Jak Odłożyć Na Później Natychmiastową Gratyfikację

Dzisiaj opowiem o natychmiastowej gratyfikacji. O tym jak wpływa na nasze życie i o tym jak nauczyć się korzystać z odroczonej gratyfikacji bez całkowitej rezygnacji z przyjemności tu i teraz.

Natychmiastowa gratyfikacja

Dlaczego tak trudno nam realizować długoterminowe cele i projekty, nawet wtedy kiedy wiemy, że one przyniosą nam z czasem ogromne korzyści? Dlaczego tak trudno nam odłożyć pokusę chwilowego zaspokojenia, kosztem większej nagrody w przyszłości? To wszystko z powodu siły natychmiastowej gratyfikacji. Chodzi o naszą tendencję do ulegania przyjemności tu i teraz kosztem większych korzyści w przyszłości. Codziennie dokonujemy takich wyborów – słodkie i tłuste ciastko teraz czy zdrowie i zgrabne ciało później. Nowy telefon, komputer, samochód i wakacje teraz czy dom później. Natychmiastowa gratyfikacja odnosi się do tej chwili, do tego momentu. Omija myślenie, logiczne podejmowanie decyzji. Nie bierze pod uwagę tego, co nauczyliśmy się na naszym doświadczeniu w przeszłości i nie przejmuje się przyszłością. Chcesz czegoś i to natychmiast, bez względu na długofalowe skutki swoich decyzji i działań. To nie jest ważne. Chodzi o zmaksymalizowanie przyjemności w tej chwili i ucieczkę od dyskomfortu. Bo dlaczego niby miałbyś się teraz męczyć i pracować nad swoim biznesem jak możesz zagrać w grę albo iść ze znajomymi na kolację. Dlaczego miałbyś iść na siłownię jak możesz się zrelaksować i obejrzeć 3 sezony serialu na raz. No właśnie dlaczego? Przecież chodzi o lekkość życia, beztroskę. Niestety to się nie dzieje bez konsekwencji na dłuższą metę. Ogólnie nie ma nic złego w robieniu przyjemnych rzeczy, w wyluzowaniu się czy w odpoczynku. Problem zaczyna się kiedy zawsze wybierasz tylko przyjemne w danej chwili rzeczy i to jest dla Ciebie jedyne kryterium podejmowania życiowych decyzji. Czyli jak coś jest nieprzyjemne to nie robię. Jak w takim razie zamierzasz zrealizować swoje cele? Jeżeli zawsze poświęcasz swoje długofalowe cele i korzyści dla przyjemności tu i teraz to z czasem już Ci tak przyjemnie nie będzie. Robienie tego regularnie zamieni Twoje życie w piekło. Przyjemność jest ważna w życiu, wspiera nasze przetrwanie od dziecka, daje chwilę wytchnienia, to wszystko jest w porządku. Ale jeżeli jesteś dorosły i działasz w oparciu o skrypt – zawsze uciekam od dyskomfortu i dążę tylko do przyjemności, to szybko Cię zaprowadzi donikąd. Powinniśmy móc tolerować jakiś poziom dyskomfortu, móc podejmować wysiłek, mieć jakąś dyscyplinę, móc poczekać na coś co jest dla nas ważne czy zapracować na to jeżeli chcemy coś w życiu osiągnąć. To czasem będzie się wiązało z odczuwaniem nieprzyjemnych rzeczy, ale jeżeli chcemy sięgać po duże rzeczy w naszym życiu i działać w ich stronę potrzebujemy cierpliwości, rozsądku, umiejętności odsuwania od siebie pokus tu i teraz na rzecz ważniejszych i większych korzyści w przyszłości. Dążenie do celów nie zawsze jest łatwe i przyjemne i od Twojej zdolności zniesienia tego, przejścia przez to, zależy to czy je osiągniesz czy nie. To też nie znaczy, że praca nad celami nie może być przyjemna, ale na pewno nie będzie tylko przyjemna. To nie jest tak, że natychmiastowa gratyfikacja to jest z góry coś złego. Wcale nie. W przeszłości nasze życie częściej zależało od decyzji, które miały maksymalizować nasze korzyści tu i teraz niż od tych, które miały nam przynieść zyski długofalowo. Ale czasy się zmieniły a my nie bardzo. Brakuje równowagi pomiędzy naszymi pragnieniami, realistycznym wyczuciem czasu a cierpliwością. Naturalne jest dla nas to, że chcemy dobrych rzeczy i chcemy ich teraz. Jak czujesz, że czegoś chcesz to nie masz ochoty czekać nie wiadomo ile.  Tym bardziej, że to pragnienie jest przeważnie bardzo silne i trudne do odparcia. Problem w tym, że dużo wartościowych rzeczy w życiu wymaga radzenia sobie z takimi impulsami, wymaga też czasu, wytrwałości, cierpliwości i nie dzieje się z dnia na dzień. To raczej ewolucja niż rewolucja. Na przykład zostanie lekarzem, prawnikiem czy weterynarzem nie trwa tydzień, to trwa lata. Lata konsekwentnej pracy, wysiłku i nauki. I co teraz? Jeżeli będziesz ulegać za każdym razem chęci zaspokojenia pragnienia, które masz tu i teraz kosztem celów to albo nie osiągniesz celu albo będziesz miernym lekarzem a takich mam wrażenie jest już wystarczająco dużo. Żyjemy w kulturze i w czasach, które uczą nas, że wszystko czego chcemy powinno być nam dane natychmiast. Ale z niektórymi rzeczami się tak nie da. To jest jak byś próbował przyspieszyć rozwój dziecka i sprawić żeby się urodziło całe i zdrowe w tydzień. Pewne rzeczy wymagają czasu i nie da się tego przeskoczyć. Ale my nie umiemy czekać. Żyjemy w świecie natychmiastowej gratyfikacji. Możemy szybko zaspokajać nasze pragnienia – mamy dostęp do zakupów, filmów, kontaktów i informacji na kliknięcie. Wystarczy parę kliknięć i już kupiłeś meble do mieszkania. Parę kliknięć i rozmawiasz z przyjacielem z drugiego końca świata. Parę kliknięć i masz randkę. Zakupy przyjdą w jeden dzień, przyjaciel odpowiada w ciągu minuty a randka będzie jutro. Wyzwanie polega na tym żeby nie tylko dorośli zrozumieli, że nie wszystko w życiu tak wygląda, ale też żeby dzieci miały taką świadomość. Cierpliwość, znoszenie dyskomfortu i balansowanie tego z chwilami przyjemności, radości i satysfakcji – właśnie tego nam trzeba żeby sięgać po to co ważne. Tyle, że to nie jest teraz za bardzo popularne. Jakie jest w takim razie rozwiązanie?

Po drugiej stronie natychmiastowej gratyfikacji jest odroczona gratyfikacja. Czyli umiejętność powstrzymania się przed krótkotrwałą satysfakcją spełnienia pragnienia w tej chwili dla czegoś ważniejszego, dla większej nagrody i korzyści w dłuższej perspektywie. I nie chodzi mi tu wcale o to żeby całkowicie zrezygnować z przyjemności tu i teraz i tylko wszystko odraczać aż do śmierci. Chodzi mi raczej o mądry balans. Odroczona gratyfikacja jest na dłuższą metę mądrzejszym zachowaniem i dlatego powinna w naszym życiu dominować. Jesteśmy społeczeństwem anty-mistrzowskim, niezbyt zręcznie panujemy nad impulsami, lubimy proste a czasem nawet prostackie rozwiązania na trudne problemy. Byle było łatwo i przyjemnie teraz. Ale to uniemożliwia nam podążanie własną drogą, podejmowanie własnych decyzji, korzystanie ze skutecznych rozwiązań i robienie czegoś przez długi czas. Ostatecznie trzymanie się swojej drogi do tego się sprowadza – do umiejętności panowania nad impulsami, nie ulegania wpływom, odraczania przyjemności, dawania sobie jej z umiarem w taki sposób żeby nie kolidowała z naszymi celami w imię czegoś ważniejszego dla nas i w imię pracy nad tym. Polecam filmik o wyższym i niższym ja dla odświeżenia. Podążanie za głosem wyższego ja jest niesamowicie satysfakcjonujące dużo bardziej niż podążanie za podszeptami niższego ja. Ale czemu to jest takie trudne? Co jest trudnego w odraczaniu gratyfikacji?

Dlaczego tak trudno odroczyć przyjemność

Myślę, że jest kilka ważnych powodów. Chyba najważniejszy to ten, że natychmiastowa gratyfikacja ma silny związek z chemią naszego ciała, z wydzielaniem dopaminy. Kiedy zaspokajasz swoje pragnienie Twój mózg jest zalewany dopaminą. To jest dokładnie ten sam mechanizm jak w przypadku uzależnień. To jest ta sama reakcja jak w przypadku zażycia kokainy albo innego narkotyku. W dodatku to działa natychmiast. Właśnie ta siła reakcji i jej natychmiastowość sprawiają, że tak trudno oprzeć się impulsowi. Kiedy porównasz to z pracą nad czymś przez dłuższy czas, z wysiłkiem, ze zmaganiem się z trudnościami to zrozumiesz potęgę natychmiastowej gratyfikacji. Tu nie trzeba na nic czekać ani się męczyć, wystarczy ulec żeby poczuć czystą przyjemność. Wiadomo, że to jest chwilowe, ale bardzo silne. W długotrwałej pracy nad czymś nagroda nie jest natychmiastowa i nie daje Ci takiego kopa tu i teraz. Ostatecznie przynosi lepsze rezultaty w życiu, ale dopamina jest taka potężna, że naprawdę trudno się jej oprzeć. Mózg w takiej kąpieli rozpływa się w przyjemności a Ty razem z nim. Kto by odmówił. Szkoda tylko, że ta przyjemność trwa tylko chwile i jeżeli wybrałeś ją kosztem czegoś ważnego dla siebie to będzie też zabarwiona poczuciem winy i niechęcią do samego siebie. Na dłuższą metę to jest gorzka przyjemność.

Drugi bardzo ważny powód przez który tak ciężko nam odroczyć przyjemność tu i teraz to nasza niepewność związana z tym czy uda nam się zrealizować nasze cele w przyszłości czy nie. Nie mamy pewności. Nie wiemy jakie będą skutki naszego wysiłku i naszych starań. Szczególnie trudno będzie nam odroczyć przyjemność jeżeli wątpimy w siebie i w swoje możliwości. Jeżeli nie ufamy naszym zdolnościom i mamy przekonanie, że nie będziemy w stanie osiągnąć tego na czym nam zależy. Po prostu brakuje nam zaufania do siebie. Wtedy trudniej wybrać niepewną ścieżkę odroczonej gratyfikacji ponad to, co łatwe i pewne tu i teraz. A przecież nikt nam nie daje żadnych gwarancji. Dlatego takie ważne jest pielęgnowanie w sobie pozytywnego nastawienia do swoich możliwości. Żeby móc nad czymś przez dłuższy czas pracować potrzebujemy zaufać, że osiągniemy to co chcemy i że poradzimy sobie. Wątpliwości i niepewność będą powodowały, że odroczenie nagrody będzie trudne. Co jeszcze powoduje, że wpadamy w pułapkę natychmiastowej gratyfikacji?

Na pewno presja i dyskomfort niezaspokojonego pragnienia. To trochę tak jak wtedy kiedy coś Cię swędzi a Ty starasz się nie podrapać, chociaż masz na to ogromną ochotę. To nie jest przyjemne, trwa wtedy taka wewnętrzna walka. Zaspokojenie tego pragnienia podrapania się wydaje się w danej chwili najlepszym rozwiązaniem, chociaż czasami wcale nie jest.

Trudno nam odroczyć przyjemność też dlatego, że to jest impuls a my nie dopuszczamy do głosu myślenia. Nie myślimy o konsekwencjach ani o przyszłości. Ciężko tu w ogóle mówić o tym, że coś rzeczywiście wybieramy, raczej ulegamy. Wybranie wymagałoby myślenia. Wyobrażenia sobie swojego przyszłego ja i swojej przyszłości po tym jak wybierzemy natychmiastowe zaspokojenie albo odroczenie nagrody na rzecz większej nagrody, ale później. Jeżeli nie potrafisz namalować w swojej głowie żywego obrazu siebie i swojej przyszłości, ciężko będzie Ci lepiej wybierać. Nie będziesz miał motywacji do tego. Jeżeli nie widzisz przyszłości też ciężko Ci będzie tą przyszłość planować i pomagać sobie w ten sposób w odraczaniu gratyfikacji. Ciężej będzie odsuwać od siebie to co może przyjemne teraz, ale na dłuższą matę już niekoniecznie.

Na pewno ciężej też panować nad chęcią dostania nagrody tu i teraz kiedy jesteśmy zestresowani albo mamy zły nastrój. Wtedy po prostu chcemy poprawić sobie ten nastrój natychmiast albo natychmiast się uspokoić. Czyli natychmiastowa gratyfikacja będzie pełniła ważną rolę w regulowaniu naszego nastroju. Dlatego osoby, które mają kłopot z regulowaniem emocji są szczególnie narażone na wpadanie w pułapkę natychmiastowej gratyfikacji. Wiemy już czym natychmiastowa gratyfikacja jest i co powoduje, że trudno się jej oprzeć, ale jak ona tak naprawdę wpływa na nasze życie?

Na co wpływa natychmiastowa gratyfikacja

Cele

Natychmiastowa gratyfikacja wpływa na całe nasze życie. Na długofalowe cele, na zdrowie, sylwetkę, stan konta, naukę, efekty pracy, cele biznesowe, na relacje i na całe społeczeństwo. Wybieranie rzeczy dobrych długoterminowo ponad przyjemnością tu i teraz to jest główne wyzwanie w różnych obszarach życia. Od powiedzenia nie pysznemu tortowi w imię zdrowia po realizację życiowego celu, który będzie wymagał długofalowego poświęcenia.  Wszystko, co wymaga regularności, wytrwałości, pracy, nauki, umiejętności, celowej praktyki i jest jakimś procesem, zostanie dotknięte negatywnie przez natychmiastową gratyfikację. Będzie tak jeżeli ona jest podstawą do podejmowania Twoich decyzji i nie będzie zdrowego balansu pomiędzy odraczaniem nagrody i nagradzaniem się za wysiłek i działania w stronę wyższych celów. Bo można połączyć te rzeczy. Odroczona gratyfikacja może służyć jako fundament w dążeniu do ważnych celów życiowych i może w tym być wspierana przez przyjemnie nagrody po drodze, jeżeli te nagrody zostaną odpowiednio dobrane i użyte do wzmacniania zaangażowania w realizowanie długofalowych celów. Jasne, że jest dużo łatwiej żyć od zastrzyku dopaminy do zastrzyku dopaminy tu i teraz niż skupić się na czymś, co nie przynosi od razu nagrody, ale przyniesie prawdziwe spełnienie w dłuższej perspektywie. Ale jeżeli będziesz podążał tylko za głosem natychmiastowej gratyfikacji nie będziesz w stanie dać światu tego, co masz najlepsze w sobie, nie wpłyniesz na niego. Nie zrealizujesz swojego potencjału i celów jeżeli nie nauczysz się korzystać głównie z odroczonej gratyfikacji. Jeżeli chcesz kupić dom za gotówkę to będziesz musiał oszczędzać – dłużej albo krócej, ale dla większości ludzi to będzie konieczne. A to oznacza odpieranie pokus, którymi jesteśmy bombardowani bez przerwy w reklamach. Nie jest problemem wydanie pieniędzy, bo możliwości są nieskończone. Problemem będzie regularne oszczędzanie i cierpliwość żeby móc zrealizować swój cel. A tego właśnie nam brakuje. Z drugiej strony to też nie oznacza nie kupowanie niczego i odbieranie sobie każdej nawet drobnej przyjemności. Chodzi raczej o oddanie kontroli rozsądkowi a nie dopaminie. A jeżeli już używać dopaminy to tak żeby nagradzać się za oszczędzanie w sposób, który nie koliduje z Twoim długoterminowym celem. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeżeli Twoim celem jest zrzucenie paru kilogramów to uleganie zawsze natychmiastowej gratyfikacji bez umiaru, uniemożliwi Ci osiągnięcie celu. Uleganie impulsom będzie rujnowało Twój wysiłek. I mimo, że w tej chwili czujesz się dobrze jedząc wiaderko lodów w przyszłości raczej będziesz mniej z tego zadowolony a efekt jest wiadomy. Jak zamierzasz rozwinąć swój biznes i być niezależny finansowo jeżeli zawsze wybierasz serial na Netflixie zamiast szukania klientów? Ktoś kto chce mieć własną firmę przynajmniej na początku będzie pewnie pracował długie godziny, czasem kosztem innych rzeczy z których świadomie zrezygnuje w imię ważniejszego dla niego celu. Żeby to osiągnąć musi odpierać różne pokusy. Od wychodzenia ze znajomymi codziennie wieczorem po rezygnację z bezsensownych zakupów żeby zaoszczędzić pieniądze na reklamę swojej firmy. W tej chwili to może się wydawać raczej bolesna perspektywa. Ale kiedy ta osoba osiągnie swój cel, nagroda będzie dużo większa niż to co osiągnie ulegając natychmiastowej gratyfikacji. Ludzie, którzy są w stanie odroczyć gratyfikację zwykle osiągają w życiu większy sukces, cieszą się lepszym zdrowiem, wynikami w nauce i w pracy, generalnie mają bardziej satysfakcjonujące życie. Jest nawet badanie, które tego dowodzi. Myślę, że większość osób je zna dlatego nie będę zanudzała opisem, chodzi mi o ‘test słodkiej pianki’ jeżeli ktoś chcę o tym poczytać. Oprócz tego, że chęć natychmiastowej nagrody będzie wpływała na nasze cele w życiu, na naszą drogę mistrzostwa i dziedzictwo to na pewno nie ominie też relacji.

Relacje

Brak cierpliwości w relacjach i uleganie impulsom jest powszechne. Od chęci przyspieszenia rozwoju relacji, przez zdrady, do pochopnego mówienia pod wpływem impulsu rzeczy, których potem żałujemy. Czasem po prostu brakuje nam cierpliwości. Chcemy natychmiast poczuć pewność i komfort, dlatego możemy świadomie albo mniej świadomie próbować przyspieszać rozwój naszych relacji żeby usunąć niepewność. Ale w ten sposób częściej wszystko psujemy niż dostajemy to czego chcemy. Ten pośpiech może zniszczyć potencjalnie dobrą relację. To też nie oznacza ciągłej rezerwy i dystansu, raczej chodzi o złoty środek. O to żeby okazywać zainteresowanie, ale nie zamęczać sobą. Inaczej partner po prostu ucieka, bo to wszystko dzieje się za szybko, zbyt intensywnie i jest nawet nachalne momentami. Chęć zaspokojenia pragnienia tu i teraz może też prowadzić do zdrady. Jest tak kiedy chwilowa przyjemność przesłania nam długofalową przyszłość z Twoim partnerem. Jest dobry film, który świetnie pokazuje taką wewnętrzną walkę, ma tytuł ‘Zeszłej nocy’. Natychmiastowa gratyfikacja to też szukanie ulgi przez wykrzyczenie partnerowi tego co tylko masz ochotę bez zastanowienia, niestety przeważnie ta krótka ulga na dłuższą metę nie służy relacji. Jednak lepiej się zastanowić, co chcesz powiedzieć zamiast nagadać a potem żałować. Jakiś poziom świadomości będzie potrzebny do tego żeby znieść ten tymczasowy dyskomfort w czasie trudnej rozmowy i reagować odpowiednio, ale na pewno warto.

Życie społeczne

Natychmiastowa gratyfikacja wpływa też na życie społeczne. Jesteśmy społeczeństwem, które przyzwyczaja się do dostawania tego czego chcemy natychmiast. W pielęgnowaniu niecierpliwości pomaga nam bardzo technologia. Nawet na odpowiedź na maila nie możemy się doczekać. Mamy świat na wyciągnięcie ręki, nie trzeba na nic za długo czekać. Firmy dostarczają rzeczy w jeden dzień, Netflix jest dostępny całą dobę, aplikacje randkowe przeżywają boom. To wszystko razem nie tylko odżywia problem, ale nawet go pogarsza. Kupujesz pod wpływem impulsu, szybko dostajesz to, co kupiłeś czujesz się świetnie i tym bardziej chcesz więcej, oczekujesz tego samego w przyszłości albo nawet szybciej. Presja jest coraz większa a cierpliwości coraz mniej. Ludzie nie są w stanie wytrzymać kilku sekund ładowania filmu czy strony. Przeskakują szybko gdzie indziej. Nikt nie chce czekać. NA NIC. Świetnie wykorzystuje to biznes. Można kupować online, szybko zapłacić a sklep wyśle Ci to co zamówiłeś jeszcze dzisiaj. Wszystko super. I tak to jest w porządku, nie chodzi o to żeby czekać na zakupy tygodniami, ale o to żeby w tym cyklu nie pozbawić się zupełnie umiejętności czekania na coś. A mam wrażenie, że jesteśmy tego blisko. Stajemy się niecierpliwi bardzo szybko a to wpływa na całe nasze życie. Firmy starają się nie dopuścić do naszego zniecierpliwienia i zniechęcenia. Proponują opcje natychmiastowego kontaktu – chat w czasie rzeczywistym, jest infolinia. Od razu jak coś zamówisz wysyłają Ci wiadomość. Proponują różne dokumenty do pobrania natychmiast. Kluczowe słowa to nie – kiedyś w przyszłości – tylko za tydzień, jutro a najlepiej jeszcze dzisiaj. Bo właśnie to trafia do naszej maszyny natychmiastowej gratyfikacji. Ale co będzie jeżeli tak będziemy żyć całe życie? Co się stanie jeżeli będziemy tylko unikać wszelkiego bólu, trudu i wysiłku? Osiągnięcie życiowych celów stanie się wtedy właściwie niemożliwe, ale to sięga jeszcze głębiej. Te rzeczy, które przynoszą nam natychmiastową satysfakcję – jedzenie, narkotyki, hazard, seks, kompulsywne kupowanie niekoniecznie wydobywają z nas to, co najlepsze. Pielęgnują raczej nasze niższe ja. Łagodzą po prostu nasz dyskomfort, który potrzebujemy nauczyć się lepiej znosić. Dobrze jest mieć umiejętność odraczania gratyfikacji i chociaż to nie jest łatwe to jest do zrobienia. Jak można nad tym pracować?

Odroczona gratyfikacja

Na pewno trzeba coś z tym zrobić, bo tak jak mówiłam stajemy się coraz bardziej niecierpliwi i z czasem będziemy oczekiwać jeszcze szybszej satysfakcji i będziemy od niej jeszcze bardziej uzależnieni. Nie liczyłabym na to, że to się zmieni bez naszego udziału. Ale możemy sobie z tym radzić. Na początek dobrze jest mieć świadomość, że istnieje coś takiego jak natychmiastowa gratyfikacja i że to jest coś co jest głęboko zanużone w naszej naturze i w laboratorium naszego ciała. To nie jest żaden wymysł. Myślę, że żeby nauczyć się odraczać nagrodę dobrze będzie wziąć pod uwagę dwa poziomy. Pierwszy poziom to radzenie sobie z impulsami tu i teraz. Drugi poziom to radzenie sobie z natychmiastową gratyfikacją na poziomie całego Twojego życia.

Po pierwsze dobrze byłoby wiedzieć jak często i w związku z czym masz chęć zaspokoić swoje pragnienia tu, teraz i natychmiast. Czego to dotyczy i jak często Cię dopada? Czy to dotyczy seksu, jedzenia, sprawdzenia maila, obejrzenia serialu, zagrania w grę? Żeby się tego dowiedzieć możesz zapisywać sobie w telefonie albo w notesie każdy taki impuls. Myślę, że będziesz w szoku jak to sobie potem przejrzysz. Zrozumiesz dzięki temu jak daleko sprawy zaszły i jak bardzo jesteśmy uwięzieni w potrzebie natychmiastowego zaspokojenia. Prosty sposób na co dzień żeby sobie z tym radzić to na przykład zrobienie sobie przerwy. Wyznaczenie sobie konkretnego czasu, który będziesz musiał poczekać. Powiedz sobie, chcę ten kawałek tortu teraz, mam na niego ochotę, ale zaczekam 15 minut. Po prostu poczekaj. Zauważysz, że łatwiej będzie Ci oprzeć się pokusie po pierwsze dlatego, że przyznajesz, że ją masz, nie zaprzeczasz jej, po drugie dajesz sobie trochę czasu na kontakt z rozsądkiem, dajesz sobie czas na wybór. W tym czasie możesz wyobrazić sobie siebie w przyszłości i swoją przyszłość jeżeli ulegniesz i jeżeli tego nie zrobisz. Niektórzy mają kłopot z identyfikowaniem siebie ze swoim przyszłym ja, ale większość osób jest w stanie to zrobić. Jak złapiesz taki kontakt zapytaj się – co moje ja w przyszłości powiedziałoby mi o tej decyzji? To jest niezły sposób. Kolejna rzecz jaką możesz zrobić to podejmowanie decyzji wcześniej, zanim poczujesz impuls. Jeżeli wiesz, że na przyjęciu będą słodycze a Ty nie chcesz ich jeść – zdecyduj wcześniej, zanim pójdziesz na przyjęcie, że nie będziesz jadł słodyczy i zastąpisz je owocami. W ogniu pragnień i impulsów na przyjęciu ciężko będzie Ci podjąć racjonalną decyzję. Chodzi po prostu o wcześniejsze zdecydowanie, co zrobisz w określonej sytuacji i trzymanie się tego, zamiast podejmowania decyzji pod wpływem chwili i impulsu. To są proste sposoby na co dzień, ale co w większej skali?

W większej skali wizja. Jeżeli nie chcesz żeby natychmiastowa gratyfikacja kierowała Twoim życiem potrzebujesz mieć naprawdę pociągającą, silną i atrakcyjną wizję swojego życia w którą wierzysz i która jest warta tego żeby poświęcić dla niej te chwilowe przyjemności. Wizja musi być silniejsza od natychmiastowej gratyfikacji. Czego chcesz w swoim życiu tak naprawdę? Jaka wizja sprawiłaby, że natychmiastowa gratyfikacja zamiast nagrodą stałaby się przeszkodą w drodze do Twojej wizji? Poza wizją potrzebujesz też konkretnych celów, które Cię do niej doprowadzą, planu i odpowiedniego działania. Nie żyj płytkim życiem skupionym na unikaniu wszystkiego, co trudne. Miej kontakt ze swoimi wartościami, łącz je z tym, co robisz, ze swoimi celami, wizją i codziennymi działaniami. Nadaj im sens. Działaj według planu i nagradzaj się po drodze, rób sobie przyjemności. Kontynuuj realizowanie swojej wizji przez realizowanie celów i codzienne działania. Znajdź dobry powód dla którego chcesz to zrobić. Ten powód musi być wystarczająco silny żebyś chciał realizować plan. Jeżeli tego Ci zabraknie, natychmiastowa gratyfikacja będzie rządziła Twoim życiem. Chcę dodać jeszcze jedną rzecz – nie musisz być doskonały żeby osiągnąć swoje cele ani nie musisz odmawiać sobie wszystkiego. Robienie sobie przerwy raz na jakiś czas jest ważne, tak samo jak nagradzanie się po ciężkiej pracy odrobiną przyjemności. Wtedy te przyjemności i nagrody zupełnie inaczej smakują. Lepiej.

MAGDA ADAMCZYK

5 Komentarze

  1. Jarek pisze:

    Daje do myslenia.Bardzo dziekuje i pozdrawiam.

  2. Krystyna pisze:

    Kolejny bardzo dobry i wartościowy film całkiem sporo udało mi się osiągnąć w życiu stosując tą zasadę tylko nie zdawałam sobie sprawy że to tak działa robiłam to intuicyjnie bo właśnie miałam konkretny cel ale niestety też całkiem sporo nie wyszło bo nie miałam tej wiedzy co teraz ale w sumie to jeszcze cały czas sporo przede mną więc zostaje podziękować i po prostu działać dalej.
    Dziękuję i pozdrawiam ?
    Czekam na kolejne filmy

  3. Marcin pisze:

    W pewnym sensie to jak w rolnictwie – siejemy by po pewnym czasie zebrać plony.

  4. Super pisze:

    Bardzo mi pomogło .
    Dziękuje i pozdrawiam

  5. Czarodziej pisze:

    Odczekanie kilku minut przed ulegnięciem pokusie zjedzenia tortu to kapitalna, konkretna rada. To naprawdę działa, łatwiej wtedy wygrać walkę z samym sobą, bo do głowy przychodzą obrazy samopoczucia i wizji siebie samego po zjedzeniu tego ciasta. 🙂 Ugryzłem ten temat od innej strony w moim wpisie. Podlinkowałem w nim Twój artykuł, bo jest dobrym uzupełnieniem moich przemyśleń. https://wymarzonezycie.pl/wpisy/motywacja-jest-przereklamowana-dyscyplina-i-cierpliwosc-gwarantuja-sukces

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *