Jak Przenieść Swoją Komunikację Na Głębszy Poziom

Dzisiaj temat komunikacji. Opowiem o tym jak sprawić żeby Twoja komunikacja była znacząca i bardziej efektywna pod kątem budowania prawdziwego porozumienia z ludźmi, o złotej zasadzie głębokiej komunikacji, o jednym najważniejszym celu komunikacji i o ośmiu prostych zasadach, które pomogą Ci porozumiewać się efektywniej.

Porozumienie

Nie będę dzisiaj mówić o technicznym aspekcie komunikacji – o płaszczyznach komunikacji – emocjonalnej, werbalnej, intelektualnej, o tym że ważna jest mowa ciała, modulowanie głosu, szybkie przechodzenie do sedna, jasny i prosty przekaz, nie będę mówić o parafrazowaniu czyichś słów żeby dać mu do zrozumienia, że zrozumieliśmy, nie będę bezpośrednio mówić o asertywności w komunikacji ani o empatii. Jasne, że wszystkie te rzeczy są ważne, bo w końcu głównym celem komunikacji jest to żeby coś przekazać zwykle po to żeby coś uzyskać i to wszystko pomaga. Ale dzisiaj chcę się skupić na rzeczach, które moim zdaniem często są pomijane w naszej codziennej komunikacji a są równie ważne jeżeli nie ważniejsze niż wszystkie techniki i cała wiedza teoretyczna jaką możesz mieć o komunikacji. Poza tym myślę, że te teoretyczne informacje są i tak łatwo dostępne a to czego jesteśmy rzeczywiście głodni to coś zupełnie innego niż informacje – myślę, że brakuje nam porozumienia na głębszym poziomie. A przecież chodzi nam o to żeby nasze relacje przynosiły nam więcej, żeby były bardziej znaczące, może bliższe i bardziej intymne dzięki autentycznemu porozumieniu pomiędzy nami i kimś z kim to porozumienie próbujemy nawiązać. Celem dzisiejszego filmu jest pomóc Ci lepiej zrozumieć i pogłębić Twoją zdolność porozumienia z drugim człowiekiem. Myślę, że w ogóle to jest celem autentycznej komunikacji a przez autentyczną komunikację znacznie łatwiej uzyskać to czego się chce bez uciekania się do jakichś tanich sztuczek i technik, które nigdy nie zastąpią tego o czym będę dzisiaj mówiła. Bo komunikacja to nie tylko wymiana dużej ilości informacji odpowiednio sformułowanych, to jest ważne, ale jeżeli zatrzymamy się na tym poziomie to będzie bardzo powierzchowne podejście na zasadzie ja Ci powiem dużo rzeczy, Ty mi powiesz dużo rzeczy i…? I nic. Porozumienie to coś więcej coś co łączy ludzi, to jest coś pomiędzy nimi nawet jeżeli są sobie obcy, coś więcej niż wymiana zdań a nawet coś więcej niż zrozumienie.

Głuchy telefon

Im bardziej przyglądam się komunikacji między ludźmi tym bardziej często przypomina mi to grę w głuchy telefon, jakiś festiwal nieporozumień. Ktoś do nas mówi – to przechodzi przez zestaw naszych oczekiwań, zestaw przekonań i filtrów i na koniec wychodzi coś kompletnie innego niż to co człowiek powiedział w dodatku my myślimy, że dobrze zrozumieliśmy. W ogóle myślę, że największe niebezpieczeństwo w naszej komunikacji to iluzja, że się zrozumieliśmy tylko dlatego, że wymieniliśmy między sobą jakieś informacje. Tyle, że często to nie jest zrozumienie tylko nieporozumienie, które jest tworzone właśnie przez tą iluzję zrozumienia i tu zaczynają się problemy. Poza tym mówimy dużo, używamy wielu słów, ale tak naprawdę niewiele z nich niesie ze sobą prawdziwe znaczenie i niewiele z nich rzeczywiście pomaga nam w porozumieniu na głębszym poziomie. Większość ludzi mówi żeby ktoś ich usłyszał i zrozumiał, ale nie po to żeby usłyszeć i zrozumieć. W takim układzie równie dobrze można mówić do lustra. Ale to nie jest coś co mam na myśli kiedy używam słowa komunikacja. Bo komunikacja to nie tylko komunikat, porozumienie to jest jakaś wspólna płaszczyzna w ramach której nasz komunikat może zostać usłyszany i właściwie zrozumiany i płaszczyzna w której my możemy usłyszeć i właściwie zrozumieć. Do tego potrzebne są odpowiednie warunki i od ich stworzenia dużo zależy i myślę, że właśnie temu powinniśmy poświęcić więcej uwagi niż rzeczom typu naśladuj czyjąś mowę ciała albo powtarzaj po nim jego słowa, chociaż to też pomaga, ale to są dodatki, potrzeba czegoś więcej. Żeby nasza komunikacja mogła z płytkiego poziomu przejść na głębszy poziom potrzebujemy odnaleźć to porozumienie a nie tylko mówić i oczekiwać zrozumienia, nie tylko używać technik, ale wyjść daleko poza nie.

Złota zasada komunikacji

Myślę, że ten głębszy poziom zaczyna się od prostego zdania, które kiedyś mniej więcej przepisałam sobie z książki Johna Maxwella i to zdanie dla mnie jest gruntem do głębszego porozumienia. Chodziło mniej więcej w tym zdaniu o to, że TO CO CHCESZ POWIEDZIEĆ JAKIEJŚ OSOBIE NIE POWINNO BYĆ WAŻNIEJSZE OD TEJ OSOBY. Myślę, że to powinna być złota zasada każdej komunikacji i tak widzę wstępny krok do stworzenia warunków w których porozumienie może się pojawić.

Najważniejszy cel komunikacji

Dołączyłabym do tego też ogólny cel takiego porozumienia. Myślę, że powinno nim być pozostawienie sytuacji, relacji, sprawy w lepszym stanie dla obu stron niż ją zastaliśmy na początku komunikacji. Gdybyśmy tylko z tymi dwoma prostymi rzeczami wchodzili w kontakt z innymi o ile łatwiej byłoby dojść do porozumienia, ale to nie wszystko.

8 Zasad

Żeby to było możliwe dobrze byłoby też zastanowić się nad paroma innymi prostymi zasadami głębokiej komunikacji, które mogą pomóc w jeszcze lepszym nastawieniu się na głębsze porozumienie i zrozumienie. Pierwsza zasada to:

Zakładaj zawsze, że nie wiesz co druga osoba chce Ci powiedzieć, co czuje, co myśli i czego od Ciebie chce nawet jeżeli wydaje Ci się, że wiesz.

To Cię stawia w pozycji zaciekawionego słuchacza i w pozycji osoby, która jest gotowa się czegoś nauczyć, dowiedzieć. Możesz po prostu założyć, że osoba z którą rozmawiasz wie coś czego Ty nie wiesz o sobie samej i o świecie. Bo tak naprawdę każdy z kim rozmawiasz wie rzeczy, których Ty nie wiesz i to jest świetna okazja żeby się czegoś nauczyć. Z takim nastawieniem będzie Ci łatwiej. Ta zasada pozwala jednocześnie osiągnąć kilka efektów przez odpowiednie nastawienie czyli jest całkiem efektywna w pogłębianiu komunikacji. Pomaga w skupieniu uwagi, bo nie masz założeń co do tego co ktoś powie, możesz dać się zaskoczyć – jesteś ciekaw tego co ktoś powie, ta zasada pomaga lepiej słuchać głęboko dzięki skupieniu, pomaga przez to lepiej zrozumieć. Bo kiedy nie zakładasz z góry, że wiesz co ktoś chce powiedzieć nie zaślepiasz się na znaczenie tego, co ktoś mówi własną interpretacją. Inaczej mówiąc słuchasz tego, co ktoś mówi a nie tego, co chcesz usłyszeć. Wysyłasz przez to komunikat – jesteś dla mnie ważny. Chyba nie ma lepszego sposobu na pokazanie innym ludziom, że są ważni dla Ciebie niż poświęcenie im swojej uwagi właśnie w taki sposób – bez założeń, bez przekonania, że Ty już wiesz co ta osoba myśli i czuje. Ta zasada sprawia, że musisz zrezygnować z takiego podejścia i zrezygnować ze skupiania się tylko na sobie – zmusza Cię do zainteresowania się drugim człowiekiem bardziej niż sobą w danej chwili. Ludzie to czują i doceniają chyba, że masz do czynienia z kimś kto zamiast porozumienia z Tobą chcę tylko coś od Ciebie uzyskać i nie zależy mu na Tobie. Ale nawet wtedy Ty ze swojej zdystansowanej pozycji w której jesteś dzięki swojemu nastawieniu możesz swobodniej obserwować to co się dzieje – czyjąś mimikę, mowę ciała, poczuć jego emocje i zastanowić się nad prawdziwym znaczeniem tego wszystkiego. Jeżeli czegoś nie rozumiesz albo nie jesteś pewny możesz tutaj sobie pomóc pytaniami, możesz potrzebować upewnić się, że dobrze zrozumiałeś i powtórzyć swoimi słowami to co ktoś powiedział. W ten sposób dasz też do zrozumienia, że nie tylko słuchasz, ale zrozumiałeś albo starasz się zrozumieć, jesteś zainteresowany. To jest naprawdę bardzo ważna zasada, bo niesie ze sobą automatycznie wiele rzeczy, których często brakuje w naszej komunikacji. Przyjmując taką zasadę nie czujesz się ani zagrożony ani nie chcesz atakować, bo nie masz w głowie swojej jedynej słusznej prawdy. Po prostu jesteś ciekawy punktu widzenia tej osoby i tego co wyniknie z tej komunikacji, ludzie takie rzeczy naprawdę wyczuwają – wiedzą kiedy słuchasz, kiedy jesteś ciekawy i przez to nie tylko są bardziej chętni do głębszej, bardziej szczerej komunikacji, ale też dzięki temu łatwiej Ci będzie przedstawić im swój punkt widzenia i nawet ich do czegoś przekonać nie dzięki jakiejś chytrej sztuczce tylko za pomocą autentycznego zrozumienia i porozumienia. Kolejna zasada głębokiej komunikacji…

Naucz się patrzenia na sytuację z perspektywy drugiej osoby ze świadomością i akceptacją tego, że ta perspektywa może się bardzo różnić od Twojej.

To jest zwykle dość trudne, bo przeważnie myślimy, że to nasza perspektywa jest prawdziwa i chcemy się jej za wszelką cenę trzymać, ale prawda jest taka, że Ty masz swoją prawdę a ktoś ma swoją prawdę, i czasami te prawdy pozornie wydają się nie do pogodzenia. Ale kiedy masz umiejętność spojrzenia z czyjejś pespektywy możesz znaleźć punkty wspólne, styczne, dzięki temu zyskujesz nowe argumenty, zyskujesz szansę na ciekawą rozmowę na temat potencjalnie waszej wspólnej prawdy. Poza tym kiedy widzisz i akceptujesz, że wasze prawdy mogą być różne stajesz się bardziej autentyczny w komunikacji, bo nie próbujesz niczego przepychać na siłę, ale też nie pozwalasz sobie wmówić czegoś z czym się nie zgadzasz. Jesteś bardziej asertywny i autentyczny. Spojrzenie na sytuację oczami drugiej osoby ma szczególną wartość w sytuacjach konfliktowych. Wystarczy postawić się na miejscu drugiej osoby i zadać sobie dwa proste pytania – czego ja będąc tą osobą chcę w tej sytuacji? I pytanie – czego się obawiam w tej sytuacji jako ta osoba? To pomoże Ci lepiej zrozumieć intencje, obawy i zachowanie drugiej osoby a przez to może lepiej rozwiązać problemy w waszej relacji. Tak samo możesz zapytać siebie o te rzeczy, żeby lepiej zrozumieć o co Tobie tak naprawdę chodzi w tej sytuacji. Czyli – czego ja chcę w tej sytuacji? Czego się obawiam w tej sytuacji? Gdzie nasze obawy się łączą, gdzie nasze cele się łączą? To jest podstawa do kolejnej zasady…

Znajdź wspólną płaszczyznę porozumienia.

Ludzie na początku relacji skupiają się na tym, co dobre, zwykle widzą więcej rzeczy, które ich łączą niż dzielą, ale z czasem coraz bardziej dostrzegają różnice i to co im się nie podoba. Czyli mamy tendencje żeby skupiać się na rzeczach, którymi się różnimy zamiast szukać rzeczy, które nas ze sobą łączą. W dodatku skupiamy się głównie na negatywnych rzeczach i właśnie dlatego tak łatwo jest nam stracić wspólny grunt, wspólną płaszczyznę, która pewnie ciągle istnieje, ale jest trochę zapomniana, przykurzona albo w ogóle jej nie zauważamy w zalewie tych wszystkich negatywnych rzeczy, które przysłaniają nam to co wspólne. Ale ta płaszczyzna istnieje, bo gdyby nie istniała czemu w ogóle chcielibyśmy zaczynać się ze sobą komunikować? Zanim zaczniesz się z kimkolwiek komunikować – czy to będzie żona, mąż, mama, tata, przyjaciel, nawet ktoś obcy zapytaj się, co Cię łączy z tymi ludźmi, co macie wspólnego ze sobą, bo porozumienie polega właśnie na znajdowaniu rzeczy, które łączą a nie dzielą. Kolejna zasada. Mam nadzieję, że ona rozwiąże problem, który jest plagą w naszej komunikacji, ta zasada to…

Skup się na tym, co ktoś do Ciebie mówi a nie na tym, co chcesz mu odpowiedzieć.

To jest król problemów w efektywnej i głębokiej komunikacji. Każdy chce tylko powiedzieć swoje, ale to nie działa dobrze. Skupianie się na tym, co ktoś mówi jest połączone ze słuchaniem i sensownym odpowiadania na to co ktoś powiedział i argumentowaniem tego co Ty masz do powiedzenia. Jeżeli nie słuchasz i myślisz tylko o tym, co chcesz odpowiedzieć to może się okazać, że to co sobie wymyśliłeś w środku czyjejś wypowiedzi na końcu nie będzie miało już żadnego sensu i często tak bywa. Kończy się tym, że mówisz coś bez sensu albo nie mówisz nic i rozmowa zamiast płynąć, przypomina bardziej przeskakiwanie przez płotki. Abraham Lincoln miał prostą zasadę – w jednej trzeciej czasu skupiał się na sobie i na tym, co chce powiedzieć a w dwóch trzecich na osobie z którą rozmawiał i na tym, co ta osoba do niego mówi, co mu przekazuje. Myślę, że to jest świetne – skupić się głownie na kimś, ale w rozsądny sposób też skupić się na sobie. Bo jeżeli proporcje będą odwrotne i uznasz, że Ty i tylko Ty jesteś w tej rozmowie najważniejszy to możesz się pożegnać z porozumieniem. Kiedy skupisz się tylko na tym, co chcesz powiedzieć nie będziesz do końca wiedział o czym właściwie rozmawiacie, będziesz miał w głowie tylko swoją wizję. Taka komunikacja jest bez sensu, bo jest pozbawiona słuchania. Słuchanie innych ludzi jest trudniejsze niż wyrzucanie z tego, co przyjdzie na myśl. Słuchanie kosztuje sporo energii, nie jest to łatwe szczególnie kiedy w Twoich myślach ciągle krążą pomysły natychmiastowych odpowiedzi na każde zdanie, które wypowiada Twój rozmówca, ale naprawdę warto być bardziej tu i teraz niż w swojej głowie i skupić się na drugim człowieku a dopiero potem na sobie. To prowadzi mnie do kolejnej zasady, którą nazywam sobie…

Zasadą trzech sekund i ona wiąże się z tym……właśnie z tym……Z ciszą.

Nie lubimy ciszy, w rozmowie cisza nie jest zbyt komfortowa. Nie jestem pewna gdzie to przeczytałam czy usłyszałam, ale ta zasada polega na tym żeby po tym jak ktoś kończy mówić pozwolić sobie na 3 sekundy ciszy. W ten sposób nie tylko nie przerywasz ciągle drugiej stronie, ale też tworzysz przestrzeń w rozmowie w której obie strony mogą swobodniej mówić i lepiej rozumieć znaczenie tego, co ktoś właśnie powiedział i odpowiedzieć w sensowny sposób. Cisza daje też czas na zastanowienie się nad samym tematem, może pełnić funkcję ochronną, bo daje Ci chwilę na zastanowienie się nad prawdziwymi intencjami Twojego rozmówcy. Dzięki ciszy obie strony mają chwilę oddechu zamiast wyrzucać z siebie jak z karabinu kolejne zdania. Kolejna zasada to…

Unikaj licytacji w rozmowie jeżeli zależy Ci na relacji i głębokiej rozmowie.

Ludzie często dzielą się swoimi najgorszymi momentami, jakimiś tragediami albo dzielą się też najlepszymi momentami, sukcesami. Niektórzy mają tendencje do urządzania wtedy licytacji. O co mi chodzi? Mam na myśli to, że jedna osoba opowiada o jakimś trudnym dla niej doświadczeniu np. o tym, że straciła pracę, o tym jak jest jej ciężko i czuje się źle, bo została zwolniona z tej pracy, nie wie co będzie dalej czy uda jej się szybko znaleźć nową, jest smutna, zawiedziona i dzieli się z kimś tymi wszystkimi obawami o przyszłość. Najlepszym sposobem żeby sprawić żeby poczuła się gorzej jest powiedzenie, że Ty doskonale wiesz jak to jest, bo też kiedyś straciłeś pracę w dodatku, Twój pies niedawno zdechł i na tym nie koniec dalej wymieniasz wszystkie przykre rzeczy, które Cię spotkały. Myślisz, że budujesz w taki sposób jakąś więź, porozumienie, ale w rzeczywistości odcinasz się od tej osoby. Druga strona czuje jakby jej strach i wszystkie obawy były mniej istotne, jakby jej sytuacja była mniej ważna od Twojej, jakbyś jej nie usłyszał i czuje, że jej problemy są niczym, bo przecież ludzie mają dużo większe kłopoty. To nie jest dobry sposób na pogłębienie komunikacji ani relacji. To powoduje, że nie ma zrozumienia dla przeżyć tej osoby, ona tego nie czuje. To stawia pomiędzy wami barierę. To samo dotyczy sukcesów, jedna osoba mówi – słuchaj zrealizowałam ten duży projekt dla dużej niemieckiej firmy, udało się, wszystko poszło świetnie, zrobiłam kawał dobrej roboty mimo, że z niemieckim nie radzę sobie jeszcze tak dobrze jak bym chciała, ale wszystko jest dobrze, jestem z siebie dumna. A wtedy druga osoba zaczyna swoje – wiesz, jeden projekt to jest nic, ja ostatnio zrealizowałam trzy duże projekty – jeden na Tajwanie, drugi w Japonii a trzeci w Hiszpanii. Wszystko poszło jak należy, firma zarobiła na tym miliony itd. Myślę, że każdy zna przynajmniej jedną taką osobę. To nie jest dobry sposób na porozumienie. Ludzie potrzebują zostać docenieni, potrzebują chociaż sygnału, że usłyszałeś co powiedzieli w innym wypadku znów wracasz do skupienia się na sobie i porozumienie znika. To prowadzi mnie do kolejnej zasady:

Zanim wejdziesz z kimś w kontakt pomyśl o tym jak Ty chcesz się po tej rozmowie czuć i co chcesz żeby ta osoba czuła po kontakcie z Tobą.

Jeżeli chcesz żeby poczuła się nieważna, po prostu skup się na sobie, ale jeżeli zależy Ci na tym żeby poczuła się ważna dla Ciebie skup się głównie na niej. Jest takie powiedzenie i ono rzeczywiście jest bardzo prawdziwe – ludzie nie będą pamiętać, co mówiłeś czy zrobiłeś, ale będą pamiętać jak się czuli w kontakcie z Tobą. Dlatego to jest takie ważne, bo to decyduje o tym czy w ogóle będziesz miał z tą osobą jakąkolwiek relację później – wasze odczucia w związku z tym kontaktem. Zanim coś zrobisz albo coś powiesz do osoby, która jest ważna dla Ciebie w jakiś sposób albo chciałbyś żeby taka się stała pomyśl czy Ty i ta osoba poczujecie się po tym kontakcie tak jak Tobie na tym zależy. Przypuszczam, że jeżeli to będzie bliska Ci osoba nie będziesz chciał żeby poczuła się gorzej. Kolejna zasada, która jest połączona trochę z poprzednią to..

Bądź spójny.

To znaczy jeżeli coś mówisz to niech to będzie miało odbicie w Twojej rzeczywistości. Myślę, że wiele osób ma problem z tą zasadą i nie uważa żeby ona miała coś wspólnego z komunikacją, ale ma i to dużo. Gadanie jest tanie, ale konsekwencje taniego gadania mogą drogo kosztować, bo mają związek z zaufaniem. Pewnie zdarzyło Ci się spotkać człowieka, który pięknie mówił, wszystkie techniki komunikacji miał w jednym palcu, ale po jakimś czasie przekonałeś się, że to co mówił nie ma żadnej wartości. To dotyczy tak samo ludzi jak i firm. Różne firmy mają na swoich stronach wielkie słowa, wielkie misje i wartości a jak przychodzi co do czego bywa, że okazuje się to nic nie warte czyli ich przekaz nijak ma się do rzeczywistości. To podważa zaufanie a to z kolei sprawia, że nie masz ochoty na kolejny kontakt. Komunikacja nie może być zbiorem pustych słów, musi nieść ze sobą prawdę i szczerość jeżeli ma budować porozumienie na przestrzeni czasu. Czas weryfikuje spójność. Komunikacja jest ważna na początku potem przez spójność staje się wiarygodnością a ta wiarygodność zamienia się w głębokie zaufanie.

To jest moje podejście do komunikacji, mam na myśli prawdziwą i głęboką komunikację a nie tylko zbiór technik i narzędzi. Jasne, tak jak mówiłam te rzeczy są przydatne, ale nie zastąpią prawdziwego porozumienia. Moja propozycja dla Ciebie jest taka żeby spróbować sobie popraktykować przynajmniej przez miesiąc jedną z tych zasad. Taką z którą sam myślisz, że możesz mieć największy kłopot. Chodzi mi o prawdziwe i pełne skupienie się na jednej rzeczy przez miesiąc żeby poprawić swoją komunikację. Do tego ważne jest żebyś wybrał coś co najwięcej zmieni w Twojej komunikacji. Może dla Ciebie to będzie słuchanie bez przerywania i 3 sekundy ciszy, może skupienie się na dotrzymywaniu słowa sobie i innym żeby nie niszczyć zaufania swojego do siebie i innych do siebie, może wyłączenie trybu wchodzenia w licytację i udowadnianie czegoś komuś kogo tak naprawdę najbardziej obchodzi to czy masz jakąś empatię i zrozumienie dla jego problemów. Założę się, że jeżeli dobrze wybierzesz będziesz się nie tylko lepiej czuł w swoich relacjach za jakiś czas, ale Twoje relacje rzeczywiście się polepszą, nie tylko relacje osobiste, ale też profesjonalne. Na koniec chcę dodać jeszcze jedną rzecz do tych wszystkich zasad – mogą się trafić ludzie z którymi nie będziesz miał chęci wchodzenia w kontakt ani tym bardziej w głębsze relacje i to też jest w porządku. Mam nadzieję, że ten temat przed Świętami przyda się wielu osobom:)

MAGDA ADAMCZYK

2 Komentarze

  1. Małgorzata pisze:

    Jak zwykle wartościowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Zaczynam ćwiczyć słuchanie innych bez przerywania.

  2. Danka pisze:

    Dziękuję, popełniam te wszystkie błędy o których mówisz:(( Ale może sie poprawię.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *