Jak w Praktyce Rozpoznać Swój Cień

‘Za każdym idzie jego Cień i w im mniejszym stopniu jest on zespolony ze świadomym życiem jednostki tym jest ciemniejszy.’

– Carl Gustav Jung

O Cieniu

W słoneczny dzień każdy widzi swój cień, nie ma się wtedy czego bać, to jest po prostu oczywista część naszej rzeczywistości. Ale kiedy jest prawie ciemno i mamy tylko trochę światła, cienie mogą naprawdę wyglądać przerażająco, mają wtedy moc wyzwalania w nas różnych emocji, reakcji i zachowań. Podobnie jest z naszym indywidualnym Cieniem. Im mniej on jest oświetlony światłem naszej świadomości tym bardziej przerażający. Już kiedyś był film na temat cienia, ale chcę krótko przypomnieć o czym w ogóle mówimy kiedy mówimy o Cieniu. Według teorii Junga istnieje w nas podział na tak zwane Ego i Cień ego. Ego jest głównym ośrodkiem naszej osobowości. To jest nasza koncepcja nas samych w ramach, której gromadzimy sobie wszystko to, z czym chcemy się świadomie zidentyfikować. Czyli dobieramy sobie rzeczy tak żeby to wyglądało dobrze. I w tym procesie dobierania tworzymy swój Cień, bo siłą rzeczy, żeby dokonać selekcji coś musimy odrzucić. Cień jest częścią nieświadomości w której kończy wszystko to, co odrzucamy, z czym nie chcemy się identyfikować. Czyli Cień to wyparta, negatywna osobowość, suma treści, które zostały odrzucone przez ego. Powiedzmy, że to są rzeczy zamiecione pod dywan, żeby pokój wydawał się schludny i uporządkowany. Niestety te rzeczy spod dywanu wcale nie znikają, one gromadzą się pod progiem naszej świadomości i mają swoją masę, mają swój ładunek,, energię. Właśnie dlatego poruszenie Cienia wyzwala bardzo silne reakcje w nas, ale o tym jeszcze będę mówić. Ważne jest to, że Cień daje o sobie znać w nagłych, trudnych, granicznych sytuacjach – pod wpływem dużego stresu, nieprzewidywalnych okoliczności. Też pod wpływem używek. Wszędzie tam gdzie kontrola ego słabnie ujawnia się Cień – wtedy mówimy sobie – nie wiem, co we mnie wstąpiło, nie wiem, co się ze mną stało, coś mnie opętało. Otóż to, że nic Cię nie opętało, po prostu wyszło to, co już tam było, została uwolniona energia, którą wcześniej zgromadziłeś. Na co dzień czasem też możemy rozpoznać swój Cień w myślach i pragnieniach, które nijak się mają do osoby z jaką się identyfikujemy. To są ciemne myśli, pełne nienawiści, złości, urazy, przemocy, pragnień, które są bardzo niewygodne, dlatego szybciutko od nich uciekamy, tłumimy, mówimy sobie, że nie wolno tak myśleć, że to jest złe, odpalamy silniki w formie mechanizmów obronnych i uciekamy jak najdalej  od tego. A Cień spokojnie sobie rośnie.

I chociaż próbujemy go unikać to ciągle się z nim spotykamy. To jest wcale niemała część naszego życia, ale też ciekawy i ważny motyw w książkach, w filmach i serialach, które oglądamy. Prawie w każdym filmie jest jakiś bohater i czarny charakter, te dwie postacie się dopełniają, często są ze sobą nierozerwalnie związane, są jak orzeł i reszka. I domyślam się, że przeważnie jest tak, że jednak trzymamy stronę bohatera i chcemy żeby dobro zwyciężyło a zło zostało pokonane. Ale zdarza się, że z jakiegoś powodu, czarny charakter wydaje nam się jakiś taki bliższy, bardziej prawdziwy, ludzki i identyfikujemy się z nim bardziej niż chcielibyśmy przed sobą przyznać. I to jest naprawdę dziwne uczucie, nie do końca komfortowe, ale jednak prawdziwe. Dobrze to widać na przykład w Batmanie. Myślę, że mimo, że Batman jest symbolem porządku a Joker symbolem chaosu to jednak wielu osobom bliżej do Jokera. Jak to się ma do naszego życia? Tak, że chociaż nie zdajemy sobie do końca z tego sprawy albo nie chcemy tego przyznać – w naszym życiu jesteśmy i jednym i drugim – bohaterem i czarnym charakterem, Batmanem i Jokerem, światłem i ciemnością, porządkiem i chaosem. Ale na co dzień raczej wolimy trzymać się z daleka od ciemności, gloryfikujemy tylko to, co w naszym przekonaniu dobre. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że zaprzeczamy w ten sposób rzeczywistości.

Ale robimy to w imię dobrych rzeczy. Pewnie chcesz być szczęśliwy, mniej cierpieć, chcesz być asertywny, dobrze radzić sobie ze swoimi emocjami, pracować nas poczuciem własnej wartości, nad pewnością siebie czy kreatywnością. I to wszystko jest dobre, mądre i właściwe. Ale pytanie jak to robisz? Wiadomo przecież, pracujesz ze sobą, no dobrze, ale jak? Pewnie podobnie jak większość ludzi czyli w sposób, który Cię od tego czego chcesz tylko oddala. Czyli odcinasz się od tego, co Ci się nie podoba, starasz się trzymać od tego czego w sobie nie chcesz z daleka i kurczowo chwytasz się tego, co uważasz za właściwe, dobre, roztropne i pozytywne. Myślę, że właśnie taki duch rozwoju panuje w narodzie. Niestety to czego chcesz – Twój pełny potencjał, Twoja pewność siebie, Twoja asertywność, Twoja kreatywność, poczucie własnej wartości, wszystkie te rzeczy mogą być ukryte w Cieniu. I jeżeli rzeczywiście chcesz żeby one pojawiły się w Twoim życiu, to będziesz musiał się z spotkać ze swoim Cieniem, ze smokiem. Będziesz musiał zbliżyć się do niego, lepiej go poznać, ale nie dać mu się pochłonąć. Niestety większość ludzi nie jest nawet świadoma istnienia swojej ciemniejszej strony, swojego Cienia, raczej wytrwale próbuje go zwalczać albo ignorować. Ale on nie znika wcale, staje się tylko bardziej gęsty i mroczniejszy. Odpychając, ignorując i odrzucając wszystko, co nie jest spójne z tym jak chcemy się postrzegać, zaprzeczamy prawdzie o sobie w imię czegoś, co bierzemy za wyższą prawdę. Tacy jesteśmy sprytni.  Ale co ciekawe – im bardziej wydaje nam się, że jesteśmy po tej jasnej stronie dzięki zaprzeczaniu, negowaniu i usuwaniu, tym więcej naszej przestrzeni życiowej okupuje nasz Cień, bo raz odrzucone rzeczy generują nowy materiał, którego też chcemy się pozbyć a to powoduje, że coraz więcej rzeczy musimy upychać po kątach. I to jest ciągły, aktywny proces odrzucania tego, co jest generowane przez wyrzucone już kiedyś rzeczy i tak warstwa na warstwie tworzy się kolejna warstwa. Właśnie dlatego im bardziej negujemy istnienie smoka, tym bardziej on zabarwia naszą świadomość i świadomą rzeczywistość.  Im on jest większy tym mniejsza jest Twoja świadomość a większa autonomiczna kontrola Cienia nad Twoim życiem, nad Twoimi działaniami i zachowaniami. Cień coraz bardziej wpływa na Twoją rzeczywistość. Przez to wchodzisz w stan tak zwanej niskiej świadomości a niska świadomość równa się słabe skutki, słabe rezultaty w życiu. Jak w takim razie rozpoznać Cień w praktyce w swojej rzeczywistości? Jak rozpoznać coś, co mieszka pod progiem naszej świadomości?

Jak rozpoznać swój Cień w praktyce

Pierwszy sposób na rozpoznanie swojego Cienia w praktyce to przyjrzenie się swojemu ocenianiu innych ludzi.

Nieświadomość dosłownie jak projektor wyświetla nasz Cień w innych ludziach jak na wielkim ekranie. Projekcja jest jej sposobem komunikacji. Im bardziej się od kogoś odcinasz, im dalej Ci do tej osoby tym łatwiej będzie Ci przychodziło projektowanie na nią tego, czego sam w sobie nie lubisz. Czyli po prostu ukrywasz się przed swoim Cieniem spychając go do nieświadomości i przerzucając na drugiego człowieka albo na coś poza Tobą. Łatwo to rozpoznać, bo to zawsze jest związane z dość dużym ładunkiem emocjonalnym. Nie wkurzałoby Cię tak bardzo coś w kimś, gdyby to nie dotyczyło Ciebie. Dlatego warto śledzić  swoje ostre reakcje na innych ludzi, na to jak się zachowują, jacy są. To jest bezpośrednia manifestacja Twojego Cienia. W samej projekcji nie ma niczego złego o ile jesteś świadomy tego, że to robisz i tego, że treść Twojej projekcji dotyczy tak naprawdę najczęściej Ciebie. Kiedy zaczniesz się temu przyglądać pewnie odkryjesz, że Twoje silne emocje w tej sytuacji mają związek z jakimiś starymi scenariuszami, przekonaniami, historiami, ideami i myślami. Coś się w Tobie obudziło i to coś nie ma nic wspólnego z obiektywną rzeczywistością. W jaki sposób to wygląda w praktyce? Wyobraź sobie, że jesteś na jakimś szkoleniu i jest tam osoba, która strasznie Cię denerwuje. Jest głośna, wydaje Ci się bezczelna, przemądrzała i myślisz sobie, że zachowuje się jak arogancka kretynka, której się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadała. Jednym słowem – dramat. Tymczasem kiedy będziesz świadomy swoich ocen i mechanizmu projekcji to będziesz wiedział, że ta osoba odbija Ci tę część Ciebie, której nie jesteś świadomy, której się wyrzekłeś. Może Ty też chciałbyś być taki śmiały?  Może myślisz, że brakuje Ci pewności siebie, ale tak naprawdę chowasz ją w Cieniu? Albo wyobraź sobie, że ciągle oskarżasz swojego partnera o to, że jest uparty i Cię nie słucha. Jeżeli to się powtarza, przyjrzyj się sobie, może projektujesz na niego dokładnie to, co sama robisz? Może sama go nie słuchasz i jesteś tak uparta, że osioł przy Tobie to jest pryszcz. Może być też tak, że podziwiasz w kimś jakieś cechy. Jeżeli tak jest to znak, że dobrze byłoby przyjrzeć się czy rzeczywiście nie masz takich cech w sobie czy tylko nie masz do nich dostępu. Projekcja jest bardzo wygodna, bo dzięki niej nie musimy zaglądać pod nasz dywan, możemy przerzucić naszą ciemniejszą stronę na innych, ale to też powoduje, że nie jesteśmy świadomi niektórych zasobów.

Druga rzecz po jakiej możemy rozpoznać to, że nasz Cień został aktywowany to reaktywność.

Reaktywność wiąże się z odpowiadaniem na to, co się dzieje tu i teraz w bardzo intensywny sposób, ale wcale nie dlatego, że obecna sytuacja tego wymaga, tylko dlatego, że ona Ci coś przypomina. Przypomina Ci przeszłość, czyli kiedy jesteś reaktywny reagujesz po prostu na przeszłość – na przykład na swoją matkę, brata, siostrę, ojca. Robisz to mimo, że osoba z którą rozmawiasz nie ma z nimi nic wspólnego, ona po prostu aktywowała w Tobie jakiś wzorzec reakcji. I tak na przykład partner Ci rzuca jakąś luźną uwagę a Ty reagujesz jak rozwścieczony rosomak. A druga osoba kompletnie nie rozumie co się z Tobą dzieje, bo to z jej perspektywy wygląda tak jak byś bez opamiętania strzelał z armaty do muchy. Ale Tobie Twoja reakcja wydaje się adekwatna, dla Ciebie ta reakcja ma sens. Dopiero później możesz dojść do wniosku, że to była jednak przesada. Reagujesz jak automat, bo nie masz pojęcia, co Tobą kieruje, nic nie wiesz o swoim Cieniu – o tym jakie schematy, emocje i wyzwalacze uaktywniają Twoją reaktywność, nie jesteś tego świadomy. A reaktywność można stosunkowo łatwo rozpoznać. Jeżeli będziesz uważny, poznasz ją na przykład po tym, że po raz kolejny usłyszysz samego siebie wypowiadającego w podobnej sytuacji podobne słowa. Można ją też rozpoznać po tym, że bardzo przywiązujesz się do tego, że masz 100% racji w danej sytuacji, nie ma dla Ciebie innej możliwości, masz rację i koniec. Poza tym możesz też zaobserwować u siebie zupełny brak empatii do osoby z którą rozmawiasz. Reaktywność rozpoznasz też po tym, że nie odczuwasz lekkiego rozdrażnienia, bo ktoś coś Ci powiedział, raczej od razu ogarnia Cię dziki szał.

Sygnałem tego, że Cień działa w Twoim życiu są też powtarzające się sytuacje, na przykład schematy w relacjach, ciągłe wybieranie podobnych partnerów i sabotowanie dobrych relacji.

Krótko mówiąc, chodzi o popełnianie w kółko tych samych błędów. Jeżeli tak jest to jest sygnał tego, że nasze warunkowanie siedzi za sterami a my kompletnie nie wiemy, co się dzieje. I ciągle mamy coś na kształt dnia świstaka – ciągle przeżywamy te same sytuacje i osiągamy te same rezultaty. Albo wybieramy taki sam typ partnera albo sami psujemy wszystko swoim podejściem. I mimo, że nie chcemy tak robić to jakimś cudem lądujemy zawsze w tym samym miejscu.  I tak będzie dopóki nie przyjrzymy się temu, co zostało stłumione w związku z naszymi relacjami, może bliskością, seksualnością, lękiem – kto wie, co zobaczymy jak zaczniemy się temu przyglądać.

Kolejnym sygnałem tego, że Cień działa w naszym życiu jest przesadne przywiązanie do wszystkiego, co pozytywne.

Czyli krótko mówiąc, mamy negatywny stosunek do naszej negatywności mimo, że ogólnie jesteśmy pozytywny jak cholera. Niestety żeby móc utrzymać te pozory i swoją rzeczywistość zamknąć w pozytywnych ramach, nie możemy sobie pozwolić na to żeby dostrzegać różne rzeczy, albo je czuć, przeżywać albo o nich myśleć. Odcinamy wszystko, co naszym zdaniem negatywne w tym emocje, które nie pasują do naszego pozytywnego świata. Tłumimy je, udajemy, że ich nie ma. A jedyne co w ten sposób osiągamy oprócz pozorów to to, że nasz Cień staje się coraz potężniejszy.

Cień w swoim życiu możemy też zobaczyć przez introspekcję.

Wystarczy kilka prostych pytań, które można sobie zadać a potem zapisać odpowiedź  – jakich części siebie nie akceptuję? Czego najchętniej pozbyłabym się z siebie? Które części mnie osądzam najostrzej? Kiedy najsilniej reaguję na to, co ktoś do mnie mówi? Jakie to są tematy, sposób mówienia, ton i czego to dotyczy? Jakich części siebie się obawiam? Czego rodzice nie akceptowali we mnie? Gdybym się nie bała, co bym zrobiła z moim życiem? To pytanie pomaga odkrywać zasoby, których nie jesteśmy świadomi. Żeby zwiększyć swoją świadomość Cienia możesz też wypisać wszystkie rzeczy z którymi najsilniej się identyfikujesz – z jakimi grupami ludzi, z jakimi zainteresowaniami i cechami. Potem wypisz to, co uznajesz za przeciwieństwo. Powiedzmy, że identyfikujesz się z kobietami nauki, mądrymi, inteligentnymi a patrzysz z góry na te, które interesują się makijażem czy modą. Zobacz przeciwny biegun.

To, że Cień funkcjonuje w Twoim życiu można też rozpoznać po tym ile kosztuje Cię tak zwane bycie dobrym człowiekiem.

Jeżeli masz tak, że im bardziej się starasz tym silniejszy konflikt wewnętrzny odczuwasz to znaczy, że coś jest nie tak. Może jest tak, że owszem zamiary masz dobre, ale masz też ukryte intencje, które spychasz w Cień jak najszybciej się da i jak najgłębiej się da, bo przecież dobrzy ludzie robią wszystko bezinteresownie i nie mają egoistycznych intencji. Musisz ciągle zwalczać w sobie to, co nie pasuje do bycia dobrym człowiekiem – jakieś myśli, odczucia. Masz zawsze przyklejony uśmiech na twarzy, zawsze jesteś miły,  ale pod powierzchnią aż wrze a Ty ledwo się kontrolujesz. Oczywiście w końcu pewnie wybuchasz.

Cień można też zobaczyć w swoich snach.

Kiedyś przeczytałam zdanie, które mnie bardzo zszokowało. Miałam wtedy taki jeden uporczywy sen i to co się w nim działo napełniało mnie naprawdę dużym lękiem. Aż tu nagle jednego dnia czytam sobie jakby nigdy nic i co widzę – wszystko w Twoim śnie to Ty. A w moim śnie jakiś człowiek mnie gonił, ktoś na mnie polował – jakiś aspekt mnie zdecydowanie domagał się mojej uwagi.

Myślę, że to są takie najważniejsze rzeczy, które pokazują nam nasz Cień. Ale pierwszy krok do tego żeby w ogóle móc obserwować swój Cień to uznanie jego istnienia w nas. Chodzi o uznanie prostej prawdy, że człowiek jest tak samo dobry jak zły, jest światłem i ciemnością, bogiem i robakiem. I nie chodzi wcale o to żebyśmy stali się doskonałymi ludźmi, ale bardziej o to żebyśmy przestali być zakłamanymi ludźmi i byli po prostu ludźmi. A droga do tego wiedzie po środku – chodzi o to żeby stanąć pomiędzy światłem i ciemnością i doświadczyć pełnego człowieczeństwa. Do tego trzeba zmierzyć się ze smokiem, ale nie po to żeby go pokonać albo dać mu się pożreć, tylko po to żeby go poznać. Inaczej nasz rozwój będzie pozorny.

MAGDA ADAMCZYK

9 Komentarze

  1. kuelta pisze:

    Dziękuję. Dużo czasu i trudu kosztuje dotarcie do wiedzy, Pani ten swój czas – oświetlający własną drogę – i wyniki własnego działania rozdaje ludziom właśnie tak, jakby w ciemności zapalała Pani światło. Nie trzeba już po omacku wydobywać palcami kolejnych stopni, widać wszystko, chcesz człowieku, to idź, sam wybieraj, sam się rozświetlaj i przekazuj tę jasność, to zrozumienie, dalej. Dziękuję. A moim cieniem się zaopiekuję, niech odpocznie, niech mi pomaga rizpoznawać kształty moje i innych .

  2. Michalina pisze:

    Jakbym czytała o sobie, ale… wszak każdy tak ma, więc nie ma się co dziwić. Nigdy bym sama sobie tego nie uświadomiła i nie ubrała w słowa. Znowu mam o czym myśleć. Dziękuję.

  3. Piotr pisze:

    Bardzo ważny film dla mnie. Będę do niego wracał.

  4. Ania pisze:

    Dziękuję za te słowa 🙂

  5. Raba pisze:

    Dziękuję za ten temat. Właśnie pracuję nad swoim cieniem z dzieciństwa. Wiem skąd pochodzi ale nie potrafię wrócić do konkretnego wydarzenia, żeby go „przeżyć” tak, jak to miało się odbyć wtedy. Powstał schemat i bardzo boleśnie utrudnia mi życie teraz. Jak sobie przypomnieć?

  6. Krystyna pisze:

    Dziękuję Magdo za ten film, Świetnie rozjaśniasz sprawy cienia. Szczególnie zainteresowała mnie sprawa snu. Kiedyś miałam sen, że stoję po kolana w wodzie, w jeziorze, podpływa do mnie ogromna anakonda i gryzie mnie w plecy. Nieopodal stoi mąż z synem i tylko się przyglądają. Daje to dużo do myślenia! Jak rozpoznać w tym cień?
    Będę wdzięczna za jakąś podpowiedź.
    Pozdrawiam ciepło Krystyna 🙂

  7. Malumalu pisze:

    Jestem psychologiem i chwilami w trakcie pracy z pacjentem slabnę moja kontrola maleje i wtedy pokazuje się mój cień. Dzieki Magdo za przypomnienie, Mogę poprzyglądać się sobie na nowo i codziennie . Dobra robota
    Pozdrawiam,
    Danusia

  8. Marta pisze:

    Dziękuję za ten film. To bardzo wartościowe treści. Praca z cieniem nie jest prosta, ale warto ją podjąć. Z pewnością będę jeszcze wracać do tych pytań – to zdecydowanie dobry wstęp do głębszego poznania nieuświadomionej części siebie.

  9. GZ pisze:

    Bardzo dziękuję za ten i za wcześniejsze wypowiedzi . Wszystko u pani wydaje się ważne, jasne i proste. W realu to juz udaje mi się trzymać przynajmniej tego ze ważne. Bo jasne i proste nie wiedzieć czemu być nie chce. Dlatego wciąż wracam do starych filmików.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *