Jak Być Kreatywnym

Dzisiaj temat kreatywności. Opowiem o tym czym jest kreatywność, o największym micie jaki dotyczy kreatywności, o największych twórczych blokadach, które sprawiają, że nie jesteś kreatywny, o tym jak znów zacząć tworzyć i o najwyższej formie kreatywności w życiu.

Kreatywność

W poprzednim filmie mówiłam o umiejętności krytycznego myślenia, ale pominęłam fakt, że mamy dwie półkule w mózgu. Lewa odpowiada za wnioskowanie, logikę, język, pisanie, liczenie i myślenie analityczne czyli wspiera myślenie krytyczne. Druga, prawa półkula odpowiada za kompletnie inne rzeczy – za wyobraźnię, sztukę, kreatywność, intuicję i tworzenie. Kiedy mówiłam o krytycznym myśleniu wspomniałam też o ograniczeniach myślenia i wnioskowania w docieraniu do prawdy. Ale to jest za słabo powiedziane. Prawda jest taka, że niemożliwe jest dotarcie do prawdy przez myślenie. Przez myślenie można o czymś myśleć, gromadzić informacje i wyciągnąć wnioski na podstawie jakiejś wiedzy, naszej percepcji – czyli niedoskonałych, niepewnych narzędzi a te niepewne i niedoskonałe narzędzia prowadzą nas zawsze do półprawdy. Kreatywność jest inna i nie ma nic wspólnego z myśleniem. Właściwie myślenie i logika przeszkadzają w kreatywności, co nie znaczy, że są niepotrzebne. Myślenie się przydaje, ale nie w przypadku kreatywności. Bo tworzenie nie polega na wymyślaniu czegoś tylko na przyjmowaniu tego, co do nas dociera. Żeby mogło to coś do nas dotrzeć musimy usunąć blokady a jest ich sporo. Jedną z blokad jest właśnie myślenie, logika jako funkcja ego. Myślenie zakłada aktywność a kreatywność wiąże z poddaniem się temu co przychodzi i słuchaniem, byciem receptywnym, nie aktywnym, byciem otwartym na to co się pojawia. Niestety sytuacja wygląda tak, że we współczesnym świecie cenimy sobie bardziej logikę jako coś praktycznego a kreatywność traktujemy trochę jak rodzaj fanaberii, dodatek do naszego logicznego życia a to jest spory błąd.  Bo kreatywność pozwala nie tyle odkryć prawdę ile bezpośrednio doświadczyć prawdy, myślenie Ci tego nie da. Pod tym względem kreatywność ma ogromną przewagę nad myśleniem. Kreatywność to bycie indywidualnością, odłączenie się od innych a jednocześnie zespolenie ze wszystkim przez przekroczenie swojej indywidualności. Paradoks wiem, ale paradoksów w rozwoju i w życiu jest dużo więcej. Kreatywność wiąże się z paradoksem, bo polega na działaniu bez działania. Jak to możliwe? A no tak, że wymaga pozwolenia na to żeby coś przez Ciebie przepłynęło, przyzwolenia na bycie tylko przekaźnikiem, bo kreatywny jesteś tylko wtedy kiedy Ciebie nie ma, kiedy schodzisz kreatywnej energii z drogi. Czyli niby nic nie robisz ale coś się dzieje. To nic nie robienie w tym przypadku wcale nie oznacza bezczynności, to oznacza relaks, odprężenie poza ego i dopiero w tym stanie pojawia się to co chce się pojawić. Czyli kreatywność wiąże się z usunięciem na bok ego, trzeba zejść jej z drogi. W tym sensie znika twórca, znika jego ego. Tym jest prawdziwa kreatywność. To jest rodzaj postawy w życiu. I to nie jest przypadek, że mamy dwie półkule, potrzebujemy obu i obie powinny mieć miejsce w naszym życiu, ale to nie zawsze jest takie proste i nie jest proste, bo to utrudniamy na różne sposoby.

Największy mit związany z kreatywnością

Kreatywności w moim odczuciu towarzyszy jeden mit, który sprawia, że większość ludzi ignoruje swoją głęboką potrzebę tworzenia. Ten mit to to, że: KREATYWNOŚĆ JEST ZAREZERWOWANA DLA ARTYSTÓW I DOTYCZY TYLKO SZTUKI. To jest chyba największe nieporozumienie na temat kreatywności. Rzeczywistość jest taka, że kreatywność jest dla nas wszystkich naturalna, dla każdego człowieka, ale przejawia się w inny sposób. Kreatywność sam w sobie nie wiąże się z żadną konkretną dziedziną, jest uniwersalna i może być wyrażana na wiele sposobów to zależy od osoby. Każdego do czegoś ciągnie, każdy ma jakiś potencjał do zrealizowania – jedna osoba chce tańczyć, ktoś inny rysować, jeszcze inny robić pieniądze albo szyć dla siebie ubrania. Pozwolenie sobie na kreatywność jest stworzeniem szansy na to żeby z nasiona potencjału mogło wyrosnąć drzewo. Jest podążaniem za tym, co przez nas przepływa, wiarą w ten głos. Ale żeby to podążanie było możliwe musimy zerwać z przekonaniem, że kreatywność jest jakością przynależną tylko artystom. Jest jakością przynależną każdemu człowiekowi. Można być kreatywnym we wszystkim o ile to coś pochłania Cię bez reszty, o ile nie ma w tym miejsca na ego, sprawia Ci przyjemność, sprawia radość. O ile nie jest dążeniem do konkretnego wydumanego i wymyślonego efektu o ile czynność jest przyjemnością sama w sobie dla Ciebie. W tym sensie każdy może być kreatywny – Ty też. Zabijanie w sobie kreatywności jest zbrodnią przeciwko samemu sobie, uśmiercasz część siebie. To nie jest żadna fanaberia, kreatywność jest warunkiem zdrowia psychicznego, ale potrafi być też destrukcyjna jeżeli ją będziesz hamować, tłumić, co robi większość ludzi. Nasze społeczeństwo jest kreatywnie zahamowane, przesadnie ceni logikę, nie docenia siły intuicji, otwierania się na to co przychodzi w zrelaksowanym stanie, bez wysiłku myślenia. Płacimy za to wysoką cenę, ludzie robią się zgorzkniali i niezadowoleni kiedy pozbawi się ich albo kiedy sami się pozbawią możliwości tworzenia. Bo kiedy jesteś kreatywny zestrajasz się z naturą, nastawiasz się na tę samą częstotliwość, czerpiesz energię ze źródła, jeżeli tego nie robisz sam się od niej odcinasz. Kiedy tworzysz Twoje ego i Twoje wysiłki przestają być ważne, poddają się sile, która je przekracza, to jest odświeżające doświadczenie. Jeszcze raz powtórzę, że każdy może być twórczy i nawet każdy powinien być twórczy na swój unikalny sposób, dać się ponieść i zapomnieć o sobie. Może od dawna masz jakieś marzenie – chcesz tańczyć, pisać, szyć, rzeźbić, pisać programy komputerowe, gry, może masz pomysł na to jak ulepszyć coś w swojej pracy, w domu, interesuje Cię biologia, chemia, psychologia. Wszystko to może być gruntem dla Twojej kreatywności. Kreatywność to zabawa, to radość, to wolność. Mimo, że to wszystko jest dla nas naturalne to na przeszkodzie stoi właśnie ego a nasze ego wiąże się z blokadami, o które się będziemy potykać w drodze do obudzenia w sobie ducha twórczości. Żeby to w ogóle było możliwe musimy pokonać te przeszkody, uwolnić się od nich i zejść z drogi energii, która przeniknie przez nas. Nie można być twórczym z poziomu ego. To nie zadziała, bo będzie kontrolowane przez nasze przekonania, wyobrażenia i oczekiwania społeczne. Żeby być twórcą musisz być od tego wolny. Innymi słowy potrzebujesz pracować nad swoją indywidualnością i niezależnością od sztucznej fasady ego. To pomaga w kreatywności i kreatywność w tym pomaga, to działa w dwie strony bo kreatywność jest bezpośrednim doświadczeniem prawdziwego Ja. Jakie blokady ego mam na myśli?

Blokady dla Twojej kreatywności

Myślę, że wszystkie blokady w kreatywności można sprowadzić do lęku a każdą próbę ucieczki od kreatywności do ucieczki od lęku. Ale czego tak naprawdę się boimy? Mamy masę uprzedzeń – zamiast sobie zaufać, dać się ponieść, poddać się intuicji i pragnieniu tworzenia raczej zastanawiamy się, co z tego wyjdzie, jak to zostanie odebrane przez innych i czy to się godzi żeby w ogóle takimi głupotami się zajmować. Boimy się dokąd nas to wszystko zaprowadzi i nawet jakby miało to być coś dobrego to i tak boimy się niepewności, braku bezpieczeństwa, bo tworzenie nie może być bezpieczne. To nie idzie w parze. I my zamiast próbować tworzyć, ryzykować, patrzeć co z tego wszystkiego wyjdzie tłumaczymy sobie na poziomie ego czemu to nie ma sensu i stajemy się coraz bardziej nieszczęśliwi. Tak kończy większość. Co ich tak naprawdę blokuje?

Przekonania

Myślę, że najsilniejszą blokadą, którą nasza kreatywność musi pokonać są nasze przekonania. Przekonania na temat: marzeń, nas samych jako twórców, samej kreatywności, pieniędzy, naszej nieśmiałości, wartości rozsądku w życiu, wieku i zaczynania czegoś od zera. Przekonania działają na nas bardzo hamująco. Wiele osób jest przekonanych o tym, że marzenia to coś czego nie da się zrealizować, że to jest poza ich zasięgiem, że owszem można sobie pomarzyć, ale dążyć do marzeń to jakaś głupota. Rodzice od dziecka mówią nam o tym że musimy myśleć praktycznie i wybierać zajęcia i zawody, które są praktyczne i zapomnieć o marzeniach. Wiele osób uważa, że marzenia to jakieś fanaberie w tym marzenia o tworzeniu czegoś. W ten sposób kompletnie zagłuszają w sobie potrzebę tworzenia a kiedy ona się pojawia tłumaczą sobie, że to niepraktyczne i niemożliwe żeby się tym zajmować w ogóle a tym bardziej zawodowo jeżeli akurat o tym właśnie marzą. Poza tym boją się na kogo wyjdą jeżeli nagle zaczną dzielić się swoimi kreatywnymi odkryciami z innymi. Co ludzie pomyślą i powiedzą.  Marzenia się według wielu ludzi nie spełniają z wielu powodów a najważniejszy powód to to, że to ich zdaniem byłoby zbyt piękne żeby było prawdziwe. Tłumacząc najprościej nie mieści im się taka możliwość w głowie.

 Kolejne przekonanie, killer dla kreatywności to przekonanie, że nie jesteś kreatywny i tego nie da się zmienić. Jeżeli masz uwolnić swoją naturalną energię tworzenia to to przekonanie powinno zniknąć. Każdy może być kreatywny niezależnie od dziedziny w dodatku kreatywność da się rozwijać, da się nad nią pracować. To od Ciebie zależy czy wprowadzisz kreatywność do swojego działania, bez względu na to jakie to działanie, to może być wszystko. Od jazdy samochodem po malowanie obrazu. Kreatywność nie ma związku z tym, co robisz. Niektórzy malarze malują niekreatywnie, niektórzy rzeźbiarze rzeźbią niekreatywnie a Ty możesz odpisywać na maile, uczyć się grać na perkusji albo śpiewać i możesz to robić kreatywnie. To jest rodzaj postawy. Każdy jest kreatywny i można rozwijać kreatywność, trzeba tylko dać sobie taką możliwość.

Z kreatywnością wiąże się jeszcze wiele różnych przekonań, kolejne to to, że z kreatywności nie zapłaci się rachunków, że to nie jest coś co przynosi pieniądze. Inaczej mówiąc jeżeli zajmę się tworzeniem w jakiejś formie zawodowo to nie będę mieć pieniędzy na chleb. Prawda jest taka, że to może przynieść pieniądze, ale nie musi. Nie ma na to gwarancji. Na pewno przynosi radość, zadowolenie, satysfakcję i odświeżenie. Jeżeli jesteś wolny od ego i jesteś kreatywny to w tym stanie pieniądze będą drugorzędne. Najważniejsza będzie kreatywność. Van Gogh był kreatywny a pieniędzy nie zarobił. Z drugiej strony wystarczy obejrzeć film ‘Wyjście przez sklep z pamiątkami’ żeby zacząć się głębiej zastanawiać nad tym, co znaczy prawdziwa kreatywność i jaką rolę gra w niej ego i pieniądze. Tak czy inaczej Twoim zadaniem jest rozwijać twórczy dar jaki masz, prowadzić twórcze życie. Uciekanie od tego jest sprzeczne z naszą prawdziwą naturą. A przekonania w konfrontacji z naszą prawdziwą naturą wypadają blado.

Kolejne przekonanie dotyczy wieku. Czasem dostaję wiadomości od ludzi, którzy mają 30 kilka lat i zastanawiają się czy rozwój, jakieś zmiany, nowe pasje w ich przypadku mają jeszcze sens. Dostaję też takie maile od osób, które mają 50, 60 lat. Czy ma sens rozwijanie mojego talentu w pisaniu, graniu itd. Szczerze mówiąc myślę, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. To jest Twój potencjał twórczy, on nie ma wieku. Z wiekiem mogą się wiązać jakieś ograniczenia, ale nawet je można przekuć na swoją korzyść, bo twórczość wiąże się z doświadczeniem, np. cierpienie zamienione na doświadczenie jest kapitałem twórczym. Więc jeżeli pytasz się mając 50 lat czy nauka gry na skrzypcach ma sens mimo, że zajmie Ci to pewnie 15 lat to odpowiadam, że tak ma sens jeżeli tego chcesz, jeżeli to daje Ci radość jeżeli czujesz, że zapominasz przy tym o sobie. Dlaczego ma to sens? Bo czas i tak minie. I tak minie te 15 lat a Ty za 15 lat możesz umieć grać na skrzypcach albo nie a to jak będzie zależy od Ciebie.

Z wiekiem wiąże się też jeszcze jedna blokada – niechęć do zaczynania czegoś od zera, postawienia się w pozycji osoby uczącej się, nowicjusza i myślenie, że już za późno. Właśnie dlatego trzeba skończyć z czekaniem na idealne warunki na wystarczającą ilość pieniędzy żeby się czymś zająć. Trzeba skończyć z zajmowaniem się tym, co Cię nie porywa po to żeby dać sobie namiastkę tego, co Cię porywa. Czemu od razu nie robić tego, co Cię pochłania? Jeżeli tego nie zrobisz możesz paść ofiarą wiecznych przygotowań albo efektu utopionych kosztów. Jeżeli czekasz na idealne warunki to się nie doczekasz. To nie oznacza rezygnacji z przygotowań, przygotowania są w porządku jeżeli nie zamieniają się w myślenie w stylu – jak już tyle lat zainwestowałem w to co robię to chociaż nie jest to to co chcę robić to już nie będę nic zmieniał, już jest za późno. I tak umiera marzenie. To jest bardzo popularny scenariusz.

Perfekcjonizm

Kolejna duża blokada dla Twojej kreatywności oprócz przekonań to perfekcjonizm. Jak ma Ci się chcieć tworzyć, jak masz odczuwać przyjemność i zapomnieć o sobie w czasie tworzenia jeżeli oczekujesz od razu wiekopomnego dzieła, albo czegoś co będzie doskonałe? Tworzenie to ryzyko, to zgoda na błędy a nie oczekiwanie, że Twoje dzieło będzie perfekcyjne. W tworzenie wpisane jest popełnianie błędów, to jest część procesu jeżeli sobie na to nie pozwolisz to niczego nie stworzysz. Zwróć uwagę na to, że natura tworzy krzywe drzewa, po niebie przesuwają się nierówne chmury, fale na morzu nie są idealnie równe, Twoje ciało jest asymetryczne i właśnie to jest piękne. Doskonałość nie jest piękna, dążenie do doskonałości za wszelką cenę jest niszczące a tym właśnie jest perfekcjonizm. Perfekcjonizmowi towarzyszy ciągła krytyka wewnętrzna. A to nie tak, a tamto źle, wszystko źle. To jest głos Twojej logiki a to nie ta półkula; kreatywność nie zna słowa dobrze, czy źle. Jest swobodą, oczekiwanie perfekcji i dążenie do niej jest blokadą przed tworzeniem. Jest ucieczką od tworzenia. Wilkiem w owczej skórze, bo wydaje się, że perfekcjonizm nie jest taki zły, każdy przecież chce coś zrobić dobrze, problem w tym, że perfekcjonista nie chce niczego zrobić dobrze, on chce to zrobić doskonale za pierwszym razem i bardzo surowo się ocenia. Nie da się stworzyć perfekcyjnego dzieła i nie ma takiej potrzeby, perfekcja nie jest przynależna naturze, jest tym za czym ugania się nasze ego. Perfekcjonizm jest odpowiedzią naszego ego na cichy głos w naszej głowie – nigdy nie będziesz wystarczająco dobry. Nawiasem mówiąc to też słowa ego. Przez perfekcjonizm tylko psujemy nasz pierwszy spontaniczny twórczy efekt. Powoduje tylko to, że grzęźniemy w szczegółach i gubimy kontakt z tym pierwszym impulsem twórczym a w końcu całkiem rezygnujemy z tego, co stworzyliśmy. Żeby się uwolnić z tego błędnego koła trzeba zatrzasnąć drzwi za ego i skupić się na czerpaniu ze źródła i tworzeniu tego, co ono nam podszeptuje. Ocenianie własnych pierwszych kroków tak surowo zabija kreatywność. Potrzebujemy gotowości do nauki a nie perfekcji. Potrzebujemy pozwalania sobie na błędy, a nie pewności i bezpieczeństwa. To co stworzysz nie musi być perfekcyjnie, bo nie taki jest cel.

Krytyka

Kolejna blokada to oprócz krytyki wewnętrznej krytyka zewnętrzna. Jeżeli stawiasz w czymś pierwsze kroki, uczysz się i sam się krytykujesz to pokazywanie komuś innemu Twojego dzieła może być gwoździem do trumny. Krytyka z zewnątrz przy słabym przekonaniu o własnych możliwościach twórczych miażdży twórcę. Jeżeli chcesz pokazywać to co robisz komukolwiek to niech to chociaż będzie ktoś życzliwy dla Ciebie i ktoś kto sam nie ma problemów z uciekaniem od własnej kreatywności. Jeżeli to będzie ktoś kto sam chce tworzyć a nie ma odwagi a Ty pokażesz mu to co robisz możesz się spotkać z bardzo nieprzyjemnym przyjęciem z powodu zwykłej zawiści. Żeby się rozwijać twórczo na tym etapie potrzebujesz wsparcia z zewnątrz, klosza ochronnego, ludzi którzy przeżywają podobne rzeczy do Ciebie a nie kogoś kto pochopnie oceni Twoją pracę albo z zawiści ją skrytykuje. Pokazywanie komuś tego, co tworzysz wiąże się ze wstydem, myślę, że wielu ludzi wstydzi się swojej twórczości, wstydzi się pokazywać to innym. Ale tu nie chodzi o efekt. Tak naprawdę chodzi o tworzenie dla samego tworzenia i znów przypomina mi się jeden film, ma tytuł ‘Paterson’. Jest w nim radość z samego tworzenia, ale też trudne twórcze wątpliwości, akceptacja, wstyd, swoboda i zmagania z praktycznym i niepraktycznym wymiarem tworzenia. Fajny, spokojny film.

Sława i pieniądze

Jeżeli już odważysz się wyjść ze swoją twórczością na zewnątrz i pokazać to innym to może z czasem pojawić się kolejna przeszkoda. Ta przeszkoda to pragnienie sławy i pieniędzy. Jeżeli twórczość było Twoją pasją to pragnienie sławy i pieniędzy zamieni ją w mało produktywną pracę. Pragnienie sławy i pieniędzy sprawia, że stajemy się przewrażliwieni na opinię innych, bo przecież tylko oni mogą nam dać to czego tak mocno pragniemy. W rzeczywistości nasze ego tego pragnie a nie my. Ego chce być w centrum uwagi, chce błyszczeć na tle innych dlatego porównujesz się do innych i zaczynasz wymyślać zamiast tworzyć. A tak naprawdę najważniejsze jest to jak Ci jest kiedy tworzysz dzisiaj. Celem tej pracy jest ona sama, można łatwo zgubić ten cel jeżeli zastępuje go myślenie w kategoriach – czy to co właśnie wymyśliłem da mi zarobić? Jak to zostanie odebrane, co powiedzą inni? W tym momencie przestajesz być twórcą, stajesz się rzemieślnikiem, mechanicznym narzędziem, które próbuje spełnić oczekiwania odbiorcy przez poświecenie swojej prawdziwej natury. Masz w sobie wewnętrznego artystę, szacunek dla niego i wierność jest najważniejsza. Znasz na pewno tych pseudo artystów, którzy robią coś tylko dla pieniędzy i puszą się przed kamerami swoją wielką twórczością. Prawdziwy artysta wie, że niczego nie stworzył, to po prostu przyszło a jego zasługa polega tylko na tym, że się otworzył na to co przeszło przez niego. To wszystko. Ale do tego potrzeba pokory.

Twórcze przebudzenie

Jak to zrobić żeby obudzić się z tego mało kreatywnego snu? Jak umożliwić sobie przekroczenie własnego ego przez bycie twórcą? Po pierwsze potrzebujesz pozbyć się wewnętrznych blokad czyli odsunąć na bok swoje ego. Jak to zrobić? Są na to dwa świetne sposoby, których celem będzie wyciszenie, uspokojenie umysłu i zrobienie miejsca na twórczy przepływ. Pierwszy sposób to medytacja. Medytacja pozwala Ci stać się świadkiem swoich myśli, wątpliwości, przekonań, lęku i obaw. Kiedy stajesz się obserwatorem i jednocześnie akceptujesz to co się pojawia to przestaje Cię dotykać. Oczyszczasz się w ten sposób. W czasie medytacji Twojemu ego kończą się naboje, którymi ciągle do Ciebie strzela. Wreszcie możesz stać się receptywny, otwarty na odbiór, przyjmujący. To jeden sposób. Drugi sposób ma związek z tym, co mówiłam w filmie o nawykach, które wzmacniają świadomość. Chodzi o pisanie. Pisanie na zasadzie strumienia świadomości. Wypisanie tych wszystkich obaw, lęków i przekonań. To oczyszcza, tak jak medytacja. Nie chodzi o to żeby to potem czytać, chodzi tylko o to żeby napisać. Pisanie jest potężnym narzędziem, które pomaga w kreatywności. Pisanie które wspomaga kreatywność powinno być swobodnym pisaniem tego, co pojawia się w myślach, wyrzuceniem ich z siebie żeby nie zajmowały przestrzeni na słuchanie Twojego wewnętrznego głosu.

Po drugie musisz pielęgnować twórcę w sobie. Dokarmiać go. Zadbać o siebie. Kreatywność to jest dwuetapowy proces – najpierw się napełniamy, karmimy różnymi bodźcami, obrazami, dźwiękami, czasem dla siebie, zabawą żeby później móc otworzyć się na wgląd, natchnienie i tworzyć czyli wypuszczać na zewnątrz bawiąc się ty, czerpiąc z tego radość. Kiedy to się pojawia wystarczy słuchać, pozwolić żeby to wypłynęło i zrobić dokładnie to co wypływa. Nic więcej. Żeby zbudować autentyczną relację z własną kreatywnością, musimy poświęcić czas na pielęgnowanie tej relacji. Pielęgnuj twórcę w sobie, baw się i rób to co kochasz, twórz. Żeby odrodzić swoją kreatywność rób to, co cię intryguje, zgłębiaj to, co cię interesuje; nie szukaj perfekcji, otwórz się na tajemnicę. Ciesz się byciem przekaźnikiem dla energii, efekt nie zależy od Ciebie, sama czynność jest celem. Wtedy rodzą się najlepsze rzeczy, bo ego nie będzie wpływało na to co tworzysz. Ale to nie wszystko. Jest coś więcej.

Najwyższa forma kreatywności

Myślę, że nie ma nic ważniejszego w życiu człowieka jak wsłuchanie się w ten głos poza ego i z tego miejsca tworzenie sensu własnego życia, nadawanie mu znaczenia. Dla mnie to jest najwyższa forma kreatywności. Musisz być twórcą w swoim życiu, musisz stworzyć swój sens. Otwórz się na to, co się pojawia. Jeżeli czekasz i nic nie robisz sens nigdy się nie pojawi. Jeżeli chcesz go odkrywać to też życzę powodzenia. Odnajdziesz sens jeżeli go stworzysz. Sens przychodzi przez zaangażowanie a nie przez bierne czekanie. Ludzie mówią, że życie nie ma sensu albo, że sensem życia jest rozmnażanie i to prawda, ale dla zwierząt, ludzie potrzebują czegoś więcej. Tworzenie sensu musi się odbywać jak tworzenie sztuki, trzeba być receptywnym, wolnym od oczekiwań, otwartym na to, co przychodzi i gotowym na to żeby za tym podążać.  

MAGDA ADAMCZYK

7 Komentarze

  1. Małgorzata pisze:

    To było bardzo inspirujące. Dziękuję.

  2. Iza pisze:

    Wartosciowy przekaz. Dziekuje 🙂

  3. Pieknie zaczyna sie dzien pisze:

    Jest Pani dla mnie jak miod na serce Piekne

  4. Zenon Junkers pisze:

    Dla mnie jak zwykle wartościowy i ciekawy film 🙂 Cieszę się, że natrafiłem na Twoją Twórczość 🙂

    To mój pierwszy komentarz pod Twoim filmem. Może będzie mało składny, ale ja lubię pisać i robię to.
    I po obejrzeniu tego filmu zrozumiałem efekt jaki towarzyszy mojemu pisaniu. Jest to opróżnienie głowy z natłoku emocji, myśli, odczuć (przynajmniej ja tak to czuję)

    W sumie to mam takie przemyślenie, W zasadzie taką poradę, może lajfhak. Skoro ludzie są przekonani, że kreatywność jest zarezerwowana dla artystów, to co to szkodzi nazwać siebie artystą.
    Artyści są różni, jedni lepsi inni gorsi a jeszcze inni totalnie beznadziejni. Wszystko zależy od perspektywy odbiorcy. Bo dla jednego człowieka artysta totalnie beznadziejny będzie geniuszem dla kogoś innego. To skrajne przypadki i oczywiście istnieje nieskończenie wiele stopni pośrednich.

    A jak już ktoś nazwie się artystą no to powinien zacząć Tworzyć, ponieważ tak robią artyści. Wystarczy odrobina odwagi i naklejenie na siebie innej etykiety.
    Może to być etykieta zupełnie niewidoczna dla innych. To wersja dla nieśmiałych. Nazywam siebie artystą i tworzę, kreuję, rozwijam siebie i swoją kreatywność. Trening czyni mistrza 🙂

    I co z tego, że jedynym odbiorcą tej twórczości będzie sam artysta. Może kiedyś, kiedy uzna, że to co stworzył jest na tyle fajne, że można by się tym podzielić z innymi. A jak nie, to też się nic nie stanie bo przecież ważny jest sam akt tworzenia. To on daje wolność i radość.

    Moim zdaniem jest jeszcze inna droga do rozwijania kreatywności. A mianowicie poprzez rzemiosło. Bo granica, jeśli w ogóle taka istnieje, między dobrym rzemieślnikiem a artystą jest bardzo płynna. I oczywiście zależy od odbiorcy, bo dla jednego coś będzie dobrym użytecznym produktem a dla innego może to być dziełem sztuki. I tylko sam autor będzie wiedział co miał na myśli. A czasem może nawet i on nie będzie miał pojęcia co przez niego przemawiało.

    Pozwoliłem sobie na odrobinę kreatywności w Twoim kawałku internetu 🙂

    Jeszcze raz dziękuję za Twoją Twórczość. Jest dla mnie bardzo cenna 🙂

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

  5. Milan pisze:

    Jesteś moja osobista terapeutą.
    Dzięki że jesteś.
    Pozdrawiam

  6. Jarek pisze:

    Dobry odcinek.Jestem troche do tyłu z komentowaniem bo na okragło ogladam poprzednie ..Tymczasem dziekuje i pozdrawiam.

  7. Jarek pisze:

    Kolejny swietny i wartosciowy materiał.Nie nadazam z ogladaniem ale pytania zapisuje.Dziekuje i pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *