Jak Pokochać Siebie Bezwarunkowo

Dzisiaj temat dobrej relacji z samym sobą. Opowiem o tym co to znaczy pokochać czy polubić siebie, o tym dlaczego czasem mamy kłopot z pokochaniem siebie samych bezwarunkowo takimi jakimi jesteśmy teraz i o tym jak przejść na swoją stronę, jak być dla siebie dobrym przyjacielem i jak zacząć lubić siebie od dzisiaj, od teraz.

Przyjaciel czy wróg

Kim dla siebie jesteś? Jesteś swoim najlepszym przyjacielem czy swoim największym wrogiem i krytykiem?  Ten temat wydaje mi się ważny z dwóch powodów – po pierwsze dlatego, że myślę, że wiele osób mieści się raczej bardziej w kategorii własnych wrogów niż przyjaciół i nikt tak mocno ich nie krytykuje jak oni sami. Po drugie dlatego, że skoro spędzamy sami ze sobą 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu 365 dni w roku i całkiem sporo lat warto byłoby zmienić tę sytuację i zbudować dobrą relację z samym sobą, bo jesteś jedyną osobą, która na pewno będzie z Tobą do końca życia i w rzeczywistości jesteś wszystkim co masz. Jak by to było móc polubić siebie takim jakim się jest już teraz, bez żadnych ceregieli, konieczności zmieniania czegokolwiek w sobie, bez konieczności zdobywania czegokolwiek, osiągania spektakularnych celów i udowadniania czegokolwiek. Po prostu pokochać siebie i tyle za nic, pod żadnym warunkiem. To się może wydawać trudne zadanie i myślę, że wydaje się takie dlatego, bo doskonale wiemy jakie mamy niedoskonałości, wady, znamy swoje problemy, niedociągnięcia i poświęcamy im więcej uwagi niż swoim zaletom, bo chcemy je naprawić zanim będziemy mogli się polubić. Tyle, że polubienie siebie wcale nie wyklucza rozwoju, jest odwrotnie – samoakceptacja i miłość do siebie dobrze rozumiane pozwalają wprowadzać realne zmiany, brak akceptacji je utrudnia. Więcej mówię o tym w filmie o samoakceptacji. Chodzi po prostu o bycie po swojej stronie, rozwijanie się w warunkach, które temu sprzyjają, brak oczekiwania perfekcji z jednoczesną pracą nad sobą, posuwaniem się do przodu w rozwoju. Wiem, że to się może wydawać nieprawdopodobne albo niemożliwe, ale paradoksalnie właśnie tego potrzebujesz najbardziej do tego, żeby zmienić to co Ci nie pasuje albo przestać skupiać się na tych rzeczach, których nie możesz zmienić. Potrzebujesz tego bardziej niż krytyki i dokładania sobie mało wspierającymi myślami. Bo nie jesteśmy perfekcyjni i nigdy tacy w 100% nie będziemy. Każdy ma jakieś wady i niedoskonałości – nawet najpiękniejsi, najbogatsi, najsławniejsi ludzie.

Kiedy mówię o pokochaniu siebie mam na myśli głębokie docenienie siebie, które powinno być niezależne od Twoich niedoskonałości fizycznych, od czasami może dziwnych zachowań, błędów, których sam nie rozumiesz bo jesteś czymś więcej niż zbiorem tych rzeczy. To o czym mówię dzisiaj jest miłością do siebie bez warunków, bez względu na wygląd, zachowanie czy błędy. Nie zrozum mnie źle, to nie będzie oznaczało braku pracy nad tym, nie robienia z tymi rzeczami niczego. Możesz dalej nad sobą pracować, zrób to co możesz, to jest cały sens rozwoju żeby stawać się lepszym. Nie przestawaj pracować nad swoim wyglądem jeżeli potrzebujesz i chcesz coś zmienić, pracuj nad swoimi schematami, nad swoim zachowaniem, zrozumieniem swojej psychologii, nad charakterem, nad celami w drodze do sukcesów, ale te rzeczy nigdy nie powinny stać się warunkami od których spełnienia uzależnisz swoją miłość do siebie. Masz tylko siebie, jeżeli nie będziesz tego doceniał, kochał i akceptował już teraz nie będziesz szczęśliwy bez względu na to jakimi celami, osiągnięciami i poprawkami będziesz próbował sobie tę miłość do siebie kupić.

Zawsze znajdzie się coś co będziesz chciał poprawić i po tej jednej rzeczy będzie kolejna, po jednym celu będzie kolejny, po jednym osiągnięciu następne w ten sposób możesz nigdy nie dojść do momentu w którym dasz sobie przyzwolenie na to żeby siebie polubić. Jedyne rozwiązanie to pokochać siebie już dzisiaj, od teraz, takim jakim jesteś, bo nie ma na co czekać, nie będzie do tego lepszej okazji skoro i tak nigdy nie będzie perfekcyjnie dlatego równie dobrze można zacząć już teraz. W tej chwili może Ci się to wydawać trudne, bo identyfikujesz się mocno ze swoimi niedoskonałościami, ale w rzeczywistości to jest bardzo proste. Możesz być zaskoczony tym, co teraz powiem, ale miłość do siebie jest Twoim naturalnym stanem. To nie jest coś co zgromadzisz albo osiągniesz, to jest bardziej coś do czego potrzebujesz wrócić, co trzeba odkryć, czyli coś co już masz. W ogóle myślę, że cały rozwój osobisty właśnie na tym polega bardziej na odkrywaniu różnych rzeczy, które już są, odkopania ich spod naszego warunkowania niż dodawaniu czegokolwiek. Dlaczego niektórzy a może większość ludzi ma kłopot z pokochaniem samych siebie bezwarunkowo?

Warunkowa miłość

Pewnie ze względu na warunki. Może masz kłopot z pokochaniem siebie ze względu na swój wygląd – może masz krzywy nos, grube uda, chudy tyłek, może w ogóle jesteś gruby albo masz problemy ze skórą. Może zawsze mówisz coś głupiego, bez sensu przy ludziach, może zachowujesz się czasem dziwnie i wydaje Ci się, że droga do pokochania siebie będzie przypominała tor przeszkód. Czyli jeżeli przeskoczę te wszystkie rzeczy, ponaprawiam to wszystko to wtedy wreszcie będę mógł pokochać siebie, będę taki jak chce być i tylko wtedy to będzie możliwe. Prawda jest taka, że nie te niedoskonałości blokują Cię przed polubieniem siebie a sposób myślenia o nich. Zrobiłeś z nich kolejne stopnie prowadzące do akceptacji, ale to jest iluzja stworzona w Twojej głowie nie potrzebujesz ich. Nie akceptujesz tego kim teraz jesteś a żeby pokochać siebie bezwarunkowo trzeba zlikwidować warunki po spełnieniu których sobie na to pozwolisz, czyli wszystkie Twoje stopnie – Twoja miłość jest teraz warunkowa. Może wydaje Ci się, że tak powinno być, bo pokochanie siebie z tymi wszystkimi wadami i niedoskonałościami byłoby dla Ciebie równoznaczne z niezmienianiem niczego i z pogodzeniem się z tym, że tak już będzie. Ale to nie jest coś co mam na myśli kiedy mówię o pokochaniu siebie. Jest odwrotnie, łatwiej dokonywać zmian kiedy akceptujesz to jaki jesteś w tym momencie i dajesz sobie miłość i wsparcie zamiast krytyki w drodze do zmian.

Czasem ta warunkowa miłość ciągnie się za nami od dzieciństwa. Zdarza się, że rodzice sprawiają, że dzieci czują jakby musiały zasłużyć na miłość. Rodzice dają im odczuć, że będą kochane tylko kiedy będą jakieś i kiedy będą się zachowywały w określony sposób. Kiedy kochasz się warunkowo to właśnie dzieje się w Twojej relacji z samym sobą.  Stawiasz sobie warunki, które trzeba spełnić żeby móc polubić siebie i rzucić sobie od czasu do czasu ochłap miłości i docenienia jak się akurat dobrze spiszesz. Takimi warunkami mogą się stać niezbędne Twoim zdaniem poprawki jakie chcesz w sobie wprowadzić – naprawienie tego czy tamtego w swoim zachowaniu, wyglądzie czy charakterze. Miłość do siebie możesz też uzależnić od swoich osiągnięć, celów, stanu konta, od tego czy masz partnera czy nie itd. Możesz mówić sobie – będę mógł się wreszcie polubić kiedy zrzucę 20 kg, będę się doceniał jak będę zarabiał 50 000 miesięcznie, pokocham się jak osiągnę wszystkie moje cele, jak dostanę awans, jak znajdę partnera, jak dostanę podwyżkę, jak zrealizuję moją wizję sukcesu, jak będę sławny – to się nigdy nie kończy. I to rzeczywiście nie jest koniec, bo do każdego z tych warunków przypisane są jeszcze zasady związane z tym, co trzeba robić, jakim trzeba być, jakie działania podejmować żeby spełnić te warunki, najlepiej w 100%, bo przecież od tego zależy Twoja miłość do siebie. Powiedzmy, że dla Ciebie warunkiem pod którym pozwolisz sobie na miłość do siebie będzie zarobienie dużych pieniędzy – jak zarobię 10 milionów będę wreszcie zadowolony z siebie, będę mógł się polubić. Żeby spełnić ten warunek decydujesz się na trzymanie się określonych zasad – codziennie będę wstawał o 5 rano, będę realizował wszystkie zadania na dany dzień z kalendarza, zwiększę ilość spotkań z klientami z 5 do 10. Tak naprawdę większość naszych celów ma związek z tym, co osiągnięcie tego celu ma dać nam emocjonalnie, w bezwarunkowej miłości chodzi o uniezależnienie się od tego. W Twoim przypadku zdobycie pieniędzy i ścisłe trzymanie się planu ma Ci dać zadowolenie z siebie i miłość do samego siebie już na stałe, ale to się nie stanie. Chcesz zarabiać te pieniądze, bo upatrujesz w nich środka do Twojego celu jakim jest określone samopoczucie.

Co w takiej sytuacji dzieje się kiedy nie udaje Ci się postępować według zasad, które mają Cię doprowadzić do Twojego celu pośredniego czyli zdobycia pieniędzy i do celu ostatecznego czyli jakiejś korzyści emocjonalnej w tym przypadku miłości do siebie, docenienia sobie. Jeżeli wstaniesz za późno, nie uda Ci się umówić 10 spotkań, albo nie uda Ci się zrealizować wszystkich zadań z listy w kalendarzu będziesz miał poczucie, że ten stan wewnętrzny który uzależniłeś od zewnętrznych rzeczy się oddala. Zacznie się burza wewnętrznej krytyki i poganiania się, związałeś swoją tożsamość ze swoim zachowaniem – będę godny miłości kiedy będę postępował według tych konkretnych zasad. Oczywiście, że w celach warto mieć rozpisane zadania, ale w tym przypadku to nie są tylko zadania, bo osiągnięcie tego celu jest bezpośrednio powiązane z Twoją oceną samego siebie. Ty jako człowiek jesteś zmiksowany ze swoimi celami i zachowaniami a to są dwie różne rzeczy. Przez to kiedy zrobisz coś nie tak to będzie określało Ciebie. Nie będzie się odnosiło do Twojego zachowania tylko do Ciebie. Czyli będziesz myślał, że jesteś beznadziejny a nie, że Twoje zachowanie mogłoby być lepsze, będziesz myślał, że nic nie potrafisz a nie, że nie wyszło tym razem. Takie myśli coraz bardziej będą utrudniały Ci polubienie siebie, to coraz bardziej będzie Cię wciągało w tryby warunkowej miłości do siebie. To jest gra, której nie można wygrać. Jedynym wyjściem jest uniezależnienie się emocjonalne od zdobywania czegoś z zewnątrz żeby móc się polubić, zrozumienie, że zachowanie czy działanie nie jest Tobą i to nie od nich  powinien zależeć Twój ostateczny stosunek do siebie. Wiadomo, że to wywołuje jakieś emocje, ale nie powinno wywoływać katastrofy. Osiągaj to co chcesz, zmieniaj to co chcesz, ale nie wpadaj w pułapkę niekończącego się stawiania sobie warunków na których będziesz mógł się polubić, to nie jest miłość, bliżej temu do szantażu.

Kawałek Ciebie

Kolejna rzecz, która sprawia, że pokochanie siebie bywa trudne jest skupianie się tylko na swoich niedoskonałościach, poświęcanie ciągle temu, co jest Twoim zdaniem nie tak przesadnej uwagi. Czyli patrzysz na siebie jak na zbiór wad, może patrzysz na siebie przez pryzmat swojego krzywego nosa, który przykrywa resztę. Nie widzisz całości jesteś zredukowany do nosa. Ale jako człowiek nie jesteś jednowymiarowy, nie jesteś tylko swoim nosem, ale kiedy bardzo często myślisz o swojej niedoskonałości sam redukujesz się do bycia własnym nosem a to na pewno wpłynie na Twoje życie.  Będziesz wszystko na swój temat postrzegał przez pryzmat tej jednej niedoskonałości, bo całą Twoja uwaga tam się właśnie skupia. Twoje zachowanie będzie przez to inne, Twoje myśli będą inne, Twoje uczucia będą inne i Twoje relacje z ludźmi będą inne. To trochę tak jakbyś włożył do pralki z białymi ubraniami jedną czarną, małą skarpetkę i nastawił temperaturę na 90 stopni. Czarna skarpetka zabarwi wszystko, co białe na szaro. Ten sam proces ma miejsce w Twoim umyśle kiedy skupiasz się ciągle na swoim krzywym nosie, redukujesz się do tej jednej cechy i ona zabarwia całą resztę na szaro, ale Ty nie jesteś swoim krzywym nosem. To jest tak jak byś zredukował 1000 GB danych do 1 bita. Trochę ograniczające. Jesteś człowiekiem jesteś częścią czegoś większego, nosisz w sobie wszechświat a raczej jesteś wszechświatem z całym swoim potencjałem, możliwościami, umiejętnościami, wartościami, celami, misją, wizją jak w takim towarzystwie wygląda Twój nos? Chyba przestaje być już taki decydujący. Jedyny sposób żeby pokochać siebie to zobaczyć pełny obraz, zobaczyć swoją niedoskonałość w kontekście całości, prawdziwej ogromnej całości. Chodzi o to żeby odwrócić wzrok od drobiazgu i zrozumieć, że to nie jest coś co definiuje Ciebie jako człowieka, chodzi o to żeby jedna czarna skarpetka nie zabarwiła wszystkiego dookoła, ale to od Ciebie zależy czy będzie miała taką moc czy nie.

Identyfikacja

Myślę, że u podstaw tego wszystkiego, fundamentalnym powodem tego, że mamy trudności z pokochaniem siebie jest mieszanie tego kim rzeczywiście jesteśmy na najgłębszym poziomie, jako ludzie z cechami, zachowaniami i myślami. W rzeczywistości nie musisz spełniać żadnych warunków, nie jesteś ani swoimi myślami ani zachowaniami ani zadaniami ani celami. Kim w takim razie jesteś? To jest dobre pytanie. Możesz kochać siebie ponad tymi powierzchownymi rzeczami. Mam nadzieję, że czujesz to intuicyjnie. Jak w takim razie po tym wszystkim co powiedziałam znaleźć się po swojej stronie i pokochać siebie bezwarunkowo?

Bezwarunkowa miłość

Odrzuć wszystkie warunki. Nie musisz spełniać żadnych warunków żeby móc pokochać siebie.  Odrzucaj po kolei warunki które ktoś nałożył na Ciebie albo Ty sam nałożyłeś na siebie żeby móc się pokochać. Pokochanie siebie tak naprawdę zależy od Twojej decyzji. Przestań tworzyć kolejne warunki, po których niby dasz sobie przyzwolenie na to żeby się zaakceptować, bo to nie będzie miało końca. Zrób to teraz. Wystarczy, że powiesz sobie dzisiaj – akceptuję siebie w pełni ze wszystkimi niedoskonałościami bezwarunkowo i od dziś z takiej pozycji będę się rozwijał. Poczujesz lekkość i ulgę, bo będziesz wolny od ścigania na zewnątrz stanu emocjonalnego, który nie jest osiągany dzięki zewnętrznym rzeczom. Już sobie go dałeś nie musisz niczego ścigać. Miej też świadomość że nie zlikwidujesz wszystkich niedoskonałości to też może być uwalniające, ale nigdy nie używaj akceptacji jako wymówki do tego żeby nie pracować nad sobą, bo to nie będzie akceptacja tylko rezygnacja. Prawdziwa samoakceptacja jest fundamentem zmian, dobrym początkiem. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest inaczej, że jeżeli coś zaakceptujesz to nic się nie zmieni nigdy, ale to nie jest tak. Kiedy ludzie zaczynają się doceniać, akceptować i kochać wtedy nabierają rzeczywiście ochoty na zmiany. Ich życie staje się lepsze od wewnątrz a to łatwo przekłada się na to co dzieje się na zewnątrz. Czują się lepiej, mają lepsze, bardziej autentyczne relacje, sami są bardziej autentyczni, dostają lepszą pracę, nagle pojawiają się okazje, nowe relacja a stare relacje, które już im nie służą znikają. Nie masz nic do stracenia dając sobie miłość już dzisiaj.

Przestań skupiać się na swojej niedoskonałości. Droga do pokochania siebie to jest sztuka odkopywania prawdziwego siebie z warunków, zasad i fragmentów.  Inwestuj swój czas w dotarcie do tego kim naprawdę jesteś.  Przestań patrzeć na siebie tylko przez pryzmat niedoskonałości i zabarwiać nimi wszystko co dobre, przestań przykrywać nimi siebie. Zobacz całość  i patrz do momentu aż zobaczysz to kim naprawdę jesteś, poza swoimi zachowaniami, celami i błędami  – intuicyjnie na pewno czujesz, że nie jesteś tymi rzeczami.  Powoli odklejaj się od identyfikowania się ze swoimi myślami przez odkrywanie tego kim naprawdę jesteś. Twoja niedoskonałość o której ciągle myślisz jest tylko muchą w zupie tego kim jesteś. Ona przyciąga Twoją uwagę, ale im bliżej będziesz prawdy o sobie im mniej będzie warunków jakie sobie stawiasz tym łatwiej będzie Ci pokochać siebie bezwarunkowo, bo to jest Twój naturalny stan, który na nowo trzeba odkopać ze wszystkich warunków i zawężonej perspektywy. Nic nie tracisz, możesz tylko zyskać.

Cała idea pokochania siebie takim jakim się jest może się wydawać trochę dziwna, trochę naiwna, ale to jest podstawa wszystkiego. Wiążąc swoją tożsamość z zachowaniem tworzysz grunt pod swoje nieszczęście i wieczne niezadowolenie z siebie. Trzeba to rozdzielić. Myślę, że na początek dobrym pomysłem jest przynajmniej wykazanie większego zrozumienia dla siebie na tym powierzchownym poziomie, codziennych zadań, niepowodzeń, błędów. Mam na myśli zastosowanie do siebie samego takich samych praw jakie dajemy innym ludziom, najlepiej takim których lubimy i cenimy. Może tu pomóc analogia do bycia dla siebie przyjacielem. Przeważnie dokładnie wiemy jak być dobrymi przyjaciółmi dla innych ludzi, jak ich wesprzeć, pomóc, pocieszyć, popchnąć łagodnie do działania, ale jakoś nie stosujemy tych samych reguł do nas samych. Nasze reguły obejmują krytykowanie się za każdą drobną rzecz jakby to było coś wielkiego, osądzanie się natychmiast i bardzo ostro za wszystko, co naszym zdaniem robimy nie tak. Wytkniemy sobie każdą niedoskonałość fizyczną, najmniejszą niezręczność w zachowaniu, najmniejszy błąd rozdmuchamy do monstrualnych rozmiarów. Prawie nigdy nie jesteśmy zadowoleni z siebie chyba, że rzeczywiście zrobimy coś niesamowitego w naszych oczach, co się zdarza dość rzadko, bo mamy takie standardy dla siebie, że w sumie tylko jakiś cud daje szansę na to że do nich dorośniemy od czasu do czasu. Jesteśmy bardziej surowi dla siebie niż dla innych ludzi. Gdyby Twój przyjaciel przyszedł do Ciebie i powiedział Ci, że zawalił coś w pracy pewnie nie powiedziałbyś mu, że jest idiotą, nic nie umie i nigdy się nie nauczy bo jest głupi i leniwy, ale sobie jesteś w stanie coś takiego powiedzieć w myślach. Przyjacielowi pewnie dałbyś trochę więcej współczucia i zrozumienia. Przypomniałbyś mu, że w zeszłym tygodniu mówił Ci o dużej umowie, którą zawarł albo o tym, że świetnie wypadł na prezentacji i że w wielu obszarach, które teraz są zasłonięte w jego myślach tym jednym niepowodzeniem, jest świetny. Pozwalasz mu w ten sposób zobaczyć jego samego, to co w nim dobre a błąd osadzasz w tym  szerszym kontekście i to samo powinieneś zrobić ze swoją niedoskonałością. Dla swojego przyjaciela to robisz, bo lubisz tego człowieka bez względu na jego błędy, przyjmujesz go takim jaki jest, możesz podsuwać jakieś rozwiązania, ale nie robisz tego w krytyczny albo napastliwy sposób. Chcesz dla niego dobrze i jesteś dla niego dobry. Wypróbuj to na sobie następnym razem kiedy będziesz myślał o sobie źle. Proste, znane i naprawdę skuteczne, szczególnie na początku kiedy ciężko będzie Ci odpuścić warunki i pomieszanie samego siebie ze swoimi wadami czyli identyfikację z nimi i krytykowanie się za każdy błąd.

 

3 Komentarze

  1. Małgosia pisze:

    Doskonały film o tym,jak powinno traktować się samego siebie.
    Trzeba wyrwać ten wybujały chwast,który wyrósł w naszej głowie od najmłodszych lat- w przypadku przejścia dość ostrego wychowania w domu rodzinnym-a myślę tu o bardzo silnym głosie krytycznym
    .Ten głos jest czasem jak tor rzeki,którym płynie główny nurt naszego życia,zmiana wymaga trudu wyznaczenia nowej,uporządkowanej ,zaakceptowanej przez nas i pożądanej przez nas formy.Tak sobie ten proces wyobrażam.

  2. Karol pisze:

    Hej wspominasz w swoich filmikach o liście książek. Nie mogę jej nigdzie znaleść ;(

  3. Kurcze Magda… To wszystko jest trudne do zrobienia, ale warto chociaż spróbować przestać patrzeć przez pryzmat blizn, niskiego wzrostu i cellulitu na tyłach… :- ) Dzięki i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *