Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI (Część III)Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI (Część III)Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI (Część III)Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI (Część III)
  • Home
  • Coaching
  • O mnie
  • Kontakt
✕

Jak Ocalić Swoje Człowieczeństwo w Świecie AI (Część III)

Cześć, jestem Magda z Selfmastery.pl, czas na trzecią i ostatnią część cyklu filmów na temat naszej ludzkiej relacji z nowymi technologiami. Dzisiaj opowiem o uniwersalnym remedium na zachowanie wewnętrznej niezależności w świecie AI, i o czterech konkretnych rzeczach, które warto w sobie wzmacniać jeżeli Ci na tym zależy.

Dwa pierwsze filmy na ten temat są już za nami. Przypominam, że cała ta seria tworzy spójną całość, dlatego jeżeli nie udało Ci się jeszcze obejrzeć poprzednich nagrań, zachęcam do tego, żeby od nich zacząć. To da Ci dużo szerszą perspektywę i pozwoli lepiej zrozumieć, co się tak naprawdę obecnie dzieje pomiędzy nami i technologią. A to z kolei, pomoże Ci zdecydować dla siebie, jak najlepiej podejść do tych narzędzi, jak dobrze ich używać i do czego ich używać, bo to też nie jest neutralne. Niestety mój komputer nie wytrzymał powrotu do nagrywania, dlatego dzisiejszy film jest opóźniony i od razu chcę za to przeprosić, bo nie tak miało to wyglądać. Przy tym ucierpiał też drugi film w tym cyklu – jest tylko w formie audio, ale myślę, że akurat to nie jest jakiś wielki problem, bo to absolutnie nie wpływa na treść. A propos treści – dla szybkiego przypomnienia – w pierwszym filmie tej serii mówiłam o oczywistych podstawach, czyli o fundamentach naszego człowieczeństwa i ich znaczeniu dla nas. W drugiej, poruszyłam temat powodów, dla których uważam, że zachowanie w sobie tego, co ludzkie w świecie AI, będzie z czasem coraz większym wyzwaniem. A dzisiaj, skupię się na nas – na Tobie i na mnie, na indywidualnych osobach i na tym, co my możemy robić we własnym zakresie – co w sobie chronić, pielęgnować, rozwijać, o czym pamiętać a czego bezwzględnie unikać – jeżeli mamy zachować swoją wewnętrzną samodzielność i niezależność w świecie, w którym to jest coraz trudniejsze. Nie będę przedłużać i od razu powiem jakie jest moim zdaniem uniwersalne remedium na pozostanie niezależnym w świecie, coraz bardziej zaawansowanej technologii. A myślę, że jest nim świadome wzmacnianie w sobie naszych ludzkich właściwości, które odróżniają nas od AI i które od zawsze pomagały nam samodzielnie orientować się w świecie, łączyć się z nim na głębokim poziomie i odciskać na nim swój, unikalny ślad. Te właściwości w normalnych okolicznościach powinny pracować dla nas, ale jeżeli z jakiegoś powodu tak nie jest, jeżeli my ich nie używamy albo nie wiemy jak ich używać, narażamy się na to, że zostaną wykorzystane przeciwko nam. Krótko mówiąc, to czym dysponujemy naturalnie, może być albo naszym murem obronnym, który chroni nas przed niechcianym wpływem albo tylnymi drzwiami dzięki, którym ktoś niepowołany może przejmować stery. To w którą stronę to pójdzie, zależy w 100% od nas. Od tego na ile my sami uruchomimy swoje zasoby do pracy dla nas, od tego na ile będziemy je w sobie rozwijać a na ile to odpuścimy i zostawimy te tylko drzwi otwarte. Bo koniec końców, ktoś te nasze cechy i właściwości wykorzysta – i albo to będziemy my albo ktoś inny. Ja zdecydowanie wolałabym, żeby te rzeczy były jednak w naszych rękach. Bo jeżeli one rzeczywiście będą pracowały dla nas, będziemy umieć ich używać i będziemy robić to regularnie, one odwdzięczą się nam zatrzaskując te tylne drzwi. Zapewnią nam w ten sposób dużą niezależność od manipulacji; będą ułatwiać podejmowanie dobrych decyzji; rozwiazywanie problemów; nawiązywanie głębokiego kontaktu ze sobą i z innymi ludźmi; pozwolą żyć po swojemu; wyrażać swoją unikalność w świecie i pomogą skuteczniej rozpoznawać prawdę w morzu kłamstw i manipulacji. A według mnie, tylko mając to wszystko, długofalowo będziemy w stanie zachować swoją wewnętrzną samodzielność i niezależność. Tylko tak będziemy mogli skutecznie opierać się najróżniejszym wpływom, polegać na sobie, stać na własnych nogach i kierować swoim życiem, zręcznie poruszając się w labiryncie zewnętrznych sugestii, które bombardują nas na każdym kroku. Myślę, że taki rodzaj pozytywnej władzy nad sobą, jest dzisiaj na wagę złota i mało kto to potrafi. Ale pozostaje pytanie – jakie konkretnie cechy i właściwości decydują o wewnętrznej niezależności i jak je w sobie chronić i wzmacniać?

Krytyczne Myślenie

Pierwsza z nich, to krytyczne myślenie. Czyli zdolność do logicznej, świadomej i obiektywnej analizy i oceny informacji. To zadawanie pytań, weryfikowanie faktów, to umiejętność zachowania zdrowego sceptycyzmu i dystansu, bez brania rzeczy na wiarę, tylko dlatego, że ktoś tak powiedział. I nieważne kto to jest – to może być najmądrzejszy, najbardziej święty albo najwspanialszy człowiek na świecie a i tak powinnaś dla siebie zweryfikować, to co mówi. To samo dotyczy podpowiedzi sztucznej inteligencji albo tego, co czytasz czy słuchasz w Internecie. Nawiasem mówiąc, ten film też temu podlega. Bo bez umiejętności krytycznego myślenia, zginiesz w powodzi kłamstw i manipulacji zmieszanych z prawdą, którą coraz trudniej rozpoznać. Bo dzisiaj nie można już nawet wierzyć własnym oczom, wszystko można wygenerować i sfabrykować. Dlatego jak nigdy wcześniej, potrzebujesz krytycznego myślenia, które pomoże Ci oddzielać ziarno od plew. Pomoże Ci wyciągać logiczne wnioski, które bardzo się przydają przy podejmowaniu trafnych decyzji i rozwiązywaniu problemów. Też przy ocenie informacji i podpowiedzi jakie podsuwa Ci AI. Bo sztuczna inteligencja niekoniecznie ma rację. Tym bardziej, że ona może i świetnie analizuje dane, robi tabelki i raporty, ale tak naprawdę nie potrafi krytycznie myśleć. Nie ocenia krytycznie informacji, które Ci podaje. Nie jest w stanie tego zrobić. To jest domena człowieka. To człowiek zanim w coś uwierzy, przyjmie coś za prawdziwe albo uzna za poprawne, powinien zadać sobie kilka pytań w stylu: Skąd pochodzi ta informacja, którą mam przed sobą? Kto ją przekazuje i dlaczego? Jaka jest intencja? O co tu tak naprawdę chodzi? Czy to ma w ogóle sens? Czy to jest prawda? Jakie są na to dowody? I co z tego wszystkiego wynika dla mnie? Takie sceptyczne podejście, zrobienie kilku kroków w tył i przyjrzenie się czemuś z szerszej perspektywy, pomaga zobaczyć to, jak jest naprawdę. Ta sama metoda odnosi się też do nas samych. Dobrze zastanowić się czasem – skąd właściwie wiem, to co sądzę, że wiem? Skąd wiem, że to jest prawda? Tak mi się tylko wydaje? Czy tak rzeczywiście jest, kiedy się temu przyjrzę bliżej? Bo może jednak jest inaczej niż mi się wydaje? Regularne zadawanie sobie tego typu pytań, ćwiczy Twój mięsień krytycznego myślenia i pomaga rozwijać w sobie tę umiejętność. Bo, żeby dobrze albo lepiej myśleć, trzeba po prostu używać myślenia. A już na pewno trzeba uważnie sprawdzać informacje, od których zależą Twoje opinie, przekonania i poglądy – czyli wszystko, co uznajesz za prawdziwe. Bo od tych rzeczy zależy to w jakim świecie będziesz żyć. Dlatego pod żadnym pozorem nie powinieneś z tej umiejętności krytycznej analizy rezygnować – ani z wygody ani z lenistwa ani z żadnego innego powodu. Ja wiem, że dzisiaj myślenie nie jest konieczne. Łatwo jest wpisać parę słów w wyszukiwarkę albo zapytać AI, która wypluje odpowiedź natychmiast i coś podpowie. Ale jeżeli krytyczne myślenie ma Ci służyć do samodzielnego poruszania się w świecie, to nie możesz polegać na tych narzędziach za mocno. Oczywiśćie zdaję sobie sprawę z tego, że ludzka natura jest taka, że jeżeli można zrobić coś łatwiej i mniejszym kosztem z naszej strony, to najprawdopodobniej pójdziemy w tym kierunku. I są sytuacje w których to jest świetny pomysł, to się sprawdza. Niestety myślenie a szczególne krytyczne myślenie, nie jest taką rzeczą. Żeby zachować swoją niezależność i samodzielność, trzeba budować i wzmacniać swoje własne kompetencje do pogłębionego i krytycznego myślenia. Do oceniania rozwiązań, opcji i sugestii w kontekście konkretnej sytuacji i własnych celów. Jeżeli z tego zrezygnujesz, bo tak jest łatwiej, z czasem stracisz umiejętność krytycznego myślenia a to zmusi Cię do polegania na zewnętrznych narzędziach. Rozleniwisz się i w ten sposób układ sił i role, zaczną się zmieniać. Bo z czasem to AI, Internet albo inni ludzie z Internetu będą Ci mówić co masz robić, podczas kiedy Ty będziesz coraz bardziej bierna i ospała w swoim myśleniu. Na drugi plan zejdzie Twoja zdolność, motywacja i chęć do kwestionowania, do zadawania pytań, rozważania różnych perspektyw, kształtowania własnych poglądów i podejmowania decyzji przy pomocy Twoich naturalnych, niezależnych zdolności, które powinny Ci w tym pomagać. Wiem, że krytyczne myślenie  wymaga wysiłku i tak powinno być, bo to jest wzmacniające i pozwala zachować właściwy układ sił pomiędzy Tobą i technologią z której korzystasz. Dlatego zawsze w pierwszej kolejności używaj swoich naturalnych zasobów, zadawaj sobie te wszystkie pytania, które pomagają samodzielnie przemyśleć temat, szukać odpowiedzi na własną rękę i po swojemu. A jeżeli koniecznie potrzebujesz zderzyć to wszystko z perspektywą AI, zawsze rób to na samym końcu.

Świat emocji

Kolejny element, który warto w sobie rozwijać i strzec jak źrenicy oka, to świadomość własnych emocji, kontakt z nimi, umiejętność radzenia sobie z nimi i praktycznego wykorzystywania. Dlaczego to jest ważne? Bo emocje pomagają oceniać, co jest dla Ciebie dobre, dają siłę do działania, ułatwiają kontakt z innymi ludźmi i ze sobą, dzięki nim możliwa jest w ogóle empatia,  poza tym pomagają podejmować codzienne decyzje i określać granice. Informują o wielu rzeczach i umożliwiają wiele rzeczy. Ale bez umiejętności obchodzenia się z nimi, niemożliwe jest skorzystanie z tego, co dają. Mało tego, brak umiejętności radzenia sobie z emocjami otwiera Cię na manipulację. Bardzo łatwo wpływać na kogoś, kto ulega swoim emocjom, kto nie wie co czuje, nie wie co nim kieruje i co z tym wszystkim zrobić. Prawda jest taka, że manipulując emocjami, można z człowiekiem zrobić prawie wszystko o ile on sam nie ma nad sobą kontroli. A prawda jest taka, że mało kto ją ma. Mało kto wie jak obchodzić się z własnymi emocjami. Nikt nas tego nie uczy, raczej dość szybko dociera do nas, że lepiej tłumić to, co czujemy i nie pozwalać sobie na to, żeby czuć za dużo, bo to prowadzi do kłopotów. A rzeczywistość jest taka, że to brak czucia prowadzi do kłopotów. Żeby naprawdę konstruktywnie radzić sobie z emocjami i z nich korzystać, trzeba je czuć i to do końca. Niestety myślę, że to jest jeden z najbardziej zaniedbanych obszarów rozwoju osobistego. Dlatego zrobię o tym zupełnie osobny film, bo po 10 latach pracy z ludźmi, to jest dla mnie oczywista pięta Achillesowa, nie tylko rozwoju osobistego jako branży, ale w ogóle naszego społeczeństwa. Emocje są traktowane jak słabość albo jak jakaś przeszkoda a nie jak kolejne źródło informacji, które ma nam służyć na co dzień i w naszym rozwoju. A jeżeli one rzeczywiście mają nam pomagać – potrzebujemy dostępu do pełnego wachlarza własnych emocji, bo one wszystkie czemuś służą. Nie zawsze mówią prawdę, ale zawsze jednak coś mówią. Bez względu na to czy akurat odczuwamy coś przyjemnego czy mniej przyjemnego. Emocje często są obarczane winą za nasze kiepskie samopoczucie albo za to, że coś nam nie wychodzi. I doskonale to rozumiem. Bo emocje czasami rzeczywiście wydają się przeszkadzać, czasami wydaje się, że utrudniają wiele rzeczy, ale prawda jest taka, że przeszkadzają i utrudniają tylko dlatego, że nie mamy pojęcia co z nimi robić i jak je wykorzystywać na swoją korzyść. A jeżeli my tego nie będziemy robić, to będziemy zdani na ich łaskę. Dlatego umiejętność odczuwania, odczytywania, nazywania, interpretowania i wykorzystywania emocji dla własnego dobra, jest warunkiem zachowania naszej wewnętrznej niezależności w świecie, który świetnie gra nam na emocjach. To jest tak samo niezbędna umiejętność jak krytyczne myślenie. Absolutnie nie możemy zgubić tego kawałka siebie, jeżeli mamy być panami samych siebie. Dlatego zamiast oddalać się od tego, co czujesz trzeba się świadomie do tego zbliżyć. Nie dać sobie odebrać tego całego bogactwa i nauczyć się z niego korzystać. Myślę, że kolejny film będzie właśnie o tym. O tym jak nauczyć się czuć. Jak zbudować w sobie świadomość własnych emocji. Po kolei – cały proces, krok po kroku. Bo to jest coś, co naprawdę kuleje a ma ogromny wpływ na jakość naszego życia.

Intuicja

Kolejny element, który pomoże Ci zachować swoją wolność, samodzielność, niezależność i zdolność do rozpoznawania prawdy w naszym szalonym świecie to – intuicja. Większość z nas kompletnie nie ufa swojemu instynktowi ani swoim przeczuciom. Jesteśmy tego oduczani, podobnie jak kontaktu z własnymi emocjami. Dominuje raczej przekonanie, że te rzeczy nie mają większego znaczenia  dlatego, że są mniej kontrolowalne i mniej konkretne niż logiczne myślenie. Ale to właśnie intuicja podpowiada nam, że coś jest w porządku albo że coś jest nie tak. Że coś jest prawdą albo, że coś tutaj nie pasuje. Że ktoś jest godny zaufania albo że lepiej go unikać. Masz w sobie te impulsy, wszyscy je mamy i one od zawsze pomagały nam unikać niebezpieczeństwa i znajdować właściwą drogę. Ale nasza relacja z własną intuicją jest aktualnie trochę skomplikowana. Intuicja na pozór wydaje się prosta, bo działa zero – jedynkowo. Coś jest odczuwane jako właściwe albo nie i nie ma nic pomiędzy. Ale usłyszenie głosu intuicji i zaufanie mu, to kompletnie inna sprawa. To nie jest myślenie, które generuje tysiąc rzeczy na sekundę; to nie są emocje, które zmieniają się jak pogoda i trudno je zignorować; to jest bardziej stabilny, pewny, ale cichy głos, który mówi – tak albo nie. I kiedy jesteśmy do niego dostrojeni, on pomaga nam rozpoznawać prawdę, nawet wtedy kiedy ktoś bardzo się stara, żebyśmy jej nie widzieli. I to w naszym świecie jest bezcenne.

Tak naprawdę największą wartość da Ci połączenie umiejętności korzystania z tych wszystkich ludzkich właściwości jednocześnie. Krytyczne myślenie da Ci logiczne wnioski, emocje pomogą Ci ocenić co się dzieje i czego potrzebujesz a intuicja pomoże Ci dostrzec coś czego na pierwszy rzut oka nie widać. Żadna z tych rzeczy w pojedynkę nie jest tak skuteczna jak one wszystkie razem. Bo każda z nich czerpie informacje z innego źródła, ale ich zadanie jest to samo – pomagać Ci odnajdywać się w świecie i funkcjonować w nim jak najlepiej. Ale to nie wszystko,  jest coś jeszcze.

Kreatywność – wyobraźnia i twórcze planowanie

A tym czymś, kolejną rzeczą, której absolutnie nie należy zlecać ani oddawać, żeby zachować siebie i swoją wewnętrzną wolność w świecie AI – jest kreatywność. A kreatywność to nic innego jak zdolność do tworzenia własnych ciekawych, sprytnych, unikalnych rozwiązań, koncepcji, planów, pomysłów, projektów i rzeczy, które zawierają w sobie kawałek nas samych. Są wyrazem naszej unikalnej perspektywy i to bez względu na to czy to dotyczy codziennych spraw czy twórczości artystycznej. Niestety coraz więcej osób szuka odpowiedzi na najważniejsze życiowe pytania na zewnątrz. Szuka rozwiązań dla swoich problemów w Internecie albo rzuca szybkie pytanie sztucznej inteligencji, bez używania swojej własnej kreatywności, bez sięgania po swoje własne pomysły. W dodatku wielu artystów, polega dzisiaj coraz bardziej na sztucznej inteligencji. AI podsuwa im koncepcje, szuka rozwiązań, rysuje, maluje, projektuje a na koniec generuje gotową rzecz. Problem w tym, że rezygnując z używania swojej własnej kreatywności, osłabiamy w sobie tę umiejętność. A to, co robi AI kiedy wypluwa swoje dzieło, nie ma nic wspólnego z prawdziwą kreatywnością. Bo tworzenie to jest coś więcej niż uczenie maszynowe, algorytmy i logika. I doskonale wie to każdy, kto cokolwiek stworzył albo chociaż przeczytał kilka popularnych książek na ten temat. Na przykład – ‘Drogę artysty’ czy niektóre książki Stevena Pressfielda. Człowiek tworząc coś, łączy się z samą siłą twórczą. Staje się bardziej kanałem przepływu dla tej siły niż czynnikiem decydującym. I jak niby sztuczna inteligencja miałaby połączyć się z tym źródłem siły twórczej i stworzyć coś naprawdę wielkiego? Jak miałoby to wyglądać? Nie ma na to szans, co wcale nie znaczy, że nie potrafi sklecić czegoś nowego i ciekawego, bo potrafi. Tyle, że da się wyczuć w tym brak głębi. Ostatnio nawet z ciekawości próbowałam posłuchać sobie bluesa wygenerowanego przez AI, żeby sprawdzić swoje teorie na temat tego o czym teraz mówię i muszę powiedzieć, że przez dłuższą chwilę, brzmiało to naprawdę dobrze. Ale po jakichś 10 minutach, zaczęłam zauważać powtarzalność i powierzchowność tej muzyki. To było puste, nie było w tym niczego wartego zapamiętania. Dla złapania kontrastu przerzuciłam się na coś ludzkiego i różnica okazała się kolosalna. Jak się porówna na przykład muzykę Etty James i muzykę AI, nawet w stylu muzyki Etty James, to w ogóle nie ma czego porównywać. A akurat ja osobiście nie chcę słuchać takiej okrojonej wersji muzyki; nie chcę chodzić do galerii, żeby oglądać obrazy, które w połowie stworzyła sztuczna inteligencja i nie chcę szukać odpowiedzi na najważniejsze życiowe pytania przy pomocy czegoś, co nie dorasta do pięt mojemu wewnętrznemu systemowi nawigacji. Nie interesuje mnie to ani trochę. Chętnie skorzystam jeżeli będę potrzebowała pomocy w czymś praktycznym, ale to wszystko i Tobie sugeruję to samo. Jeżeli koniecznie musisz i chcesz skorzystać z AI w swoim procesie twórczym, zrób to podobnie jak w przypadku krytycznego myślenia, czyli zostaw to sobie na sam koniec. Myślę, że to nie jest aż taki tragiczny pomysł jeżeli w ten sposób do tego podejdziesz, ale jednak powinno się zacząć od Ciebie, od ćwiczenia własnej kreatywności. To pomoże Ci pielęgnować swoją zdolność do tworzenia i samodzielność w tym. Dzięki temu, to co stworzysz nadal pozostanie Twoje, będzie w tym kawałek Ciebie a przecież chyba o to chodzi.

Podsumowując – jeżeli rzeczywiście zależy Ci na zachowaniu wewnętrznej samodzielności i  niezależności, to powinnaś skupić się na wzmacnianiu swojego własnego wewnętrznego systemu nawigacji przez korzystanie z niego jak najczęściej i zawsze w pierwszej kolejności względem zewnętrznych narzędzi. Bo inaczej te wszystkie rzeczy – Twoje krytyczne myślenie, umiejętność korzystania z własnych emocji, z intuicji i umiejętność samodzielnego tworzenia; będą ulegały atrofii a na ich miejsce pojawi coraz większa zależność od tego, co podsunie Ci Internet albo AI. Oczywiście rozumiem, że z tym całym procesem wzmacniania i pielęgnowania w sobie tych właściwości, jest związany spory wysiłek i pewien dyskomfort. On towarzyszy samodzielnemu myśleniu, szukaniu odpowiedzi, radzeniu sobie z trudnymi emocjami, nauce ufania swoim przeczuciom i tworzeniu po swojemu. To jest naturalna i niezbędna część tego procesu i to jest rozwijające. Opór wzmacnia, podobnie to działa na siłowni. Trzeba się trochę pomęczyć w pozytywnym sensie tego słowa, żeby być samodzielnym i zachować swoją zdolność do kierowania własnym życiem po swojemu na bazie zweryfikowanych, prawdziwych i własnych informacji. W ten sposób ocalisz w sobie te kawałki, które odróżniają Cię od AI, ocalisz swoje człowieczeństwo. A jeżeli pozwolisz się rozebrać z tych rzeczy, bo tak jest łatwiej, to sam staniesz się jak sztuczna inteligencja, która nie potrafi krytycznie myśleć, nie jest tak naprawdę kreatywna, nie czuje i jest pozbawiona intuicji. A nie jestem pewna czy o taki efekt Ci chodzi. Kiedy mówiłam w poprzednim filmie o tym, że powoli jesteśmy formowani pod to, żeby łatwiej było przenieść nas w całości do świata wirtualnego, dokładnie to miałam na myśli. Powolne oddawanie tego, co trzyma nas w pionie. Niestety prawda jest taka, że nikt nie zastąpi nas w ćwiczeniu naszych metaforycznych mięśni odpowiedzialnych za niezależność i nasze ludzkie dziedzictwo. Tak jak mówiłam w poprzednim filmie, cały świat raczej pracuje na to, żebyśmy dali sobie z tym spokój i poszli prostszą drogą. Ale ta droga nie jest dobra. Dlatego pracuj nad swoim krytycznym myśleniem, nad swoją świadomością emocji, korzystaj z intuicji i wykazuj inicjatywę w tworzeniu i w szukaniu własnych, kreatywnych rozwiązań. Rozwijaj w sobie te wszystkie ludzkie właściwości, wkładając wysiłek w używanie ich, bo inaczej, ktoś zacznie ich używać za Ciebie a często to oznacza, używanie ich przeciwko Tobie. Akurat tak się złożyło, że o każdej z tych rzeczy o których dzisiaj mówiłam, nagrałam już wcześniej filmy. Jeżeli masz ochotę zgłębić każdy z nich trochę bardziej i posłuchać o tym ode mnie, w opisie tego nagrania dodam wszystkie linki do filmów, które łączą się z dzisiejszym tematem.

To już wszystko na dzisiaj, bardzo Ci dziękuję i mam nadzieję, że filmy z tej serii okażą się dla Ciebie użyteczne. Poza tym jak zwykle, zapraszam na Coaching jeden na jeden ze mną – więcej informacji znajdziesz na Selfmastery.pl. Do zobaczenia.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© 2026 Selfmastery.pl. All Rights Reserved.