zaangażowania się w życie – czasami bardziej bierne a czasami bardziej czynne, zależy od okoliczności. Ale na pewno bez szukania na siłę skrótów, substytutów, tandetnych imitacji i jakościowej wartości jak najtańszym kosztem. Oczywiście prawdą jest to, że możesz optymalizować różne rzeczy i szukać na to sposobów; możesz szukać lepszych metod na zaspokajanie swoich potrzeb – ale nic nie zastąpi tej prawdziwości. Nie da się unieważnić swojej natury i jej wymagań, rzucając jej na przykład wirtualne ochłapy. Możesz się najwyżej przez chwilę oszukiwać albo łudzić w ten sposób, ale tak naprawdę nie uciekniesz ani od swojej natury ani od rzeczywistości i od prawdziwego życia. Bo to jest Twoje miejsce. A już na pewno nie uciekniesz od tych rzeczy na tyle, żebyś mógł bez konsekwencji odkleić się od nich na długo – zapomnieć o tym gdzie jest Twój dom, co jest dla Ciebie niezbędne, budujące, odżywcze i w jakiej formie powinno być podane, żeby było pełnowartościowe i przyswajalne. Tak jesteś zbudowany jako człowiek – koniec, kropka.

Rola Technologii

I tutaj na scenę wchodzą nowe technologie i przestrzeń jaką tworzą, mam na myśli: smartphony, komputery, Internet, media społecznościowe, rzeczywistość wirtualną, miliony aplikacji, Chat GPT i samą sztuczną inteligencję. I teraz w zależności od tego jaką rolę i rangę nadasz tym narzędziom w swoim życiu, jakie będziesz mieć wobec nich oczekiwania i jak będziesz ich używać – one mogą albo ułatwiać Ci codzienne życie i uzyskiwanie tego, co jest dla Ciebie realnie karmiące i prawdziwe albo mniej lub bardziej to utrudniać. Bardzo łatwo dzisiaj na przykład napisać do przyjaciela i umówić się z nim na spotkanie w kawiarni twarzą w twarz. Chyba nigdy nie było tak prosto. Łatwo też znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach i albo umówić się z nimi na spotkanie albo pójść na jakieś wydarzenie w którym biorą udział. To wszystko jest w zasięgu ręki. Jeżeli masz jakąś trudność ze zrobieniem czegoś albo nauczeniem się czegoś, wystarczy wpisać jedno zdanie w wyszukiwarkę albo zatrudnić do tego Chat GPT i sobie pomóc. Jeżeli coś tworzysz i potrzebujesz inspiracji, łatwo zerknąć na dzieła innych twórców. Jeżeli coś budujesz albo naprawiasz i nie masz pojęcia, co robisz, na 99% znajdziesz odpowiedź w Internecie. Poza tym – wiadomo – szybko i bez problemu, możesz załatwić codzienne sprawy: zakupy, wizytę u lekarza, rachunki, rezerwację hotelu albo biletu lotniczego – to wszystko jest niesamowicie pomocne i użyteczne. I nie ma tutaj z czym dyskutować. Ale zauważ, że w tym scenariuszu, te wszystkie narzędzia pełnią rolę asystencką i służebną. Pomagają w praktycznych sprawach i wspierają to w co już jesteś zaangażowana w swoim życiu albo to w co chcesz się zaangażować. I tak używane mogą świetnie ulepszać i ułatwiać Twoje prawdziwe życie – nie odbierając Ci przy tym wiodącej roli, nie próbując zastępować Ci prawdziwego życia w prawdziwym świecie ani nie wyręczając Cię przesadnie. W ten sposób mogą wspierać Ciebie, Twój rozwój, Twoje relacje, realizowanie Twoich realnych potrzeb i mogą zasilać Twoje cele i aspiracje. Tak może być. I gdyby tak było – było doskonale.

Ale może być też tak, że te atrakcyjne, kolorowe, proste, uzależniające, ekscytujące, użyteczne i ułatwiające życie technologie, pochłoną Cię tak bardzo, że kompletnie zapomnisz o swoich prawdziwych celach, aspiracjach, relacjach i realizowaniu swoich potrzeb w świecie rzeczywistym – szczególnie tych wyższych. Może być tak, że z czasem zaczniesz wyręczać się nimi za każdym razem, kiedy coś będzie wymagało Twojego realnego zaangażowania, wysiłku, kreatywności, czasu, energii, wytrwałości, skupienia albo będzie po prostu z jakiegoś powodu trudne. A na końcu może się okazać, że będziesz używać tych narzędzi i tej technologii głównie do tego, żeby uciekać od siebie, od swoich problemów i od życia w realnym świecie – i to do tego stopnia, że tworzona przez nie przestrzeń stanie się dla Ciebie dominującą rzeczywistością. I to w niej będziesz spędzać większość swojego czasu, przez nią będziesz przeżywać swoje życie i z niej będziesz próbować czerpać to czego potrzebujesz. A tymczasem Twoje prawdziwe życie, będzie polegało głównie na tym, żeby jak najszybciej uporać z tym, co jest absolutnie niezbędne i wrócić do świata wirtualnego. A kiedy już dojdziesz do tego etapu – bardzo łatwo zacząć zaniedbywać swoje prawdziwe życie, swoje obowiązki, pracę, relacje, pasje, wszechstronny rozwój, odpoczynek i oczywiście swoje ciało i swój umysł. W ten sposób Twoje życie i Ty, dosłownie zaczniecie się rozpadać na kawałki. I myślę, że wszyscy wiemy w którą stronę ten nasz romans z technologią zmierza, ale chyba nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jakie to jest niebezpieczne dla tego, co czyni nas ludźmi i jest dla nas ważne. Między innymi dlatego o tym dzisiaj mówię i naprawdę bardzo zależy mi na tym, żeby przywrócić nam wszystkim – chociaż trochę – grunt pod nogami. A tym gruntem w tej sytuacji są fundamenty do których dzisiaj wracam i o których przypominam. To jest coś pierwotnego dla nas, dla ludzi, dla naszego człowieczeństwa. Bo Twoja natura jest nieubłagana i bezkompromisowo będzie się domagała tego, co odżywcze – solidnej i rzeczywistej substancji świata realnego i prawdziwego życia w prawdziwym świecie a nie pozłacanych imitacji i plastikowych substytutów, czerpanych z przestrzeni wirtualnej. A jeżeli tego zabraknie i zamienisz swoje prawdziwe życie na życie głównie w świecie abstrakcji – wiedz, że jakiś kawałek Ciebie zacznie umierać z głodu. Bo nie jest tym samym, dla żadnego człowieka, rozmowa z  drugim człowiekiem twarzą w twarz w kawiarni i rozmowa przez telefon. Nie jest tym samym prawdziwa wycieczka do Wielkiego Kanionu i wycieczka do Wielkiego Kanionu przy pomocy gogli i aplikacji. Nie jest tym samym samodzielne stworzenie pięknego tekstu, obrazu albo rysunku i zlecenie tego sztucznej inteligencji. Nie jest tym samym polowanie na dobre zdjęcie w terenie i sztuczne wygenerowanie zdjęcia. Nie jest tym samym stworzenie własnymi rękami rzeźby i rzeźbienie w programie na komputerze. Nie jest tym samym zbudowanie genialnej konstrukcji w grze i zbudowanie czegoś w realnym życiu, choćby kurnika😊. Nie jest tym samym wygrana w tej grze i wygrana w prawdziwym życiu. Nie jest tym samym bycie członkiem jakiejś prawdziwej społeczności w prawdziwym świecie i bycie członkiem grupy na Facebooku. Milion znajomych na Facebooku nie przekłada się automatycznie i bezpośrednio na ilość osób do których można zadzwonić kiedy w Twoim życiu pojawią się jakieś kłopoty. Te rzeczy zupełnie inaczej smakują. I nie nasycisz się tym co sztuczne, tak samo jak tym, co prawdziwe. Bez względu na to ile gogli, czujników i ekranów zainstalujesz dookoła siebie i bez względu na to jak bardzo ta cała maskarada będzie przypominała prawdziwą rzecz, bo po prostu nie jest prawdziwą rzeczą. Może w ten sposób jest praktyczniej, łatwiej i wygodniej, ale Twoje ciało, umysł i duch nie odpowiadają tak samo na abstrakcyjny świat wirtualny  jak na bogaty świat rzeczywisty, którego możesz dotknąć, poczuć fizycznie. Dlatego technologia i przestrzeń wirtualna nie zastąpią Ci w pełni prawdziwej rzeczywiści. Ale czy to automatycznie oznacza, że są złe i bezużyteczne? Oczywiście, że nie. One mają swoje miejsce. Ale powinny być podporządkowane Tobie. Nie próbuj urządzać sobie życia w wirtualnej rzeczywistości, bardziej niż to konieczne, bo to nie skończy się dla Ciebie dobrze. Problemem nie jest sama technologia, jeżeli Twoje podejście do niej jest właściwe, wiesz jak to wszystko działa, jak na Ciebie wpływa i jak tego używać. Jeżeli pamiętając o fundamentach, traktujesz ją instrumentalnie i wykorzystujesz jako narzędzie – coś wspomagającego Twoje realne życie; chwilowe odstępstwo od normy; coś, co może służyć pomocą kiedy z czymś się zmagasz; coś co może Ci czasami pomóc porządkować myśli; instrument do załatwiania codziennych spraw; może sposób na chwilową rozrywkę albo świadome oderwanie się od rzeczywistości realnej; też narzędzie wspomagające Twój rozwój, Twoje cele czy pracę; ewentualnie tymczasowy substytut czegoś, co z jakiegoś powodu nie jest możliwe w rzeczywistości realnej – to wszystko jest w porządku. Technologia nie jest zła sama w sobie.

Dla mnie ważne jest tylko to, żebyśmy my jako ludzie, mieli tę prostą hierarchię o której mówię, poukładaną w głowie, w ciele i w sercu na tyle dobrze, żeby jak to pisał Sapkowski –  ‘Nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.’ Tylko tyle i aż tyle. Nie jesteś ani za dobra ani za mądra na piramidę potrzeb. Nie jesteś  zbyt zaawansowany technologicznie na obcowanie z realnym światem. Moim zdaniem nigdy nie potrzebowaliśmy silnego kontaktu z bazą bardziej niż teraz, bo z czasem będzie tylko gorzej i dlatego to wszystko mówię. I w związku z tym myślę, że trzeba jak najszybciej zejść z tego wysokiego konia, na którym posadziliśmy się dumni z naszego zaawansowania technologicznego, spojrzeć prawdzie w oczy i na nowo nadać rzeczom właściwe znaczenie i proporcje w naszym życiu – wychodząc od tych fundamentów i korzeni wychodząc od tego jaka jest nasza natura i gdzie jest nasz prawdziwy dom a nie próbując spychać to na margines. Bo w ten sposób nie przeskoczymy ani nie zanegujemy tych rzeczy. To się nie wydarzy. Potrzebujemy na nowo zakochać się w zwyczajności, codzienności i w prawdziwym życiu. Bo im dalej od tego jesteśmy, im dalej nam do tych fundamentów czy korzeni i prostych prawd, tym słabsi się stajemy. A im słabsi jesteśmy – fizycznie, mentalnie i duchowo – tym łatwiej uzależnić nas od tego, co mało wymagające; kontrolować nas w ten sposób; manipulować nami i gubić nas coraz bardziej w meandrach chaosu, samotności, niepewności, pustki, lęku, bezsensu i depresji. A tego już dzisiaj mamy wystarczająco dużo i to na pewno nie jest coś, czego mam ochotę nam życzyć na przyszłość.

Niepokój i Fascynacja

Jak chyba widać i słychać, mam raczej mieszane uczucia w związku z tym, co się aktualnie dzieje z nami i w naszym świecie, za sprawą technologii. Tak jak już mówiłam – z jednej strony stoję murem za tym, co ludzkie i tego nie odpuszczę; z drugiej, bardzo cieszy mnie rozwój technologii i jestem naprawdę pełna podziwu i uznania dla tego jak to wszystko działa, co nam może dać i co umożliwia, bo to jest niezwykłe. Obie te rzeczy są dla mnie jednocześnie prawdziwe. I pewnie dlatego zaniepokojenie i sceptycyzm, mieszają się we mnie z ogromną fascynacją, której łatwo dać się ponieść i myślę, że wiele osób już dało się jej zabrać, może nawet trochę za bardzo. I to co mnie w tym niepokoi najbardziej, to zdecydowanie to – w jakim tempie i jak łatwo – zamieniamy życie w realnym świecie na przebywanie w świecie wirtualnym. I w tej sytuacji, pewnym paradoksem jest dla mnie to, że żeby móc naprawdę korzystać z życia, czerpać z niego, żeby wykorzystywać pełnię swoich możliwości i realizować swój potencjał, używając przy tym najnowszych technologii – bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy pamiętać o fundamentalnych podstawach. Potrzebujemy wrócić do własnej natury, przypomnieć sobie o tym i osadzić się w rzeczywistości prawdziwego świata. Potrzebujemy sami, własnymi rękami, przywiązać się do tego masztu, zanim kolejne technologiczne tsunami zupełnie nas porwie i zatopi jeszcze głębiej w kryzysie fizycznym, emocjonalnym, duchowym i społecznym. Jeżeli tego nie zrobimy teraz, to krok po kroku, dojdziemy do momentu w którym to nie my będziemy mieć te technologie, ale to one coraz bardziej będą miały nas. Czyli zostaniemy zwykłymi niewolnikami. Już teraz dla wielkich firm technologicznych, to my jesteśmy dodatkami do ich produktów a nie odwrotnie. To jest biznes w którym Ty jesteś towarem. To, że układasz sobie w głowie słuchając tego filmu, raczej nie jest tym firmom ani ludziom którzy je prowadzą na rękę, bo w ich interesie nie jest to, żebyś żył swoim życiem w prawdziwym świecie. Im nie zależy na Tobie ani na Twoim życiu, bo świetnie zarabiają na odrywaniu Cię od niego i uzależnianiu Cię od świata wirtualnego.

Może to czujesz a może nie, ale właśnie toczy się zażarta walka nie tylko o Twoją uwagę, energię i czas, ale przede wszystkim o Twój umysł i o Twoje serce – o Twoje życie tak naprawdę. O to, żeby wyrwać Cię z korzeniami z realnej rzeczywistości i maksymalnie zdestabilizować. I wcale nie przesadzam kiedy to wszystko mówię, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że brzmię przy tym jak pani w średnim wieku, która opowiada o tym jak nowa technologia wykończy całą ludzkość. Ale trudno, niech każdy myśli sobie, co chce. Ja myślę, że czas przejrzeć na oczy. Z mojej perspektywy, zbyt niebezpieczne jest to, jak beztrosko oddajemy nasze prawdziwe życie – coś, co jest dla nas bezcenne – za garść srebrników rzucanych nam pod nogi przez technologicznych magnatów. A przy tym doskonale wiem, że nie zatrzymamy postępu technologicznego i też nie to jest celem. Na pewno ja nie mam takich ambicji. Dla mnie dużo ciekawsze jest to – jak dobrze żyć z tymi technologiami i robić to na własnych warunkach. Jak ich używać pozostając przy tym siłą nadrzędną, dominującą i kimś kto rozumie i nadaje priorytet temu, co jest podstawą jego człowieczeństwa. Jak bezwzględnie dać pierwszeństwo temu, co w nas ludzkie, pielęgnować to i mądrze równoważyć to jak funkcjonujemy z korzystaniem z tych niesamowitych udogodnień w sposób, który jest wspierający a nie okaleczający. I to wszystko pomimo tego, że to się wydaje walka z wiatrakami. Bo sztaby specjalistów intensywnie pracują przeciwko nam. Pracują, żebyśmy stracili władzę i kontrolę nad sobą i nad swoim życiem i przenieśli się do ich świata. Przy, którym prawdziwa rzeczywistość czasami wygląda topornie, jak coś przaśnego i siermiężnego, ale nie możemy dać się temu zwieść. Pora na to, żebyśmy przypomnieli sobie o własnych ludzkich fundamentach i korzeniach. I żebyśmy zaczęli działać jak mądre, inteligentne, świadome, żywe – mające godność i szacunek do siebie istoty ludzkie, ceniące swoje człowieczeństwo, swoje życie i wyjątkowo niechętne do oddawania komukolwiek tego, co dla nas najważniejsze. My powinniśmy iść pierwsi, za nami cała reszta, tak powinna wyglądać wyjściowa hierarchia. A rzeczywistość wirtualną, wszystkie technologie i narzędzia, które są z nią związane, potrzebujemy ustawić własnymi rękami, tam gdzie ich miejsce w naszym życiu – na pozycji podrzędnej względem naszych fundamentów i ludzkich korzeni. Jeżeli to do Ciebie przemawia, to pozostaje pytanie jak to zrobić i od czego zacząć?

Powrót Do Podstaw

Myślę, że już samo powiedzenie na głos i przypomnienie tych dość oczywistych rzeczy na temat fundamentów naszego człowieczeństwa, na temat naszych korzeni, naszej natury, jest dobrym puntem wyjścia, który przywraca równowagę, proporcje i całkiem nieźle ustawia perspektywę. Od tego możemy zacząć, od tego możemy wyjść i to jest dobry początek. Poza tym pozostaje nam pogodzenie się z tym jakimi istotami jesteśmy, pogodzenie się z naszą własną naturą i powrót do domu, czyli do życia w rzeczywistym świecie bardziej niż w świecie wirtualnym. A do tego przyda się na pewno mały audyt tego jak jest u Ciebie teraz. Zastanów się przez moment nad swoim stosunkiem do nowych technologii – jesteś jedną z tych osób, które zachłysnęły się tymi narzędziami i światem wirtualnym czy raczej podchodzisz do nich trochę sceptycznie jak do czegoś wspierającego i uzupełniającego Twoje realne życie? Jak jest u Ciebie? Przy tym, zwróć uwagę na proporcje – ile czasu w ciągu dnia tak naprawdę spędzasz w rzeczywistości realnej a ile w rzeczywistości wirtualnej? Żeby móc dokładniej to przeanalizować, możesz sobie zerknąć na statystyki czasu spędzonego przed ekranem w telefonie i dodać do niego na przykład swoją pracę, rozrywkę i te wszystkie wolne przestrzenie pomiędzy różnymi zadaniami, które być może dzisiaj spędzasz w świecie wirtualnym, chociaż wcale nie musisz. Robisz to nawykowo albo dlatego, że chcesz. Jak zbierzesz to wszystko razem, to co zobaczysz? Ile godzin w ciągu dnia jesteś odklejony od rzeczywistości? Co o tym myślisz? Jak się z tym czujesz? Oczywiście rozumiem, że spora część istotnych rzeczy, które robisz na co dzień może być mocno związana z przestrzenią wirtualną – na przykład Twoja praca, ale na ile to jest równoważone prawdziwym życiem w prawdziwym świecie? Założę się, że są takie obszary, które sama upchnęłaś w przestrzeni wirtualnej z własnej woli. Zastanów się, co dokładnie przeniosłaś do świata abstrakcji z konieczności a co wylądowało w nim chociaż wcale nie musiało, zastępując Ci życie i aktywność w prawdziwym świecie?

Jeżeli patrząc na to wszystko oświeci Cię i dojdziesz do wniosku, że rzeczywistość wirtualna zjada Ciebie i Twoje życie trochę za bardzo, zacznij to zmieniać. Co to oznacza w praktyce? Przenieś jak najwięcej rzeczy do świata realnego i realizuj w nim swoje potrzeby. Spotykaj się z bliskimi ludźmi osobiście tak często jak to tylko możliwe; zapisz się na interesujące zajęcia na które trzeba fizycznie pojechać; zapisz się do klubu książki; do klubu sportowego; idź do teatru; do kina; na spacer w lesie; zrób coś fizycznie własnymi rękami – porąb drewno do kominka, skoś trawę, zrób szalik na drutach, posadź kwiaty, umyj samochód, zrób ognisko i przygotuj sobie jakie dobre jedzenie, wykuj miecz, zbuduj szopę – zrób cokolwiek, co pełniej Cię zaangażuje poza światem wirtualnym; rób rzeczy, które cieszą Twoje ciało, serce i ducha; miej ważne dla siebie cele i pracuj nad nimi regularnie; spędzaj czas w ciszy bez żadnych rozproszeń; poczytaj prawdziwą książkę; spędź trochę czasu sam na sam ze sobą; postaraj się robić jedną rzecz na raz; twórz z serca i nieważne czy to będzie wiersz czy układ elektroniczny. Krótko mówiąc – zmień jakość i proporcje czasu jaki spędzasz w świecie wirtualnym i realnym na korzyść tego drugiego. Bądź aktywny w prawdziwym świecie i bądź w kontakcie z nim. Bierz z niego po swojemu to, co odżywcze, niech zasila Twoją ludzką naturę jak należy. On powinien dominować w Twoim życiu, bo to jest Twój dom. Oczywiście wiem, że trzeba włożyć trochę wysiłku w to, żeby zbudować sobie ciekawe i interesujące życie w świecie realnym. Ono powinno być dla Ciebie atrakcyjniejsze od tego, co miga na ekranie. Niech będzie bogate, ożywające; spójne z tym, co jest dla Ciebie ważne i dostosowane do tego, czego Ci trzeba i co Cię tak naprawdę interesuje. Oczywiście od czasu do czasu dobrze jest powegetować przy Netflixie albo zobaczyć, co słychać na Instagramie czy na Facebooku, nie ma w tym absolutnie nic złego. Chodzi tylko o to, żeby proporcje pomiędzy Twoim prawdziwym życiem i życiem w świecie wirtualnym, nie były postawione na głowie.  Jeżeli masz z tym duży kłopot, bardzo polecam książkę Cala Newporta, która ma tytuł ‘Cyfrowy minimalizm’. To powinno trochę ułatwić sprawę. Pamiętaj o tym, że jeżeli Ty nie zadbasz o to, żeby przywrócić się do rzeczywistości i karmić swoją ludzką naturę jak należy, absolutnie nikt tego za Ciebie nie zrobi. Wręcz przeciwnie – wszyscy chcą Cię od tego stabilnego gruntu odsunąć jak najbardziej, bo wtedy można z Tobą zrobić cokolwiek. Zadbaj o to, co najcenniejsze i nie daj sobie tego odebrać – nigdy i nikomu.

W tym filmie to już wszystko, bardzo Ci dziękuję i mam nadzieję, że to o czym opowiedziałam dzisiaj jest i będzie dla Ciebie pomocne i pozwoli Ci na nowo odnaleźć grunt pod nogami. Jeżeli tak jest – świetnie. Podziel się tym nagraniem z przyjacielem, polub je, dodaj swoją perspektywę w komentarzach. To wszystko jest bardzo cenne i zawsze interesujące. Za dwa tygodnie będzie kolejny film pogłębiający ten temat. A to oznacza, że jest naprawdę sporo czasu na to, żeby przemyśleć sobie swoje podejście do technologii i ewentualnie coś zmienić, bo w końcu chodzi o Ciebie i o Twoje życie. Poza tym jak zwykle, zapraszam na coaching 1 na 1 ze mną, więcej szczegółów znajdziesz na Selfmastery.pl. Przypominam, że osoby zapisane do Newslettera dostają nagrania jako pierwsze. Jeszcze raz Ci dziękuję i do zobaczenia.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© 2020 Selfmastery.pl. All Rights Reserved.
    0

    zł0,00

      ✕

      Logowanie

      Nie pamiętasz hasła?